Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


poniedziałek, 25 marca 2013

Wielkanocnych szaleństw ciąg dalszy!



...a miałam nic nie dokupywać!
I owszem starałam się być silna, ale przechodząc koło małego sklepiku w mojej dzielnycy luknęłam przypadkowo na wystawę i.... zobaczyłam szmacianą kurkę, która już przez szybę puściła do mnie oko i zagdakała - "kup mnie!!!" Mało tego! Wlazwszy tam stwierdziłam, że całkiem sympatyczne jajka tam mają  i... dokupiłam biało-brązowe! Zdrowy rozsądek wziął jednak górę kiedy oglądałam biały wianek, a już już byłam przekonana, że zawiśnie u mnie na drzwiach. Ale........

Dekoracja minimalistyczna, na szybciaka! Te porcelanowe białe jajka to też wynik ostatnich zakupów...Czy to przypadkiem już nie choroba???
 ....... jakby i tego było mało, to gdzieś na półce wypatrzyłam porcelanowego kurczaka w różowe i zielone kwiatki. Parę lat temu w tymże samym sklepiku kupiłam parkę kuraków (większych) w tym samym deseniu (już je prezentowałam na blogu). Nie myślałam, że coś z tej serii uda mi się jeszcze kiedykolwiek zdobyć, a tu patrzcie... Taki przypadek! A sprzedawczyni  na dodatek mocno mi  z wszystkim zjechała z ceny... 
I w taki oto sposób  kuraki zostały wreszcie rodzicami!!!!!



Oprócz tego przybyły mi wełniane ogrzewacze do jaj. Ujęły mnie tymi uroczymi białymi  siekaczami.Dokupiłam jeszcze parę innych  innych gadżetów na których widok serce mocniej mi zabiło...


 ...na przykład ten stary talerzyk w kolorze kości słoniowej kupiony na bazarze używanych rzeczy.Bazary te są  u mnie w pracy dwa razy do roku. Wychodzę z tamtąd obładowana jak wielbłąd! Taaaak.... Mam słabość do skorup - zarówno nowych jak i starych........ ;)


Zając był dla mnie w tym roku łaskawy i przyniósł  wreszcie nowy chlebak! Trochę przed czasem, ale czy to ważne???
Poprzedni był drewniany i mocno już zużyty... Nosił ślady aktywności moich dzieci i przeżył z nami........... 21 lat!!!!!Pamiętam, że kupiłam go na pchlim targu za 4 marki!
 Mój "m" nie był zachwycony nowym, bo wybrałam metalowy, emaliowany w stylu retro. Nie podobało się mu otwieranie, ale niestety te roletowe co jemu przypadły do gustu, (otwierane do środka), były dla naszej piątki zbyt mało pojemne. Wybrałam kolor kremowy, sprzedawca spuścił mi nieco z ceny, bo odkryłam na dekielku małą ryskę.I dobrze, bo jak zobaczyłam normalną cenę to powiedziałam sobie "ałć!" Mnie ryska  osobiście nie przszkadza, a nawet jej nie widać... :) Koniec końców mój "m" trochę pomarudził, ale przyzwyczaił się do niego i nawet pochwalił, bo naprawdę bułeczki pozostają długo świeżutkie! Także akurat takie chlebaki z całego serca polecam... :)

Teraz koncentruję się nad tym co będę piekła i jeżeli coś jeszcze dokupię, to niech mnie ktoś kopnie w "cztery litery"!!!
:)



O matko i córko!
...ale się zasiedziałam!!!
....rano będzie piasek w oczach....
Zyczę spokojnej nocy wszystkim czytaczom... :)





10 komentarzy:

  1. Hej, no widzisz...- takie nieplanowane zakupy, powiem ze sa najlepsze- nie ma co sie zastanawiac trzeba brac. Chlebak Ci ukradne (bedziecie na 100% zadowoleni) ja mam z wesco smietnik Pushboy... widac go na poscie kuchennym. Jest niezniszczalny, wciaz jak nowy a ma juz 7 lat!!! Pozdrawiam cieplutko
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Twój drewniany "Bread" jest też super (od razu zwróciłam na niego uwagę). Nawet powiem Ci, że znalazłam coś w ten deseń u mnie w mieście. Ale takie zamknięcie od góry kompletnie nie zadowoliło by mojego męża. Miejsca w kuchni jak wiesz mamy mało, bardzo niewygodnie by nam się otwierał... Chociaż i przy tym metalowym mój "m" z początku puszczał parę razy otwarcie(dźwięk wiadomo jaki był! haha!), i wymownie chwaląc - "...jaki to świetny chlebak kupiła moja małżonka....ojejkuuuuu!" - patrzał na mnie....hahahaha!
      Ale My kobietki to cwane bestie jesteśmy! Jak już sobie coś ubzdurzymy, to musimy to mieć!;)
      "Wesco" ma świetne produkty.Na taki kosz na śmieci jaki Ty masz, napalałam się już wiele lat temu (wtedy w kolorze różowym).Cena ostudziła moje zapały. Obecnie mam cztery białe kosze z Ikea(hausmüll,papier,plastik,butelki z pfandtem) i też jest o.k. :)

      Usuń
  2. Szaleństwo!!!! Wszystkie dekoracje urokliwe,kuraki ,jajca ,kicaki ,zaszalałaś,oj zaszalałaś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narazie to tylko raczej w wydatkach.......... ;)

      Usuń
  3. Dorotko,skąd ja to znam...ja również w tym roku nie planowałam żadnych świątecznych dekoracji,ale sama wiesz jak jest...sklepy kuszą, wystawy zachęcają... a gdy już jesteśmy w sklepie ,to okazuje się, ze akurat jest "cos"w promocji...i kupujemy...A póżniej wystawiamy w domu na półki, tłumacząc rodzinie ,ze to przecież z tamtego roku :-)))
    Materiałowa kura i przezroczyste jajka dla super :-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bądź zaniżamy cenę!!!
      Kurcze, czasami to aż strach przyznać się do "przestępstwa finansowego"...

      Usuń
  4. DZięki za komentarz u mnie :))) a u Ciebie przezroczyste jajcuchna podbiły moje serce, zresztą wszystko mi się podoba no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ależ proszę...........;)
      Nawzajem Barbiken...Tak na marginesie to masz nick niesamowity...;)
      U Ciebie wpadły mi w oko zdjęcia natury...C u d o w n e!
      Wychowałam się w podobnych krajobrazach....

      Usuń
  5. Kochana , ja też tak mam. Kupiuję i już , nie mogę się oprzeć. Najlepiej z domu nie wypuszczać, bo jak idę kupić bluzkę to wracam z jakimś dodatkiem do domu.
    Śliczne te Twoje ceramiczne i wełniane zwierzaczki. I rzeżucha pięknie rośnie. U mnie jutro będzie sobie rosła hi hi hi , zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dorotko, wszystko prawda co u mnie piszesz... ;o) Bardzo cieplutko i swiatecznie pozdrawiam Ciebie i cala Wasza Rodzine!!!

    Wesolego Alleluja!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ania
    P.S. skad pochodzisz w PL???????

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)