Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


środa, 1 maja 2013

Herbatkowo i majówkowo...

Witajcie!


Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, oraz witam nowych obserwujących... :) Miło, że zaglądacie...
Dzisiaj nieco herbatkowo.
Przedstawiam Wam mój ulubiony czajnik (bądź jak ktoś woli - imbryk)!
Mam w sumie kilka czajników, ale sami wiecie jak to jest czasami z gadżetami - są rzeczy, które przypadają wyjątkowo do gustu i się je używa na okrągło i są takie, które stoją tylko w szafie, bądź raz na jakiś czas się je wyciąga.
Czajnik mam  już jakiś kawałek czasu. Kupiłam w specjalistycznym sklepie z herbatą. A żeby nie skłamać, to napaliłam się najpierw (jak szczerbaty na suchary! hihi!) na bardzo podobny , też  z motywami słoni, tylko tamten był czerwony i słonie były inne.Jak wreszcie zdecydowałam się na zakup  to zdarzyło się to co zazwyczaj- czajnik został wcześniej sprzedany! To dopiero było "rany boskie!" Obejrzałam tam wszystkie inne czajniczki i czajniki, ale niestety... Miłość do słonia mnie zaślepiła. Miła pani sprzedawczyni obiecała mi sprowadzić jakiś inny z takim motywem. Trochę to trwało.I tak przechodząc obok wystawy któregoś dnia,  zakochałam się ponownie!












































Dzisiaj jest ostatni dzień kwietnia i późnym wieczorem widzi się wszędzie młodych chłopców, którzy z załadowanymi brzózkami jeżdżą do punktów docelowych, czyli wybranek serca.Chłopcy wyrażają bowiem swoje uczucia do wybranej dziewczyny ustawiając nocą pod jej oknem ściętą brzózkę przyozdobioną kolorowymi wstążkami  albo tekturowym bądz wyciętym z płyty sercem z imieniem wybranki.Dlatego rano emocje są duże, czy przed oknem stoi wymarzone drzewko, czy nie...
Co cztery lata - czyli w latach przestępnych to dziewczyny mają prawo stawiać majowe drzewka bądź serca  swoim ukochanym. Taką niespodziankę miał Tim od swojej dziewczyny w tamtym roku:




























A w tym roku to On się musiał postarać! Pomogli oczywiście koledzy, bo dwa inne drzewka pojadą dla innych panien.. :)


Tradycja nakazuje, że drzewko stoi pod oknem przez cały miesiąc.
Może się zdarzyć,że ktoś złośliwie postawi brzózkę z powiewającymi wstęgami papieru toaletowego... Ale to już nie jest sympatyczne dla tak obdarowanej panny.

A tu parę migawek jeszcze ode mnie z ogródka.
(Szczaw już zcięty i zjedzony!)




Dziękuję też  Natalii Wanilii za kolejne wyróżnienie (ojej, posypało mi się teraz tego!) Dziękuję Ci kochana i sorki, że dopiero teraz odbieram: Odpowiadam już na zadane mi pytania:

1. truskawki czy maliny                                                  -jedno i drugie!
2. róża czy tulipan                                                          -tulipan
3. biały czy różowy                                                        -biały
4. ciacho czy mięsko                                                      -jedno nie przeszkadza drugiemu  :)               5.rower czy siłownia                                                       -rower
6. horror czy komedia romantyczna                                 -zdecydowanie komedia
7. zima czy lato                                                               -lato
8. sukienka czy spodnie                                                  -spodnie!
9. wieś czy miasto                                                           -wieś
10. książka czy gazeta                                                     -jak na dzień dzisiejszy to tylko gazeta
11. poranek czy wieczór                                                  -w Weekendy poranek, a tak to wieczór



Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Nominuję tylko trzy blogi (niech będzie, że i lenistwo z mojej strony):

http://efemerycznie-margo.blogspot.de/

http://zielenie.blogspot.de/ 

http://potworkiispolka.blogspot.de/


Nie będę w pytaniach zbyt kreatywna, bo zadam te same co zadałam i innym osobom z racji poprzedniej mojej mominacji, ale myślę, że to chyba nie stanie się nic strasznego.... Tak więc moje pytania do nominowanych:


1. Jak miałabyś określić siebie jednym z tych dwóch słów, to jesteś "aniołek", czy "diabołek"? ;)
 2.Ulubiony kolor?
3.Rzecz, która działa na Ciebie jak "czerwona płachta" na byka...
4.Tradycjonalistka, czy idąca za modami i trędami w świecie wnętrzarstwa...
5.Zainteresowania...
6.Ulubiona seria w TV...
7.Gdzie zaglądasz w internecie....
9.Gdybyś wygrała milion, to..........
10.Ulubiona kawa...
11.Którą "Desperate Hausviwes" mogłabyś być?

I na tym już koniec mojej pisaniny na dzisiaj. Dziękuję, że dotrwaliście do końca..... ;) Uffff... (i Ja też!) ;)








 

28 komentarzy:

  1. O nie znałam takie zwyczaju, fajny.
    Szczaw pycha, zawsze dwa razy do roku gotuję szczawiową, pycha, ale podobno nie bardzo zdrowa dlatego tak rzadko. Zmykam coś robić bo czas topi się jak oglądam cudowności na blogach, pozdrawiam majowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo to taki typowy zwyczaj akurat w Niemczech. Nie wiem, czy we wszystkich landach jest celebrowany, ale akurat w Północnej Westfalii to obowiązek każdego zakochańca! ;)
      Nie robię szczawiowej też za często, to co odrośnie w międzyczasie zcina także moja sąsiadka z góry, także nic się praktycznie nie marnuje... :)
      Zmykaj, zmykaj! Szkoda marnować tak pięknego dnia.......... :)))

      Usuń
  2. Fajny zwyczaj, ja jeszcze szczawiowej nie robiłam, ale chodzi za mną od dłuższego czasu.
    Ogródek cudny!
    Pozdrawiam - D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogródek jeszcze nie dopieszczony, bo na to też czas trzeba mieć... Tulipany już mi poprzekwitały,muszę zacząć z nową obsadą... ;)
      Pozdrówki.....

      Usuń
  3. Czajniczek zakupiłaś przesłodki!!!ale filiżanki posiadasz równie piękne:)
    Nigdy nie słyszałam o takim zwyczaju brzózek!Fantastyczna zabawa!
    Dziękuję bardzo za wyróżnienie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filiżanki to prezent od mojej Eluni z Mazur... Naprawdę super prezent nam zrobiła!
      Nasze imiona są wygrawerowane na filiżankach, a nazwisko na spodkach...
      Tradycja brzózek to naprawdę fajna sprawa...Zwyczaj zarezerwowany jest jednak tylko dla młodych panienek.Ten, kto postawił drzewko, zabiera je jak odstoi już pełny miesiąc.Jeśli podoba się on wybrance, jego starania zostają wynagrodzone zaproszeniem na obiad lub skrzynką piwa.
      Wyróżnienie w pełni zasłużone!!! :)

      Usuń
  4. Moje odpowiedzi za zadane pytania:
    1.raczej aniołek,bo diabołek czasem mnie tylko dopada
    2.czerwony
    3.kłamstwa ,bałagan,głupota
    4.hm,,idę za modą ale z tradycjami,,
    5.jest tego wiele,,, najbardziej to pichcenie w kuchni i zabawa igłą i nitką
    6.Spadkobiercy
    7.pisma niezależne,blogi,,,pisma wnętrzarskie
    9.oj,,przydał by się ten milion!!!trochę na reperację zdrówka a resztę na zwyczajne życie
    10.jacobs
    11.może Teri Hatcher

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooo! Najbardziej zaciekawiła mnie ostatnia odpowiedź - czyli Susan Mayer? No patrz... Ja to akurat chyba tak bliżej jestem Linett.. ;)))

      Usuń
  5. U mnie o takim zwyczaju nie slyszalam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyczaj nie jest celebrowany we wszystkich landach... ;)

      Usuń
  6. Czesc Dorotko!!! A kto to ten przystojniak??? U nas tez dzis pelno brzozek stoi, kolorowo sie zrobilo!!! Bylam dzisiaj na Trödel w Köln-Deutz... nawet fajnie tylko strasznie tloczno... Imbryk pierwsza klasa, ja za bardzo nie lubie motywow afro... ale ten jest cudny!!!
    Calusy sle
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu!
      Ten przystojniak to moje najstarsze dziecię!
      Widzisz, mam jeszcze dwóch dość małych chłopców, ale i mam już dorosłego syna... Może to i tak nie wygląda, ale stara już ze mnie d..a! hihi!
      Ja też nie jestem za motywami afro, ale ten akurat jest tak sympatycznie rodzinny...
      I co, kupiłaś coś interesującego? Ja rzadko teraz jeżdżę na takie imprezy. U mnie w pracy za to nie przepuszczę żadnego Bazaru (jest o wiele taniej, a z racji, że mnie tam wszyscy znają, to i za darmo dostanę wiele rzeczy)...

      Usuń
    2. ...oj to gratuluje, urode odziedziczyl po MAMIE :p
      na Trödelku kupilam dla Vicki "Lessie wroc" po polsku - film na DVD, od niemieckiej rodziny...-a kobitka mi mowi, ze to po polsku a ja ze to super bo dziecko moje po polsku mowi tak samo jak po niemiecku :O)
      kupilam tez pudeleczko "bunzlauer" w ksztalcie serca- cudne i kilka ksiazek dla mlodej...
      no a tych Twoich wyprzedazy to Ci szczerze zazdroszcze, u nas nie ma takich w domu seniora... a szkoda, albo i dobrze bo jak bym ruszyla w "regaly" poszlabym pewnie w plajte :O)))
      sciskam mocno
      ania

      Usuń
  7. Bardzo mi się ten zwyczaj podoba,chociaż trochę szkoda mi drzewek no i pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są drzewka ze szkółek.Choduje się właśnie tylko na takie okazje... Tak samo zresztą jak choinki - zwyczaj, ot co! ;)))

      Usuń
  8. Ale fajny zwyczaj ;)
    W ogrodzie u Ciebie tak pięknie, mogłabym z książką się zaszyć...
    Gratuluję wyróżnienia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam... Tulipanów właśnie dzisiaj się pozbyłam, bo i tak już były z nich resztki... I mój "m" zciął dzisiaj wreszcie trawę...hihihi!W weekend będę obsadzać mowymi sadzonkami kwiatów.To tylko kawałek mojgo ogródka... ;)

      Usuń
  9. dziękuje bardzo za wyróżnienie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. cześć Dorotko jak pięknie w Twoim ogrodzie,,,,miłego dnia Gosia z homefocuss

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny zwyczaj u Was panuje...nie słyszałam o takiej zabawie:) Dorotko pozdrawiam Cię i gratuluję wyróżnienia, Basia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana wiem, że czasu brak, bo u mnie ostatnio też go coraz mniej;) Bardzo mi miło, że sprawiłam ci radość wyróżnieniem;) Bardzo u Ciebie wiosennie i pięknie;) Śliczne filiżanki;) Pozdrawiam i buźiaki śle

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ piękny zwyczaj...cudownie go opisałaś.A syna masz wspaniałego:)Napisz mi koniecznie,co robisz ze szczawiem,bardzo jestem ciekawa.Cieplutko pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to co? Zupę! Wszystko tak samo jak na kartoflaną, tylko na końcu dodaję szczaw... ;) Dobrze jest, jak pływa tam dobra kiełbaska i my dodatkowo lubimy z wpuszczonymi jajkami (w koszulkach).

      Usuń
  14. Imbryk cudowny, ja też mam upatrzony.Już rozpoczęłam polowanie, może też podobnym się pochwalę.Ciekawa tradycja z tymi brzózkami.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czajniczek uroczy :-) a z brzózkami to piękny zwyczaj, nigdy o nim nie słyszałam ale bardzo romantyczny :-)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny zwyczaj z tymi drzewkami,ile to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od blogowych
    koleżanek ;-)
    Ściskam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Imbryczek śliczny. Pić herbatkę dzięki jego "uprzejmości" na pewno jest miło.Pozdrawiam!!W wolnej chwilce zapraszam do siebie!
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)