Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


piątek, 13 września 2013

Karczochy

Witajcie!


Będąc dzisiaj w Netto wpadły mi w oko kwiaty karczocha....
Są niesamowite!
Ta wielkość, kształt, kolorek....
Oczywiście natychmiast zakupiłam jednego......
Będzie stał w wazonie i powoli się podsuszał...
Echhhhh... Natura jest doskonała!
Dlatego dekoracje jesienne są u mnie głównie na bazie tego co ona ofiaruje.... :)
Połaziłam też po innych sklepach...
Nie wiem jak w Polsce, ale w Niemczech już od początku września pojawiły się ozdoby na Boże Narodzenie! Tak samo świąteczne słodycze. Jakoś nie mogę się do tego przyzwyczaić, bo człowiek patrzy na to wszystko przez trzy miesiące, tak że jak przychodzą święta, to jakoś ta magiczna atmosfera rozchodzi się po kościach... Rozumiem, jakby takie rzeczy pojawiły się krótko przed Adwentem... Ale już we wrześniu??? Jak widać nie tylko już w naturze zima goni lato.... Ludzie durnowacieją... Ba! Komercja! Oprócz Mikołajków i bombeczek jeszcze ozdoby na Halloween!
Pewnie się wielu i narażę, ale nie jestem za tym świętem rodem z USA... Te wszystkie krwawe maszkary, kościotrupy.... Umarlaki leżące w trumnach.... Bleeeee! Nie wiem... Ale trochę jest to dla mnie niesmaczne....
A może jestem staroświecka?

Okey... Zamykam się już!

Czyż to warzywo- kwiat nie jest cudowne?
Ja jestem nim zachwycona! :)









Tym razem Was nie zamęczyłam długością posta.... :))) hihihi...


Pa!





34 komentarze:

  1. Piękny pierwszy raz widzę:0

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację to wszystko komercja, a właściwie to też nie jestem zwolenniczką Halloween. U nas jeszcze nie ma świątecznych dekoracji ale to tylko kwestia czasu. A kwiat warzywo śliczny, oby cieszył Twoje oczy jak najdłużej :) Pozdrawiam Monika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie cieszył!
      Wystarczy tylko, że się ususzy... ;)

      Usuń
  3. Uwierzysz Dorotko, w życiu karczochów jeszcze nie jadłam :( Te Twoje to zjawiskowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest tylko w celu dekoracji...
      Dziękuję kochana.... :)

      Usuń
  4. Ale jest to jadalna wersja karczocha ? Pierwszy raz cos takiego na oczy widze . Ale piekny, zachwyca kolorem . Co do halloewen to ja tez ,, niby ,, tegoswieta nie obchodze. Ale niestety norweskie dzieciaki nie daja nam spokoju od kiedy poczestowalam je polskimi slodyczamy mamy w tym dniu chyba najbardziej oblegany dom w okolicy . A jakie maja przebrania . W tym roku postaram sie je wszystkie sfotografowac . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karczochy Aniu są jadalne, ale używa się tylko ich środki, tak zwane "serca".Nie wiem czy w fazie kwitnienia są przydatne do spożycia, w każdym bądź razie te rozkwitnięte w Netto były sprzedawane tylko w celu dekoracyjnym.
      Raz w życiu jadłam karczochy ze słoika. Kupiłam w jakiejś zalewie. Nie zrobiły na mnie smakowo dużego wrażenia, ale jako rośliny ozdobne i owszem... ;)
      Tak, tak... moje dzieciaki też latają po domach "na łowy" słodyczy, ale bez kostiumów... Kostiumy to tylko w czasie karnawału się im przydają.
      Wiesz, te dla dzieci na Halloween są sympatyczne, ale Ja mam na myśli te wstrętne dla dorosłych.... A fujjj! No i te latanie w nocy po cmentarzu!!! U nas się tego raczej tak jeszcze nie praktykuje, ale w USA to już trend...

      Usuń
  5. super wygląda, pierwszy raz widzę :) zobacze czy u mnie w netto też są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe... Chociaż nie wszystko co jest u nas , jest i u Was w tym samym czasie...

      Usuń
  6. Piękny ten karczoch :) U nas w Aldi już wystawili słodycze świąteczne , pierniki , mikołaje z czekolady i inne. Halloween nie uznaję i uważam, że to bez sensu święto. Nigdy w Polsce nie obchodziliśmy halloween a nagle wszyscy chcą chodzić po domach i zbierać slodycze . Mamy tyle pięknych świąt i tradycji, że nie potrzebujemy przejmować obcych. Ale się rozpisałam ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...hehe! Spoko kochana! Miło mi się czytało! ;)
      Właśnie Aldi miałam między innymi na myśli....

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia 1!!!!!!!!!
    On jest nieziemski.
    Tak jak toleruję te umarlaki i inne czarownice, tak bombki o tej porze są dla mnie istnym idiotyzmem. buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki !!!
      Staram się jak umiem tym moim aparacikiem.... Może kiedyś dorobię się czegoś lepszego...
      Cmok! ;)

      Usuń
  8. kochane blogowiczki,karczochy są jadalne ,zawierają dużo żelaza i rosną jako rosliny ogrodowe i te dzikie -nasze osty-przypatrzcie się im dokładnie- tyle że tę część kwitnącą mają mniej dorodną-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...włażnie tak wyglądem nieco mi to przypomina kwiat ostu, tylko oczywiście w m e g a rozmiarze.... ;)

      Usuń
  9. Czesc Dorotko, witam w sobote o 05-59 ...hehehehehee , nie wiedzialam, ze karcoch tak kwitnie :( Co do halloween- Vicki co roku wybiera sie na impreze - rodzice Jej kumpelki robia to na wesolo i troche masakrycznie-
    ale zawsze wraca zadowolona (warunek:przebranie)- wiec ani nie jestem za ani przeciw... Wiem dobrze jakie jest podloze tego swieta w U.S.A. i to co mamy tutaj i kicz tam w Ameryce nie ma z tym nic wspolnego.
    A muffiny... nie ma ani jednej, pozarte zostaly w 3 sekundy...-buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
    Buziak for You :O)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a co to Aniu? Spać nie możesz??? ;) hihi!
      Moje dzieciaki też mają radochę z tego święta, ale jakoś mnie ono nie przekonuje....Pewnie za jakiś czas wpisze się ono na stałe do repertuału tutejszych obyczajów i stanie się rodzimym Halloweenem...
      Ba! Tak myślałam, że nawet na okruszki nie mam co liczyć, dlatego upiekłam "cygańskie ciasto"...
      Cmokasy............. :)

      Usuń
  10. Witam, ale fajnie wygląda, jadam czasami karczochy lecz kwitnącego w sklepie to nie widziałam, świetne zdjęcia pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co, smakowały Ci?
      Mnie to tak raczej średnio... ;)

      Usuń
    2. Moja ciotka zapieka je polane sosem beszamelowym i posypuje parmezanem całkiem nie źle to smakuje

      Usuń
    3. Kurcze... Ciekawie to brzmi....
      Możliwe, że te kupione w słoiku były tylko takie do niczego....
      Wszystko co samemu jest przyrządzone, jest całkiem inne....

      Usuń
  11. Piękny ten karczoch!!!! Jak mieszkałam w Anglii to tam już w listopadzie choinki były poubierane ;) coś dziwnego!!!! Ja wolę czuć atmosferę świąt dopiero w grudniu - wtedy staję się to takie magiczne i wyczekiwane - prawda?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz... Jeżeli to był początek adwentu (cztery tygodnie przed świętami), to jestem w stanie to zrozumieć, bo po to jest właśnie ten czas, żeby dom powoli ozdabiać, wypiekać ciasteczka, etc... Ale we wrześniu to już przegięcie....

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Dorotko!!!!!!!!!!!!
    Dzięki za telefon.
    Cudowny jest ten Twój karczoch nie widziałam nigdy kwitnącego.
    Można oko nacieszyć patrząc na niego .
    Kwiaty ,kwiaty jakie są różne jakie kolorowe jakie inne
    od wszystkiego co nas otacza.
    Wyrażają radość ,miłość ,smutek .
    Kwiaty pomagają mi żyć piękny obrus na stole i kwiaty w wazonie.
    Na sercu robi się radośniej.
    Masz racje za szybko na ozdoby świąteczne .
    całuski Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaden problem dla mnie... Mam darmowe połączenia, także mogę Cię zagadaś aż do znudzenia.... ;)))
      Obrus z bazaru używanych tekstylii oczywiście... :)
      Szydełkowania i haftowanie to nie moja substancja.... Może kiedyś.......... ;)

      Usuń
  14. Nie jesteś staroświecka- jesteś bardzo mądra!
    A karczoch fantastyczny- pierwszy raz widzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Basiu na to co się dzieje w sklepach nie mamy wpływu...

      Usuń
  15. Pierwszy raz widzę....ale jest piękny.I znowu okazuje się,że natura jest najpiękniejsza.Żadne listi,wstażki,koraliki i inne dodatki....wystarczy sam kwiat.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dlatego nie obkupuję się zbytnio jakimiś figurkami czy innymi gadżetami.... Ozdoby naturalne z lasu, czy ogrodu. Są na czasie.... A ile można z nich zrobić..... Fiuuuuuu, fiuuuuuu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jadłam karczochy i smakowały mi nawet, chociaż niektórzy się zachwycają, no to ja teraz będę się zachwycać ale kwiatem karczocha!! Skądinąd podobny do ostu! Ja tez nie znoszę ozdób typu Halooween a świątecznych jeszcze u nas niema, na szczęście:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie widziałem koloru karczochów. Pierwsza myśl jest fotografia makro z ostu. Podobnie jak te, które tu narysowałem http://vkusnosbety.blogspot.com/2013/09/lemon-cupcakes-with-lavender.html
    To bardzo dziwne, zwłaszcza od września mieć rzeczy świąteczne. Jest to jednak w Niemczech .... I będzie, kiedy jest śnieg i grudzień ....

    I've never seen the color of artichokes. First thought is a macro photo of a thistle. Like the ones I drew here http://vkusnosbety.blogspot.com/2013/09/lemon-cupcakes-with-lavender.html
    It's really weird, especially from September to have Christmas stuff. But it is in Germany .... I will, when there is snow and December ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie jesteś piewrwsza, co nie zna naturalnego koloru tej rośliny! ;)
      Do dekoracyjnych celów wykorzystuje się głównie suszone główki nie będące w fazie kwitnienia.
      Obejrzałam Twoje rysunki na tych słodkościach... Wow! Podziwiam Twoją cierpliwość, ale i zdolności artystyczne w tym kierunku... W ogóle Twój blog jest dla mnie fantastyczny!!!!!

      Usuń
  19. Piękne i smaczne i do tego zdrowe:) Ja hoduję karczochy w swoim ogrodzie, czasem tylko jem, szkoda mi tego kwiatu, poza tym pięknie prezentuje się na rabacie. Liść jego jest wielki, podobny do ostu. Niestety u mnie to roślina dwuletnia (wschód Polski), muszę ją wysiewać co roku aby mieć kwiaty w każdym roku.Na dodatek wymaga okrycia na zimę, aby rozety nie przemarzły:)
    Ale się rozpisałam:)))) Tak sobie chodzę po Twoim blogu i myślę, że zostanę na długo. Jeszcze raz pozdrawiam:) Ania

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)