Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


środa, 2 października 2013

Brühl... Moje miasto

Witajcie!!!


...i oto mamy październik!
Osobiście nie lubię tego miesiąca, ale cóż... Musi być w kalendarzu, musi się zacząć i musi minąć... Taka tam moja osobista jesienna deprecha, na którą nawet podgryzanie czekoladki  nie pomaga...
Mimo słonecznych dni, są już chłodne noce i poranki, ale...
...póki co cieszmy się każdym słonecznym promykiem!
Parę dni temu wybrałam się z dzieciakami na spacer po mieście. Było to wskazane, bo siedzenie w domu, bynajmniej moim chłopaczyskom na dobre nie wychodzi... Od zbyt długiego przebywania razem, zaraz zaczynają się kłócić, o byle klocek, o byle papierek... Nie wiem, albo moje dzieci tylko takie niezgodne, albo wszystkie rodzeństwa takie są... Najlepszym rozwiązaniem byłyby oddzielne pokoje, ale niestety tak się nie da, nie na tym mieszkaniu, może kiedyś tam.... gdzie indziej. A może w przyszłym życiu...
Także zarządziłam spacer po mieście!
Najpierw  zaliczyliśmy po drodze dwa place zabaw i lodziarnię, a potem wpadliśmy do miejsca, które bardzo lubię - do pałacu (Schloss Augustusburg).
Tak, tak... To tutaj mieszkam (oczywiście nie w pałacu!), to jest moje miasto - moje Brühl....

W przypałacowym ogrodzie już jesiennie.... Poprzekwitało wiele kwiatów... Ale muszę powiedzieć, że nawet takie przekwitłe wyglądają ciekawie...



 A tak wygląda jedno ze skrzydeł pałacu Augustusburg. Trwają tutaj nadal prace remontowe, którym od jakiegoś czasu nie ma końca, ale cóż... Obiekt bardzo stary i ogromniasty, to może i dlatego się tak wszystko wlecze...
Nie będę Was zanudzać całą jego historią, ciekawskich odsyłam po prostu do wujka Google... ;)




Nie wiem co to za kwiaty, ale pięknie kwitną...



Na jednej z dróżek stoi nawet jeszcze drzewko pomarańczy...






Moje dzieciaki wyniuchały drzewa jadalnych kasztanów... Oczywiście zaraz były poszukiwania...


...i  okrzyki "ałć!", bo kasztanki okrutnie kolczaste! ;) Wręcz naszpikowane ostrymi igiełkami... Ba! Trzeba uważać! ;)



Pałac w jesiennej scenerii nieco przygaśnięty... Latem jest tutaj o wiele ładniej.





Takich alei jak ta jest wiele....


Po spacerze udało mi się krótko luknąć  na wystawę  z jednego ze sklepów. Niestety moje dzieci nie są "wnętrzarskie", także wiele nie obejrzałam.



Ciekawsze dla nich było moczenie butów! ;)))



Może ktoś z Was mi doradzi jak przekonać moje średnie dziecię do obcięcia włosów?
Ma jakąś fazę hipisa... Nie podoba mi się ta jego czupryna, a on uparty jak osiołek...
Na koniec chcę powitać nowe twarzyczki... Miło mi, że do mnie zaglądacie... :)))
Cieszą mnie bardzo Wasze komentarze, niestety wybaczcie, ale nie jestem w stanie na wszystkie odpowiedzieć...
Przypominam też o nadal trwającym Candy!

...i do następnego razu!!!

32 komentarze:

  1. Najbardziej spodobały mi się te aleje... A co do obcięcia włosów to może jak w serialu " Wojna domowa" przekupić albo zagrozić :))) mało pedagogicznie ale może być skuteczne. Sama jako matka dwóch córek miałam raczej problem odwrotny. One chciały obciąć a ja namawiałam na długie, żeby móc czesać warkocze, kłosy i in. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od momentu jak chłopcy byli mali (wszyscy trzej!), właśnie przekupywaliśmy ich! Zawsze po obcięciu mogli sobie wybrać jakiś drobiażdżek w sklepie. To funkcjonowało, bo to było przyjemne ukoronowanie obcięcia włosów. Czasami nawet jak włosy jeszcze im nie odrosły odpowiednio, to już się dopytywali kiedy znowu następna wizyta u fryzjera, bo to chyba już czas....
      Niestety mój "średni" przemyślał chyba sprawę i podwyższył stawkę za obcięcie!!! Nie życzy sobie drobiażdżku, życzy sobie dość drogi konkret, na który Ja mówię zdecydowane "nie".
      To co trzeba mu przyznać, to głowę do interesów ma! (dobrze, że tego nie słyszy, także "cicho-sza!) ;)))

      Usuń
  2. !. Zdjęcia piękne.
    2.Jutro zamieszczam październikowy wiersz i spróbuję Cię do tego miesiąca przekonać!
    3.Chłopcy są wieku " kłótniowym,", to przechodzi, za kilka lat będą wspaniałymi przyjaciółmi- zaufaj starej matce i pedagogowi.
    4.Młody niech sobie nosi takie włosy, skoro to jego radość! To nic złego, nie warto zabierać dziecku radości, jeśli nie powodują innym krzywdy- a tu nie powodują. Widocznie dobrze się w takich włosach czuje.Sam kiedyś zmieni zdanie.
    No to pędzę do gimnazjum:-)))))))))))) oj tam trzeba być wyrozumiałym!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Dzięki kochana.... Staram się jak umiem...
      2.Ojjjj... Chyba żaden wiersz mnie do tego miesiąca nie przekona, mam złe wspomnienia, które niestety nawet jakbym chciała o nich zapomnieć, właśnie o tej porze się samoistnie pojawiają.
      3. Mam nadzieję, że tak też będzie.. Ale zanim to nastąpi to wszyscy w domu zjemy kupę nerwów...
      4. Widzisz Basiu, nie mamy wyboru! Mam nadzieję, że chociaż końcówki da sobie podciąć!
      Trochę go dołuję, że może sobie już kucyki robić jak dziewczyna, ale On jest nadal uparty.... ;)

      Usuń
  3. Mnie sie tam fryz Ksieciunia podoba- jestem wiec po JEGO stronie... :P Brühl piekne i o tej i o kazdej innej porze- to prawda, ten czerwony kwiat znam z JAPANISCHER GARTEN w Leverkusen- piekny jest i tez mam jego zdjecie, moze to co japonskiego... Duzo usciskow i slonka leci do Ciebie Kochana Dorotko
    :O*******
    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo to Aniu taka jego fryzurka "na pazia"!!!!! hehe! ;) Ty mi tu Księciunia nie rozpsuwaj! A myślałam, że będziesz po mojej stronie..... oj Ty, oj Ty!!! ;)))
      Możliwe, że kwiat pochodzenia azjatyckiego.Jak na tą porę roku kwitnie w pełnej krasie... Bardzo intensywna czerwień i te pąki tak do złudzenia przypominają mi szczypce raka....
      Kurcze, Tobie też?

      Usuń
    2. tez Dorotko, dam to foto na FB to zobaczysz :***

      Usuń
  4. Ładnie w Twoim mieście. Alejki aż zachęcają do spacerowania. Co do długich włosów u Synka to nie mam pojęcia jak przekonać. Myślę, że z czasem sam poprosi o wizytę u fryzjera :) Długie włosy też fajnie wyglądają!
    Pozdrawiam-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała rację!
      Bo mi już wstyd nawet go fotografować! ;)

      Usuń
  5. hej Ciotka,
    ja też uważam, że skoro Niklasowi tak dobrze, to niech sobie ma długie. Mało go tu widać, ale myślę, że wygląda fajnie:)

    Piękne zdjęcia robisz!
    Aż mi się zatęskniło za tymi miejscami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Sabinko!
      Dawno Cię tutaj nie było, może czas znowu przetrzeć ścieżki po Brühl??? (i odwiedzić ciotunię?)
      Jednak bardziej polecam Ci lato.... Teraz już nie jest tak fajnie....

      Usuń
  6. Pieknie u Ciebie :) U nas była odwrotna sytuacja bo ja chciałam ,żeby Patryk był "hipisem" a on chciał ścinać włosy, tak więc to ja dojrzewałam do decyzji krótkich włosów ;) Ciepło u was , my już w czapkach chodzimy ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś! No daj spokuj! Chłopak musi być chłopakiem! Często matki zostawiają długie loczki chłopcom, bo jakoś nie mogą pogodzić się z tym, że dziecko dorasta, mężnieje, a one chcą nadal widzeć w nim malutkiego berbecia!
      Czas mija i nasze dzieci rosną... Cieszmy się ich dzieciństwem, ale i pozwólmy opuścić okres małego dziecka, bo oni już nie siedzą w gryzakach i grzechotkach, to już fani Star Wars i Lego....;)))

      Usuń
  7. Witaj Dorotko!!!!!!!!!!!
    Pięknie jest u Ciebie !!!!!!!!
    Trudno przekonać dojrzewającego mężczyznę do obcięcia włosów,
    musi wyrosnąć z tego okresu.
    Dorotko nie walcz ,fajni z nich faceci.
    ściskam Was.
    Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz.... Ja już się chyba poddałam... Chociaż nawet próbowałam uciec się do pomysłu, żeby mu wmówić, że "małe żyjątka" główkę mu opanowały! hahahahaha!
      Nooooo... Ale przecież nie będę oszukiwać własne dziecko..................
      Pozdrowionka dla Ciebie.... :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nooooo....
      ...ale moje miasto to nie tylko zabytkowy pałac. Są i inne ciekawe rzeczy. Ale o tym w innym poście... :)

      Usuń
  9. Cudowne miejsce,chadzałabym tam sobie na spacerki bardzo często:)Mój syn też zapuszcza włosy,z trudem podcieliśmy pod koniec sierpnia,nie mamy siły przebicia.A na dodatek na obozie dziewczyny powiedziały mu,że super wygląda:)I już sprzedany,mamy nie słucha,taty nie słucha sióstr też nie.ważniejsze inne baby:)Ale musisz chyba to przeczekać,duzo chłopaków ma teraz zajawkę na dłuższe włosy.Ja nie pozwolę na robienie kitka i włosy do ramion.W nocy mu utnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty!
      nie rób tego! A co będzie jak On Tobie też tak zrobi? hihi!

      Usuń
  10. Zazdroszczę Ci, że możesz sobie spacerować i cieszyć oczy taką piękną naturą... nawet w październiku - rozumiem Cię, ja też go nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś odskocznia musi być kochana...
      Siedząc tylko w domu człowiek by zwariował... ;)

      Usuń
  11. Nie patrz na to co jest źle tylko na to co jest dobrze, to pomaga, ja tak się staram i jakoś idzie, a też mam depresję jesienną i niby wszystko jest nie tak jak być powinno. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze rodzina nie pomaga tylko jeszcze dołuje. Synami się nie przejmuj, już taki urok rodzeństwa, że się kłócą, a co do obcięcia włosów, to albo zostaje przeczekać, aż mu faza minie, albo jakoś delikatnie przekonać do tego, że w innej fryzurze mu lepiej. Najłatwiej jest dziecko nastraszyć, ale to chyba nie jest dobry sposób wychowania, przynajmniej gdybym ja miała dzieci to bym tak nie robiła XD A spacerek widzę udany, bo zdjęcia piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam już nie tragizuję...... Są jednak rzeczy których nie da się zmienić, bo nie da się cofnąć czasu, wrócić na rozstaje dróg jeszcze raz,i wybrać tą drugą, inną drogę... Kiedyś ktoś mądry coś podobnego wydumał.
      A włosy? Niech ma! :)

      Usuń
  12. Ja też nie bardzo lubię październik, choć słońce za oknem wprawia mnie w optymistyczny nastrój, bo gdyby padało - oj ciężko to widzę!!!! Ale wiatr nieprzyjemny, zimno się robi... Moje dziewczyny - oj wierz mi jak im zajęcia nie znajdę to katastrofa murowana, wojna za wojną- pozbawiły mnie resztkę cierpliwości !!!Wychodzi na to, że wszystkie rodzeństwa tak mają! A miejsce piękne pokazałaś!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a Ja myślałam, że dziewczyni są grzeczniejsze! ;)

      Usuń
  13. Pięknie bardzo. Chętnie bym pospacerowała i pocieszyła oko. Śliczne te kwiatki bardzo i też niestety nie wiem kochana jak się nazywają, bo widzę je pierwszy raz. Po prostu zdjęcia są urocze. Ściskam Cię Dorotko

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle piękne są Twoje zdjęcia, no i to co na nich jest, kwiat czerwony , nawet pąki sa piękne, ale nie znam, i fajnie było zobaczyć kasztanowca jadalnego. Natomiast do tego zamku alejami, chadzałabym ciągle bez wzgl.na porę roku chyba..... pozdrawiam B:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, raczej w deszcz to by mi się nie chciało spacerować.... Lepiej sobie pokawkowaś przy czymś smacznym.... :)
      Będę wkrótce próbować tenTwój przepis na odrywany chlebek! Trzymaj za mnie kciuki! ;)

      Usuń
  15. Z tego co widze, to syn jest w okresie ,, do wziecia '' :-) . Wiesz , moze mu juz jakas powiedziala, ze sie jej podoba ?? Tak bylo z moim siostrzencem. Ale latem wlosy scial i tez jest OK. Musisz chyba byc cierpliwa. Tako rzecze stara baba czyli ja :-) . A ogrody palacu - cudne. Chcialabym tam pospacerowac . Piekne rosliny , no i kasztany jadalne. nazrywalas ? Sa pyszne pieczone nam nam. Pozdraiwam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeeee... On ma dopiero 9 lat! hehe! Może i jakaś mu tam powiedziała, ale On raczej ma inne zainteresowania niż płeć przeciwna... ;))))
      Kasztany są smaczne prażone.Najczęściej jednak kupuję je już gotowe, cieplutkie i pachnące, na świątecznym jarmarku w centrum miasta.Sama nie prażę.Są bardzo syte i trzeba je jeść naprawdę dość ciepłe, bo inaczej wytracają aromat.
      Zbieram tylko do dekoracji jak już.

      Usuń
  16. muszę kiedyś spróbować, wygląda pysznie i ciekawie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)