Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


czwartek, 10 października 2013

...raz do roku w Phantasialand!

Witajcie!!!


Taaaak... To było w poniedziałek!
Dzień pełen emocji chyba dla prawie każdego mieszkańca Brühl, bo przynajmniej wszystkie dzieciaki z mojego miasta  nie przepuszczą takiej gratki - darmowe wejściówki do Phantasialand!!!
Jest to tylko raz na rok możliwe, i to tylko dla mieszkańców, także coś dla oszczędnych, bo bileciki  to dość kosztowny wydatek, tym bardziej jak chce się jeszcze coś zjeść, bo ceny jak we wszystkich chyba parkach rozrywki, są dość powalające... ;))) Tak, tak... Brühl, to nie tylko piękny pałac o którym pisałam tutaj, to też Phantasialand.
Samych atrakcji jest od zajechania! Tak dla dzieci, jak i dorosłych...
Nie byłam w stanie wszystkiego sfotografować i opisać. Ciekawskich odsyłam w Google, bądź na You Tube.
A teraz uwaga: będzie kupa zdjęć! ;)





W Polsce już przymrozki... My mieszkamy jednak w bardziej łagodniejszym klimacie. Jeszcze wszystko kwitnie... :) Akurat w poniedziałek była świetna pogoda, ciepło, słonecznie... Idealny wręcz dzień na łażenia po dworze... Sorki za kiepską jakość co niektórych zdjęć, ale z dzieciakami nie było czasu się zbytnio na ujęciach koncentrować... ;)






Chińska dzielnica (China Town). Nie trzeba jechać na daleki wschód, żeby poczuć azjatyckie klimaty. Cudowna roślinność tu  rośnie! Wszystkie materiały na te domki zostały sprowadzone z Azji, nawet jak budowano tą część Phantasialandu, to robili to azjatyccy fachowcy! Z tyłu widać kawałek holetu w chińskich klimatach, bo opcja przenocowania w Phantasialandzie także jest.


Dla lubiących orientalną kuchnię polecam smakowitości w tej restauracji... Ewentualnie można też coś kupić na dworze... :)


Wszędzie t ł u m y !!!


Jedna z ciekawszych karuzeli, bo piętrowa.



...tutaj Joshua minę miał nietęgą!



A to wystrój jednej z "poczekalni" do "Maus au Chocolad"... Jest to budynek mający wystrojem nawiązać do staroświeckiej cukierni. Jak się już wszystkie poczekalniowe pomieszczenia przejdzie, pojawiają się wagoniki, w które się wsiada, zakłada trójwymiarowe okulary i ..heja! Strzela się do wszędobylskich mysz, które też nie pozostają dłużne i atakują czym się da! Ufffff... Atrakcja była świetna, tylko to czekanie trwało godzinę i przy okazji się tam jeszcze przeziębiłam... Cóż, starość nie radość, człowiek z wiekem, na przeciągi się robi wrażliwy... :(
Także jestem teraz na zwolnieniu lekarskim... :(





Taki sobie dość fajny domeczek...


A to już domki-straszydła...





Ta część Phantasialand, to chyba już moja ulubiona... Afryka.
Podobnie jak w chińskiej części można tutaj zjeść typowo afrykańskie specjały. Z tyłu ten żółty budynek, to też hotel, tylko że w afrykańskim stylu.


Uuuuuuu.... Black Mamba!!!!!!!!! Polecam wszystkim lubiącym andrenalinę i szybkie kolejki "z pętlą"!!!


Chcę zwrócić waszą uwagę na pierwszy rząd....
Nie ma tutaj żadnej przegrody "przed sobą", są tylko fotele! Także na miejsca w pierwszym rzędzie jest oddzielny ogonek do odstania, bo to dla tych co mają mocne nerwy...Hehehe!
Kiedyś przypadkiem się tam ustawiłam, bo stwierdziłam, że tam mniej czekających. Na szczęście jak się połapałam, mogłam się jeszcze  zamienić... ;)




...ten pociąg już nieco wolniejszy!


Talocan... To też coś dla tych co mają mocne nerwy....;)


A to pokusy czyhające dla tych na diecie... ;))))






Na koniec były występy.




...i sympatyczne pożegnanie o zmierzchu, wystrzelonymi wstążkami w niebo!!!
 ...ale dzieciaki się na nie rzuciły! Wow! To była wręcz bitwa! ;)



Na koniec chcę napisać, że miło mi powitać nowe twarzyczki... Mam nadzieję że zostaniecie kochani na dłużej...
Jest jeszcze trochę czasu do zakończenia mojego jesiennego Candy , także chętni są nadal mile widziani... :)
A teraz lecę sobie jakąś herbatkę zaparzyć...
...wysmarkać nosek!
... i się kurować dalej!

Pa!
...do następnego razu!

48 komentarzy:

  1. Super Park, wiele aranżacji w naszym guście, dzieci tam maja ładny ubaw! Te foremki na ciasteczka to ekspozycja czy na sprzedaż?? te trawiaste i drzewiaste domki ciekawe są, w ogóle mieszkasz w ciekawym miejscu :)) pozdrawiam B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te foremki to tylko niestety dekoracja... W "Maus au Chocolat" było pełno ciekawych aranżacji, takich "vintażowskich" też, ale nie sposób by było to wszystko umieścić na blogu... ;)

      Usuń
  2. Wyobraź sobie , że Phantasialand byłam jakieś 20 lat temu , przy okazji wizyty u znajomych :) I teraz wyszło na jaw jaka stara jestem ;p Było cudownieeeeeeeeee. Ale mnie teraz na wspomnienia wzięło .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooo.... 20 lat temu to kupa czasu!!!
      Dużo się teraz zmieniło! To już nie tamten Phantasialand, wtedy nie było Black Mamba, Talocan, Maus au Chocolad i wiele innych spraw, których nie jestem w stanie pokazać na zdjęciach, bo bym zawaliła blog i tak już zawalony! hihi!..........
      No patrz... Masz tu gdzieś blisko znajomych?A to teraz mnie zaskoczyłaś... Może czas kochana na nową wizytę w Brühl? Zapraszam do siebie, jak będziesz w okolicy! :)))

      Usuń
  3. KOCHAMY TO MIEJSCE- RAZ W ROKU OBOWIAZKOWO!!!!!!!! :*****

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam parki rozrywki!!! A ten wygląda super! Najbardziej mnie zachwyciła karuzela łańcuchowa, zawsze marzyłam aby się taką przejechać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz sobie wbić na You Tube, niektóre filmiki są dość ciekawe........ :)

      Usuń
  5. Ale miałaś zabawę i te pokusy,och chyba bym jadła te czekoladowe słodkości po kolei hihi
    Uściski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo... Ja też się skusiłam na te hiszpańskie ciasteczka Hurros. Kupiłam trzy porcje z sosem czekoladowym. Zjedliśmy tylko dwie, bo już pękałam w szwach! ;)

      Usuń
  6. Najbardziej mi sie podobaja domki straszydła, swietnie zrobione, w ogole swietne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koło tych domków pływa się takimi łódkami z armatkami wodnymi. Wszystko znajduje się na małym jeziorku, a z wody wysuwają się jeszcze jakieś stwory, w które dzieciaki strzelają. Czasami można także zostać opryskanym - także czujność nie zaszkodzi! ;)

      Usuń
  7. Witaj Dorotko!!!!!!!!!!!
    Lubię takie miejsca zwiedzać jestem oczarowana Twoimi zdjęciami,
    cudowne miejsca ale i cudowna zabawa dla Was!!!!!!!!!!!!!
    Zadowoliłam się kilku dniowym pobytem u mojego najmłodszego
    wnusia .Szaleństwo było również 45 minut w jedną stronę na hulajnodze
    i zabawa na wielkim placu zabaw ale na powrotnej drodze wnuczek u babci
    na barana a w ręce hulajnoga chaaaaaaaaaa co się nie robi dla swoich skarbów.
    Dorotko pozdrawiam Ciebie cieplutko,u nas nie ma mrozów wsadziłam dziś wrzosy na balkon.
    Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...hehehe!
      Już Cię widzę jak dajesz na tej hulajnodze!
      Na barana??? No kochana, to szacun z mojej strony, Ja to jakaś zesztywniała ostatnio...

      Usuń
  8. Powiem tylko tyle, tam jest pięknie i bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny fotoreportaż :)))
    Urzekł mnie budynek porośnięty purpurowym winobluszczem - właśnie wczoraj na blogu zamieściłam artykuł o tych pnączach i to zdjęcie tylko potwierdziło mój zachwyt nimi :)
    To co zwróciło też moją uwagę, to dostępne przekąski - pomysłowe, kolorowe, w Polsce się z takimi nie spotkałam w miejscach rodzinnych rozrywek na świeżym powietrzu...
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W winobluszczach uwielbiam czerwień, która im bardziej intensywna, tym bardziej jesień zapuszcze korzenie...

      Usuń
  10. Domki super, pokazałam córce i oczywiście chce już tam iść, ha ha ha.
    Dla dzieciaków suoer atrakcja, ale nie dla mnie karuzele, z biegiem lat błędnik nie tak funkcjonuje, hi hi hi .
    Zdjęcia piękne , buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana przyjeżdżaj!!! :) Twoje dzieci będą Ci za to wdzięczne! ;))))
      Ali, Phantasialand to nie tylko karuzele, to także wiele innych rzeczy, których nie umieściłam na zdjęciach, bo bym zawaliła blog! Dla dorosłych też są ciekawe sprawy i to nie tylko takie od których można "kręćka" dostać! hahahahaha!

      Usuń
  11. Ale tam jest pięknie.....juz dwa razy przejrzałam Twojego posta. Super atrakcja....mieliście wspaniałą wyprawę, pozdrawiam i zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, dzisiaj ze zdrówkiem już jest lepiej.... :)

      Usuń
  12. Zdrowia życzę :)) A co do imprezy to oglądając Twoje zdjęcia poczułam się jak Alicja po drugiej stronie lustra. Takie tam masz cuda i cudeńka, tylko pozazdrościć :))
    Pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo to i taka atmosfera tam panuje! :)
      Buziaczki!

      Usuń
  13. Z tego co widać tylko na zdjęciach, mimo , że się rozchorowałaś to warto było!!! Super klimaty:-) A teraz kuruj się Kochana:-) Zdróweczka!
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na samym końcu w "Maus au Chocolad" robione jest zdjęcie. Byliśmy tam razem z Joshem w akcji tłuczenia mysz! hihi!
      To jednak na co zwróciłam uwagę na zdjęciu to były moje podkrążone oczy..... Pomyślałam sobie w pierwszym momencie - "kurcze, chyba za dużo przesiadują na kompie i oto efekty - jak wampirzyca!", ale druga myśl była "czyżbym była chora?". Widzisz, druga myśl była bardziej trafna.Z racji wieku człowieka wszystko jakoś szybko dopada.. ;))))
      Całuski!
      :)

      Usuń
  14. Zabawa jakich mało!! Na koniec rozumiem, że opanowały was slodycze? Ech:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...obżarłam się do "więcej już nie dam rady" hehehe!
      Z jednej strony to dobrze, że tak daleko do następnego lata, bo jeszcze przed nami czas Adwentu i świąt gdzie obżarstwo należy do celebracji tych okresów....
      Od wiosny znowu jakieś ćwiczonka, żeby wcisnąć się w stare ubranka! ;)))))

      Usuń
  15. No to juz wiem gdzie pojedziemy jak tylko znajdziemy wolna chwile, zeby poszalec . Krcze, znam Tyskland tylko z przelatywania przez nie. Jak nie samochodem to samolotem przesiadka na ktoryms z lotnisk . Tak byc nie moze, musimy w koncu je zwiedzic . Tylko kiedy ?? Moze po drodze do Holandi ? Oj , musimy ten plan wreszcie zrealizowac . Dorotko, piekne zdjeciai w pieknym miejscu mieszkacie. Eh , az zazdroszcze Wam tych atrakcji . Sciskam mocno Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zaszalej tutaj chociaż raz!
      Ale jestem pewna, że później będziesz już tutaj wracać regularnie.... :)

      Usuń
  16. Musiało być super fajnie. Ale te pyszności widzę kusiły oj kusiły. Ale raz można hihih... Kochana zdrowiej szybciutko. buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo było!
      Raz do roku można zaszaleć, (nawet i finansowo!), bo to tylko raz na rok...........
      Już mi lepiej. W poniedziałek znowu do kieratu (pracy)........

      Usuń
  17. Phantasialand to cudowny park rozrywki, byłam tam chyba z 10 lat temu i było suuuuper, a teraz atrakcji jest co najmniej jeszcze raz tyle. Hmm... co tu dużo mówić - troszkę zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe atrakcje wypierają te stare, ale to dobrze... Phantasialand także się coraz bardziej rozrasta. Znowu coś tam budują nowego....
      Wpadnij do Ani i razem róbcie tam wypad! ;)

      Usuń
  18. No na zdjęcia z karuzelami patrzyłam ostrożnie, bo ja szalenie wrażliwa jestem na ruch wirowy :) Od samego patrzenia potrafi mnie zemdlić. Zachwyciłam się tymi domkami i foremkami do ciast. Uwielbiam wymyślne formy do ciast i trochę ich już nazbierałam. Te są prześliczne. A te słodkie pokusy... no cóż rozmarzyłam się :))) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj... Jak lubisz formy do ciast, to w "Maus au Chocolad" było tam tego pełno! Jako deko naturalnie... Niektóre także wpadły mi w oko, bo piec uwielbiam! :)

      Usuń
  19. WOW!!!!
    Ale atrakcje!!!!!!!!!! U nas nie ma tak pieknych parköw rozrywki..
    No chyba,ze jest Viehmarkt...
    Ale mieliscie piekny dzien!Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. oj jak ja dawno nie śmigałam na karuzeli łańcuchowej...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajne miejsce :) Chętnie spędziłabym tam dzień ;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  22. Jaki świat jest mały, opowiadasz o bajkowym miejscu, w którym mój mąż był z synami 17 lat temu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz....
      Rzeczywiście świat jest mały....
      Czy Ty przypadkiem nie jesteś z Mazur?

      Usuń
    2. I Warmia i Mazury to moje rodzinne strony, a teraz Podlasie.
      Domek kupiłam w home&you z przeceny i go przemalowałam.

      Usuń
  23. Dorotko fantastyczne zdjęcia , istny czarodziejski świat :)
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I znowu świat jest mały, większa część mojej rodziny mieszka w Hessen, czyli bardzo blisko Ciebie. Myślałam, że 25 lat temu sama tam zamieszkam, ale losy potoczyły się inaczej i zamieszkała tam moja ukochana siostra.

    OdpowiedzUsuń
  25. Super, uwielbiam takie dni - rodzina i zabawa. A tobie życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne miejsce nie dane mi było tam być ale naoglądałam się zdjęć i nasłuchałam opowieści może kiedyś się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten post to jak przewodnik turystyczny - wspaniale że odkryłaś przed nami to zadziwiająco piękne miejsce :) dziękuję :)
    P.S. Najbardziej podobał mi się ten straszny domek, pełen tajemniczości a jednak bardzo ciepły...
    Cieplutkie choć jesienne uściski zasyłam :]

    OdpowiedzUsuń
  28. O rany! Wow, jakie piękne zdjęcia. Niektóre dech zapierają. Ja nie miałabym odwagi wsiąść do którejś z tych atrakcji karuzelowych:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)