Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 15 grudnia 2013

Ciastka, ciasteczka...

Witajcie!

Mało mnie ostatnio tutaj, bo przygotowania do świąt idą pełną parą. Dni uciekają jak szalone. Jeszcze nie tak dawno człowiek na początku tygodnia wyglądał z utęsknieniem piąteczku, a tu nie jeden już minął i zostało tylko parę dni do świąt!
Na szczęście z wypiekiem ciasteczek jestem do przodu i wszystkie pieczenia w tym kierunku są już zakończone.
Upiekłam pierniczki.



Podobną aranżację widziałam gdzieś na Fejsie... U mnie z lekką przeróbką, bo uczyniłam sobie bikini.
Czysty relaks, no nie? Tak po wielkości biustu (i talii! hahaha!) mogłabym być to nawet i Ja!;) (odchudzanie po Nowym Roku!)
Powiem Wam, że piekłam już setki najróżniejszych ciastek, ale pierników do tej pory żadnych. Także był to mój pierwszy raz.
Przepis znalazłam tutaj.




Te ciasteczka, to jedne z moich ulubionych.

Przepis wypróbowany już w tamtym roku. Są naprawdę fenomenalne!
Tym razem do kremu dodałam nieco alkoholu, naprawdę są warte wypróbowania:

Migdałowe beziki przekładane masą czekoladową

125 g śmietany
10 g proszku cappuccino
50 g mlecznej czekolady
50 g gorzkiej czekolady
2 białka
1 łyżeczka soku z cytryny
1 paczka cukru waniliowego
150 g mielonych migdałów
cukier puder i kakao do posypania

Podgrzać śmietanę i dodać cappuccino.Krótko zagotować.Wrzucać kostki czekolady i rozpuścić. Masę zostawić przez noc.
Na drugi dzień ubić białka, dodać sok z cytryny, cukier i cukier waniliowy. W trakcie ubijania dodać mielone migdały.
Masą bezową napełniać szprycę (końcówka z okrągłą dziurką) i wyciskać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, krążki o średnicy około 2,5 cm.Piec w 150°C (piekarniki z termoobiegiem nieco niższą temperaturę!) mniej więcej 40 minut.
Czekoladową masą napełnić szprycę . Gdy ciastka są dobrze wystygnięte wyciskać na jedno z ciastek i przykryć drugim. Posypać na przemian cukrem pudrem i kakao, Ja akurat nie posypywałam, ale jak ktoś lubi, może posypać.
Spożywać po paru godzinach, żeby masa chwyciła dobrze obydwie części.
Są to ciastka dość łatwe, ale niestety pochłaniają duuuużo czasu..


Uczyniłam też adwentową klasykę - ciastka z kolorową posypką.
W sumie z jednego tego podstawowego ciasta robię trzy rodzaje ciastek.


Na zdjęciu poniższym je widać.Jest ono z tamtego roku. Umieściłam wraz z przepisami na jednym z dość popularnych portali społecznościowych.


Dla zainteresowanych podaję przepisiki:

Wszystkie trzy z jednego ciasta!

Przepis podstawowy
1 kg mąki
300 g cukru
1 łyżeczka soli
2 paczki cukru waniliowego
500g masła lub margaryny
3 jajka
Z wszystkich składników zagnieść ciasto i podzielić na 3 części.Następnie przerobić według przepisu na poszczególne ciastka.

Kolorowe ciasteczka
1 porcja podstawowego ciasta
1 białko
kolorowe obsypki do pieczenia według gustu i upodobań
Rozgnieść i rozwałkować ciasto na stolnicy (uprzednio lekko podsypując mąką, żeby się nie przyklejało!). Powycinać foremkami.Na wierzchu posmarować każde ciastko białkiem i obkleić posypką.Piec w około 200°C do momentu, aż się lekko zarumienią.

Czarno-białe ciateczka
1 porcja podstawowego ciasta
2 łyżki kakao
1-2 łyżki konfitury z moreli
Połowę ciasta wymieszać z kakao.Rozgnieść i rozwałkować obydwie części ciasta. Powycinać foremkami ciasteczka, część mniejszymi formami.Upiec w 200°C.Następnie w miejscu gdzie ma być przyklejone mniejsze ciasteczko w przeciwnym kolorze, posmarować konfiturą i lekko przycisnąć.

Wieżyczki z orzechów laskowych
1 porcja podstawowego ciasta
2 białka
150g cukru
2 krople zapachu migdałowego
150g mielonych orzechów laskowych
ok. 30 całych orzechów laskowych
Ciasto rozwałkować i powycinać okrągłe ciasteczka. Ułożyć na blaszce.Ubić białka na sztywno, dodając po trochu cukier, następnie aromat.Delikatnie rozłożyć masę na ciastkach. Ozdobić orzechem. Ja uprzednio prażę orzechy - wrzucam na mocno rozgrzaną patelnię, aż ciemna skórka zacznie pękać. Następnie do ściereczki i pocierać, żeby skórka odeszła.Piec w 175°C do lekkiego zrumieniena.





Ciastka poniżej, to klasyczne niemieckie ciasteczka  zwane Spritzgäback, czyli ciasteczka wyciskane.To  też hicior w mojej rodzinie. Są pieczone co roku.Do ich przyrządzenia wystarczą podstawowe składniki, a dzięki zachowanym proporcjom między nimi, ciastka dają się wyciskać ze szprycy i zachowują swój kształt.


Ciasteczka wyciskane (Spritzgebäck)

200 g masła / margaryny
100 g cukru
200 g masy marcepanowej
szczypta soli
1 jajko
3 krople olejku migdałowego
200 g mąki
100 g mąki kartoflanej (Ja dałam kukurydzianą)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
po 50 g białej i półgorzkiej kuewrtury
papier do pieczenia

Tłuszcz, cukier, marcepan i sól wymieszać dobrze mikserem. Dodać jajko i olejek migdałowy.Zmieszać obydwie mąki z proszkiem do pieczenia i dodawać po trochu do masy.
Napełniać szprycę masą (użyć końcówkę z gwiazdką). Wyciskać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia "esy-floresy". Piec we wcześniej nagrzanym piekarniku (200 °C ok.10 min).
Polewać (lub maczać) rozpuszczoną kuwerturą.


Ciastka kokosowe są na pewno wszystkim znane i powszechnie lubiane. Robi się je błyskawicznie, ale i błyskawicznie znikają...


Kokosowe ciasteczka

3 laski waniliowe lub cukier waniliowy
2białka
150g cukru
1łyżka soku z cytryny
200g wiórków kokosowych
opłatki (około 25 sztuk)

Wyciągnąć środek z wanilii, dodać do białek i mocno ubijać.Dodać cukier i sok z cytryny. Następnie wiórki kokosowe.Masę nakładać na opłatki.Wstawić do nagrzanego piekarnika (150°C). Piec tak długo, aż się nieco zarumienią.

Ostatnie ciasteczka, to ciastka anyżowe. Nie każdy lubi tą przyprawę, także do polecenia tylko dla tych, którzy dobrze ją tolerują:


Ciasteczka anyżowe

125g masła/margaryny
około 70g cukru pudru
60g mąki
125g mąki kartoflanej lub kukurydzianej
1 paczka waniliowego cukru
1 łyżka mielonego anyżu

Miękki tłuszcz utrzeć mikserem wraz z 50g cukru pudru. Dodać mąkę, mąkę kukurydzianą, cukier waniliowy i anyż.Mieszając dodać 1-2 łyżki zimnej wody. Wszystko zagnieść i odstawić na 30 minut w chłodne miejsce.
Z ciasta formować kulki wielkości wiśni. Rozkładać na formie wyłożonej papierem do pieczenia.Za pomocą widelca nieco spłaszczyć i zrobić odcisk.Piec w nagrzanym piekarniku 175°C ok. 12-15 min.Wystudzone posypać pozostałym cukrem pudrem.

I to by było na tyle.
Zostało jeszcze tylko wszystko zapakować i... porozdzielać!
...bo te wszystkie dobra są nie tylko dla nas!
W przedostatnim poście ktoś pisał, że chyba otwieram piekarnię... hihi!
Nie  moi drodzy. Lubię piec, ale takich ilości, to My sami oczywiście nie zjemy.
Ciastka zostaną ładnie zapakowane w woreczki i już od przyszłego tygodnia zaczną wędrować do Babć i Dziadków u mnie w pracy.... :)
Zyczę Wam wszystkim spokojnego trzeciego Adwentu i...
...znikam na Wasze blogi!
Pa!

43 komentarze:

  1. O Ty kusicielko jedna ;p Cudowne ciastka pieczesz , już czuję ich zapach. Ja od poniedziałku zabieram się za pieczenie, wszystko mam posprzątane i przygotowane więc ten tydzień mam cały przeznaczony na pieczenie ;) całuski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara!
      Ja będę sprzątać chyba dzień przed Wigilią, bo w Wigilię będę jeszcze niestety pracować do południa...

      Usuń
  2. Coś wyprobuje ... Jeszcze sie za pieczenie nie zabrałam więc akurat będzie okazja do eksperymentów
    Pozdrawiam cieplutko :)))) s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coś tam jeszcze pewnie upiekę, ale to na pewno już nie będą ciastka... ;)

      Usuń
  3. ...nie wiem od czego zaczac...
    Podziwiam Twoje zdolnosci kulinarne ......i zdolnosci Twojej rodziny do pochlaniania tych ilosci tych slodkosci....
    U nas w piekarni nie ma tylu rodzaji pierniczköw i ciasteczek.Nie möwiac juz o tym jak sa przepieknie udekorowane !!!!
    Wow!!!! RESPEKT!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, no bez przesady...
      ...bo aż się zarumieniłam! ;)

      Usuń
  4. aleeee słodkości! piernik w filiżance ma się świetnie :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no Dorotko to produkcja na masowa skalę! Chyba miałaś pomagaczy :-)
    Piernikowa laska w filiżance niczym w jakuzzi - powalająca :-)
    Jak sie ogarnę to na pewno wypróbuję jakiś przepis
    Dobrego tygodnia, pa, pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie!!!
      Z pomagaczami, to pewnie nie dałabym rady... Najlepiej to lubię być sama w kuchni.

      Usuń
  6. lasuchy z Waaaaaaaaaaaaaaaasssssssssssssssssss!!!!!!!!!!!!!! :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach taaaak?
      Ciekawe ile to dzisiaj spałaszowaliście już z tej paczuszki z Polski! hahahahaha! ;)

      Usuń
  7. Dorotko ale mi narobilas smaka normalnie jutro zaczynam wypieki ;) buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jakby co, to kochana zawsze można kupić w piekarni! ;)

      Usuń
  8. Witam serdecznie . Rozbawiła Mnie ta piernikowa panienka w kawowej kąpieli ha ha ha jest powalająca.Do świąt już coraz bliżej ,,,muszę i ja wyczarować coś na święta w wersji lait. Na pewno skorzystam z Twoich przepisów, troszkę je zmodyfikuje hi hi bo na diecie jestem .Pozdrawiam serdecznie Dorcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed swiętami na diecie?!
      Ratunku!!!!!
      Ja tam zaczynam dopiero od Nowego Roku...

      Usuń
  9. ZAPOMNIALAM DODAC, ZE PIEKNA JESTES W KAPIELI...CO ZA OPALENIZNA :P CIACHA MNIAMMMM- BUZIAKI!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleopatra kąpała się w mleku i jej to dobrze na urodę robiło, no to czemu by nie w kawie i mleku?

      Usuń
  10. Dorotko, ale u ciebie mega ciasteczkowo i mega pysznie;):):):) Wszystkie wyglądają bardzo apetycznie i napewno wypróbuję przepisy;):):):) Buziaczki kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj!
      Ja na razie zawieszam pieczenia ciasteczek na czas nieokreślony... Musimy najpierw "unieszkodliwić" te co naprodukowałam...hihi! ;)

      Usuń
  11. Ależ mi smaczka na wieczór narobiłaś!!!! Panna w kąpieli - hicior normalnie!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Dorotko!!!!!!!!!!
    Widać ,że przepyszne aż ślinka leci !!!!!!!!!
    Nie bawię się już w takie wypieki piekłam różne ciasteczka
    gdy dzieci byłe małe ,kiedyś córka moi powiedziała ,że ona musi do szkoły
    brać ciasteczka,pączki,drożdżówki z domu a inne dzieci mogą iść do sklepu sobie kupić.
    A teraz gdy przychodzi masz mamo jakieś ciasto to byś mi dała haaaaaa
    Wykorzystam Twój przepis na krem
    Pozdrawiam cieplutko !!!!!
    Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie kiedyś też lepiej smakowały co niektóre rzeczy ze sklepu...hihi!
      Ale wtedy nie wiedziałam jeszcze , co to są konserwanty i wzmacniacze smaku.Po za tym, rzadko coś kupywałam sobie, bo z grosiwem miałam braki, dlatego człowiek pragnął tego, co nie było w zasięgu ręki.

      Usuń
  13. Jakuzzi mnie powaliło ... hihihi! co sobie pomyślę o pierniczku w bikini to na nowo dostaje ataku śmiechu. Ilością przepisów mnie zaskoczyłaś, Byłybyśmy idealną parą, Ty byś piekła a ja bym zjadała ;)))
    Idę do kuchni zrobić kogel mogel, mogłam się spodziewać, że tak skończy się czytanie Twego posta :))))
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś na Facebooku widziałam podobne zdjęcie. Wtedy też się uśmiałam! Przy okazji pieczenia pierników, zrobiłam jednego nieco innego...;) A żebyś Ty wiedziała jak się darłam, jak nie mogłam go znaleźć, a Niklas akurat jednego pochłaniał! Rany boskie! hahahaha!
      Na szczęście to był "nie ten".
      A widzisz? Kogel-mogel jest najlepszy na wszelkie smuteczki... ;)))
      Cmok!

      Usuń
  14. Dorotko, a może tak jeden przepis, a nie tyle...Człowiek w kompleksy wpada ! Na święta nie dam rady, ale na powitanie nowego roku wypróbuję beziki i Ci zamelduję. Pozdrawiam Ciebie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teniu, beziki są bezkonkurencyjne do wszystkich, jakie tutaj pokazałam.Jak upieczesz, będą twarde, ale jak przełożysz masą, to zmiękną. Wprost rozpływają się w ustach.
      Acha! Nie zapomnij dodać ciutkę alkoholu! ;)

      Usuń
  15. Przy takim talencie kulinarnym bylabym szersza niz dluzsza ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam.. Kochanego ciała nigdy nie za dużo! ;)

      Usuń
  16. Pierniczek w bikini;) Ale sie napieklas tych roznosci! Cuda same:)
    Buziaki sle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zebym wiedziała, że pierniki takie proste są, popełniałabym je całe lata wcześniej.
      Gorzej już było z tym lukrowaniem.Pierniczyłam się i pierniczyłam i...końca nie było widać!
      Nie miałam wprawy, ale teraz już wiem co i jak.

      Usuń
  17. Migdałowe, kokosowe i anyżowe już skopiowałam i będę chciała upiec, ale na pewno nie zdażę z wszystkimi na Święta, ale Ciebie tylko podziwiać, naprawdę, gratuluje wytrwałości i wspaniałomyślności w obdarowywaniu, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...z tym obdarowywaniem, to zaklepuję sobie już napiweczki na święta! hihi!

      Usuń
  18. O raju!!!Ale nam oczy wybijasz takimi pysznymi ciasteczkami!!!!!!!!Nawet nie wiem od czego by tu zacząć!!

    OdpowiedzUsuń
  19. No wiesz co ! serca nie masz,takie pyszności nam tutaj serwujesz ,a przecież dieta przed świętami być musi!
    Napracowałaś się ,tyle napiec ,toć to grzech kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jaka dieta?!
      Teraz?!
      Dręczyć to Ja się będę dopiero po Nowym Roku, a teraz popuszczam wodze fantazji... ;))))))

      Usuń
  20. Wow, tyle pyszności!!! wypróbuję przynajmniej połowę - oczywiście już nie na tegoroczne święta :-) relaks w bikini - bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zrobiłam wszystkich ciasteczek co chciałam. W ciągu roku też można co nieco wypróbować... :)

      Usuń
  21. Rzeczywiście, że z ciasteczkami to jesteś do przodu! W tym roku już mi wystarczy, lecz zapiszę sobie na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rewelacyjne ciasteczka ! Świetnie opisane !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)