Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 30 czerwca 2013

Kolorowo, kwiatowo...

Witajcie!!!


Pogoda dzisiaj dopisała... Wreszcie nie pada! Odpuściły też  sobie (przynajmniej na jakiś czas) tropikalne burze, zimnica, upały i kto wie co jeszcze... Te wszystkie kaprysy pogody działają na mnie bólem głowy i ogólnie złym samopoczuciem....
...dlatego wykorzystałam ten cudowny i wolny dzień i przesiedziałam na dworze z sąsiadeczką... Także dziś mniej pisania, ale za to spora porcja zdjęć.Trzeba poutrwalać, bo w końcu minie lato i będzie "po ptakach"...

Zapraszam! :)

















To drzewko wiśni, to wczorajszy prezent ode mnie i Tima dla mojego  kochanego na urodziny...
 Ma mieć duże i słodkie owoce. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w przyszłym roku...






Nasz wczorajszy gość.Zaglądał do naszego pokoju przez szybę.Dość śmiesznie to wyglądało, jak wyciągał szyję.. hehe! ;)
Wie ktoś, co to za ptaszyna???












Wszystkie te zdjęcia pochodzą z takiej oto małej  powierzchni...
Foteńki zrobione z "lotu ptaka", czyli z okna mojej sąsiadki z góry...
Dzięki Beaciu! :)
Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę udanego wieczoru, mam nadzieję, że spędzacie go w podobnej aurze pogodowej jak Ja.... :)
Witam też nowe twarze..................... :)))
Mam nadzieję, że znajdziecie u mnie coś ciekawego i zostaniecie na dłużej........... :)
...do następnego razu!!!

piątek, 21 czerwca 2013

Post sofowy

Drodzy moi czytacze!!!


Sprawa jest oto taka:

Od pewnego czasu poszukuję sofy do pokoju dziennego, bo nasza obecna, to już staruszka i odmówiła nam może nie tyle miejsca do siedzenia, co po prostu do spania. Niestety tak to już jest, że wszystkie takie mebelki, co mają funkcję do rozłożenia, wytrzymują o wiele mniej, niż te bez takiej możliwości. Przez nasz salon (że tak ten pokój nazwę), przewaliło się już parę sztuk (najczęściej w kolorze niebieskim, ale następna już taka nie będzie).
 Obecnie mamy sofę narożną i powiem szczerze, że wolałabym, żeby nasz nowy nabytek sofą narożną został, bo jest dostateczna ilość miejsca do siedzenia dla naszej całej piątki, a i wylegiwać wszyscy się lubimy (niemiłosiernie!)
 Mój kochany "m" jest jednak stanowczo za prostą w rozkładaniu "trójką". Nie pasuje mi to  zbytnio, bo już mam wizję, że oto mój najdroższy leży sobie na sofie, a Ja siedzę...  na dywanie!!!
... bo już miejsca dla mnie tam nie starczyło. Ot,co!
 Ale... Ewentualnie mogę pójść na kompromis i zgodzę się na sofę "trójkę", jeżeli na drugiej stronie  coś do siedzenia również stanie. Latając jednak po sklepach meblowych, odpowiedniego mebla jeżeli chodzi o wielkość, szybkie rozłożenie i przede wszystkim komfort wyspania  się na czymś takim  - akurat w narożnikach nie mogę znaleźć.Bo problemem jest to, że to nie ma być sofa, żeby rozłożyć raz na jakiś czas kiedy goście nas nawiedzą, to ma być sofa, na której będzie się c o d z i e n n i e spać..........
 Te które się podobają optycznie, to  rozkładają się fatalnie. Nie chcę czegoś co na ten przykład dzieli ciało na trzy części. Nie chodzi tu tylko o Feng - Shui, tylko o to, że z biegiem czasu któraś z tych części się zawsze zapadnie i wtedy robi się nieprzyjemnie i niewygodnie. Nie chcę też czegoś takiego co jest na poniższym zdjęciu, bo już kiedyś miałam  i szczerze odradzam:



 Co prawda łatwo się rozkłada, jest miejsce na pościel w środku, ale...
...koszmarem są poduszki!!!
 Zarówno te oparciowe, jak i te boczne. Te ostatnie ciągle spadały, a oparciowe z czasem się zdeformowały. Najlepszą uciechę z takiej sofy to miały chyba nasze dzieciaki, bo to niezły budulec na domki, ale siedzenie dla nas dorosłych bez tych poduch to była k a t a s t r o f a ! Poduchy za plecami były zbyt miękkie, wypełnione sieczką z gąbki.Dwie osoby jeszcze w miarę na tym siedziały, ale jak siadła trzecia, to musieliśmy upychać te małe poduszki z boków na tych "lukach", żeby w miarę wygodnie siedzieć.
Estetycznie to nie było, ale jak to się mówi - potrzeba matką wynalazków... ;)
Nie polecam też narożnej sofy tego typu.
Problem ten sam - oparcia są z miękkich poduszek, a przy okazji jest ich za mało, bo po drugiej stronie już wygodnie nikt nie siądzie.Po rozłożeniu daje sporo miejsca do spania, ale niestety dzieli ciało na części, czyli już nie dla mnie................

Podobają mi się białe sofy.W sumie marzeniem by był dla mnie taki kolor, może nie tyle że aktualnie jest bardzo na topie, ale optycznie nie daje wrażenia zawalenia pomieszczenia ciężkim meblem, a miejsca u mnie w pokoju aż tak wiele nie jest. Podoba mi się jeszcze kremowy i   beżowy. Z ostrzejszych myślę, że mogłabym dobrze znieść jeszcze brąz, czy szarość.
Popytałam się dziewczyn w pracy, jakie one u siebie sofy mają. Zadna by z nich nie kupiła jasnej!
No to mam teraz dylemat!
Na blogach widzę sporo domów z białymi sofami, także muszę chyba zrobić tutaj  drogie dziewczyny badanie opinii publicznej, czyli Waszej opinii. Także proszę szczęśliwe posiadaczki białych, bądź jasnych sof o zdanie na ten temat, jak tak naprawdę jest z tym utrzymaniem na nich czystości....


Muszę powiedzieć, że wpadły mi w oko mieszanki kolorów - na dole biel, u góry ciemniejszy kolor. Wygląda ładnie i pewnie nie aż takie brudzące.



Zajrzałam też do mojego ulubionego sklepu jakim jest Ikea. Z narożników nie było tam nic dla mnie, ale z "trójek" i owszem sofa Ektrop nie powiem, zrobiła na mnie wrażenie. Po rozłożeniu daje naprawdę sporo miejsca do spania, zmieszczą się z powodzeniem nawet i trzy osoby!  A przy wyborze lepszego materaca (bo jest prawdziwy materac i można wybrać grubość) kojące legowisko dla obolałego kręgosłupa jaki posiadam. Niestety jednak przy codziennym rozkładaniu dostałabym świra, bo żeby rozłożyć, trzeba zdjąć te sześć poduszek i to mnie odstraszyło.Ale tak na gości raz na jakiś czas - naprawdę super sprawa! ;)



 Zwróciłam też uwagę naBeddinge Havet..
Trochę taka "bidula", bo wygląda dość skromnie.Przypomina mi dawne wersalki w Polsce. Pamiętam, że były proste i skuteczne. Nie posiada boków jak Ektrop, ale również prawdziwy materac! Tarzając się po materacach stwierdziłam, że jednak ten najdroższy Havet jest najlepszy. Można dodatkowo dokupić skrzynkę na pościel, co też jest zachęcające. Jest spory wybór pokrowców, aczkolwiek biały mnie zawiódł, bo już w sklepie był oblaźnięty przez ciemne paprochy.




 Moje najstarsze dziecię zażyczyło sobie  taką rozkładaną "jedynkę" sofę  PS z Ikea. Chodzi mu o dodatkowe miejsce do siedzenia, ale i o to żeby czasami i jakiś kumpel przenocował. Nie wiem, jaka wygoda na tym spanie, ale na pewno lepsze to niż dmuchany materac.


Także jeżeli chodzi o niego, to już sprawa jasna... Ale co do mojego zakupu to Ja się jeszcze waham i waham.....
Chyba odczekam, pojeżdżę tu i tam, potarzam się  i poturlam  po potencjalnych kandydatkach a koniec końców chyba kupię coś innego! hehe! ;)))

Zródło zdjęć to Ikea i Porta.

Udanego letniego Weekendu kochani!!!
...i czekam na Wasze opinie oraz dobre rady........................... :))))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)