Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


sobota, 31 sierpnia 2013

Rozstrzygnięcie wyników Candy!!!

Witajcie!!!



Już jest wszystko jasne, do kogo pojadą moje cukierasy!!!!!! ;)




Ale zanim podam osobę wylosowaną, chcę wszystkim biorącym udział w moim Candy podziękować za zabawę! :)
Było to moje pierwsze, i jestem naprawdę, ale to naprawdę mile zaskoczona, że wzięło w tym udział aż tyle chętnych, bo ponad osiemdziesiąt osób!!!
Wow!
Aż mnie ręka zabolała przy wypisywaniu karteczek...... hihi!;)
Były emocje przy losowaniu, (nie tylko dla mnie) bo dzieciaki pokłóciły się, kto ma wyciągnąć zieloną karteczkę, koniec końców Niklas został maszyną losującą......



Zeby więc nie przedłużać szczęście uśmiechnęło się dla Magdy B. z bloga : rozefiolkiianiolki.blogspot.com


Także gratuluję zwyciężczyni!!!
I proszę o kontakt ze mną : voncologne@gmail.com

Przykro mi kochani, że nie mogę Was wszystkich obdarować, ale przy następnym Candy pomyślę o nie tylko jednym głównym szczęściarzu... :)
Zeby nie przedłużać, życzę Wam spokojnej  nocy (to już niestety ostatnia wakacyjna!) i miłego jutrzejszego dnia.........

Bye, bye!





czwartek, 29 sierpnia 2013

Pomysł na szybkie co nieco z ciasta francuskiego...

Hej!


Wczoraj Kasia  z  "Moje domowe zacisze" , narobiła mi smaka na coś chrupkiego z piekarnika. Są to zapiekane płaty ciasta francuskiego z farszem z cukinii i pomidorów...
Wow!
Niebo w gębie!!!
Przepis ten pochodzi orginalnie z bloga "Milla - między dwoma domami" ". Widziałam go już  wcześniej i wtedy też mi ślinka ciekła, ale tak to jest, jak się coś odłoży na później, to albo się o tym kompletnie zapomni, albo się i odechce....
Przepis śmiesznie prosty, bo tylko potrzebne są:  cukinia, pomidory, cebula, czosnek, mozarella, żółty ser, przyprawy.... no i oczywiście ciasto francuskie!
Także dzisiaj wracając z pracy miałam już w głowie kompletną listę, czyli co mam kupić i oto efekty:




Wypróbujcie koniecznie !!!
Bardzo proste, smaczne i skuteczne jedzonko.

Serdeczności dla wszystkich co do mnie zaglądają!
:)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Salon

Witajcie......


Dziś udostępnię zdjęcia z pokoju zwanego salonem, ale myślę, że nazwa - pokój dzienny, jest bardziej odpowiednia dla tego pomieszczenia, ze względu na wielkość, bo nie mam zbyt obszernego mieszkania.














Kolory dominujące w pokoju to właśnie takie jakie są na poduszkach: odcienie niebieskiego, brązy, beże, biele...



Nie tak dawno pisałam jeszcze o problemie z sofą, o moich poszukiwaniach, marzeniach, etc.
Ludzie!
Poszukiwania już zakończone!
Z efektem takim, że sofa ani nie jest biała, ani beżowa, szara, czy brązowa, bo takie wizje w założeniach miałam.
Ma kolor czarny (!).
Dziwne przypadki czasami chodzą po ludziach, oj dziwne...
A to było tak:
Nie tak dawno temu, moja przyjaciółka wyrwała mnie na przejażdżkę do lagru z używanymi meblami u mnie w pracy.Pomyślałam sobie, że co tam, czemu i nie, mogę luknąć co tam mają ciekawego.
W szarym koncie stała sobie ta oto sofa:



Praktycznie jak nowa!
Od razu pomyślałam sobie o moim najstarszym dziecięciu (studencie), który zawsze narzekał, że jak koledzy przyjdą, to jest za mało miejsca do siedzenia a i jego dziewczyna musi się męczyć z materacem dmuchanym jak chce przenocować.Nie wiele myśląc wykonałam krótki telefon do Tima, z nakreśleniem jak wygląda, że jest z funkcją do spania, no i oczywiście czy On ją chce... Dziecię marudziło, ale w końcu powiedziało, że okey - kupić!
Także wraz z przyjaciółką załadowałam ją do samochodu i już była nasza!
W domu Tim zrobił oględziny. Oj....i  zaczął stękać! I marudzić.... Ze nie fajna, że wolałby inną... A argumentem ostatecznym było to, że ......... pewnie na niej ktoś umarł!!!
Echhhh....... Są momenty w życiu, kiedy miałabym ochotę ugryźć się sama w tyłek i taki to właśnie moment nastał!
I tak stała sobie ta sofa  w pokoju dziennym między dużym stołem i naszym starym narożnikiem... Biedna, opuszczona, niechciana......... Popatrzyłam na nią i na naszą niebieską staruszkę...
... i krzyknęłam do mojego najdroższego - "...no to mamy sofę dla nas!"
I w taki oto sposób mamy 2-ójkę i nie mieścimy się na niej wszyscy (nad czym ubolewam!). Sofa posiada te okropnie deformujące się poduchy z tyłu (których nie cierpię w żadnych tego typu sofach!), nie jest też narożna (na to jęknę tylko "echhhhhh........."). No i może jeszcze ktoś na niej umarł! ;))) Także szału niema......... ;)
Ale... Zapłaciłam za nią tyle, że jak będę ją kiedyś wyrzucać (dopiero w przyszłym roku), to nawet nie będzie mi szkoda. Narazie jednak tok poszukiwań jest zakończony. Musimy nieco pomieszkać z tą co mamy (dobrze jednak, że to nie są meble na całe życie).









Storczyki uwielbiam!
Jednak ze względu na brak miejsca ograniczam się z ich ilością...









Tym kawałkiem znalezionego w lesie drewna pobawił się jakiś czas temu mój najdroższy...
 Poszlifował, poobpalał...
Zagadka dla Was od niego:
Jakie to drewno?
Ciekawa jestem, czy ktoś zgadnie.. ;)))



W tym kąciku jest moje centrum dowodzenia... :)




...i jeszcze na dokładkę parę zdjęć ode mnie z ogrodu.
Czas ucieka i barwy lata już powoli przemijają....







Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca...  hehe! :)

Przypominam o trwającym moim Candy, zapisywać się można nadal...:)
Tak na marginesie, to ciekawi mnie ile osób polubi mojego bloga do 31 sierpnia (dzień losowania!)
O.K. Znikam kochani, bo robota może i nie zając, nie ucieknie... ale się niestety spiętrzy! I chociaż dzisiaj niedziela, ale obiad jakiś trzeba zjeść.......
Także pędzę robić knedle do gulaszu!

Bye,bye!

niedziela, 18 sierpnia 2013

Styl marynistyczny

Hej, hej!


Lato się powoli kończy, ale muszę powiedzieć, że jakoś nie spieszno mi do dekoracji jesiennych, aczkolwiek takowe na pewno u mnie również wkrótce zagoszczą...
Lubię styl marynistyczny, który jest miły dla oka, bo kojarzy się z niekończącym urlopem, a przede wszystkim, to są moje ulubione kolory - błękity, turkusy, biele, beże, brązy...
Goszczą one u mnie właściwie w całym mieszkaniu... No... Oprócz pokoju Tima!  Bo On okrutnie oporny się zrobił na moje wnętrzarskie wynurzenia... ;) hihihi!
Muszle, muszelki, statki...itd........ Echhhhhhhh....
U siebie w domu trochę takich dodatków posiadam, ale bardziej zaczynają się one rozprzestrzeniać u młodszych chłopców w pokoju czy łazience, niż w pokoju dziennym:




W przyszłym tygodniu wrzucę trochę zdjęć z pokoju dziennego, bo jeszcze się ze zdjęciami nie zorganizowałam.
Nowa sofa już jest, niestety nie taka jaka bym chciała. Czasami różne przypadki chodzą po ludziach, ale o tym w następnym poście............ ;)
Przypominam o nadal trwającym Candy!!! :)
...i witam moich nowych gości! :)
Rozgośćcie się u mnie kochani i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej........ :)


A tu trochę marynistycznych inspiracji, zaciągniętych z netu:

źródło: internet

źródło: internet

źródło: internet


źródło: internet 


źródło: internet 


źródło: internet


źródło: internet 


źródło: internet 


źródło: internet 

źródło: internet


źródło: internet 

Zyczę Wam miłego początku tygodnia, chociaż Ja poniedziałków nie cierpię....
Ale za dwa tygodnie mam znowu urlop, także myśl ta mnie pociesza, bo będę miała więcej czasu dla siebie i oczywiście na blogowanie......

Pa!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Truskawki

Witajcie.....


Dzisiaj u mnie bardzo soczyście, słodko i czerwono.......
Co prawda nie jestem za kolorem czerwonym u siebie w mieszkaniu, jeżeli chodzi o ściany, dodatki, etc., co nie znaczy, że on jest brzydki, o nie!
Podobać może mi się u kogoś, ale u siebie osobiście go nie widzę...
Hmmmm... Z wyjątkiem Bożego Narodzenia!
Wtedy czerwień rozgaszcza się u mnie na całego!
Ale nie o tym teraz.
Wszyscy u mnie w domu uwielbiamy truskawki.I chyba nie ma na świecie człowieka, który nie wymiękłby na sam ich zapach....
Mniaaaaam.................. :)






Lubię piec. W ogóle to wolę bardziej coś upiec niż ugotować. Co jak co, ale mnie to odpręża...
Czasami wypróbuję jakiś przepis z gazety, czy internetu. Zdarzają się i wpadki, bo przepisy są wielokroć  niedokładne, bądź też  lepiej coś wygląda na zdjęciach, niż smakuje w rzeczywistości.
Wczoraj napaliłam się na ten oto torcik z jogurtu i truskawek:


Wyszedł mi tak:




Mówię Wam - smakował tak jak wygląda!!!

Miło mi również powitać nowych gości.... Mam nadzieję, że zostaniecie kochani na dłużej... :)
Aż przetarłam oczy, jak zobaczyłam ilu chętnych bierze udział w moim Candy! Wow!
Cieszy mnie to niezmiernie! :)
Przypominam, że losowanie będzie 31 sierpnia, jeżeli nic nie stanie na drodze, to wyniki podam około godziny 21-ej.

Miłej upływającej niedzieli Wam życzę!
Pa! :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

C A N D Y !!!


Kochani!


Trochę czasu minęło od kiedy pierwszy raz siadłam na "Weniger ist mehr - Mniej jest więcej".
Upłynęło dobrych  parę miesięcy naszego wspólnego blogowania, wiele wymienionych myśli, uśmiechów... Oooo! Były też  i zgrzyty (!), ale w życiu bywa różnie, także i zgrzyty są czasami dobre jako kontrast i dla odmiany...;)
Poznałam wiele sympatycznych babek, zaglądałam do Waszych domostw (o różnych porach dnia i nocy!).... U niektórych z Was bywam wręcz (aż głupio) gościem codziennym... hihi! ;)
Wiele było też przeprowadzonych prywatnych rozmów, za które serdecznie dziękuję (to dla tych trafionych moim gadulstwem)......... ;)

Z racji tej zapraszam wszystkich chętnych na moje pierwsze C a n d y!!!

Do wygrania dwa metalowe drobiażdżki w nostalgicznym stylu - koneweczka i korytko (osłonka) do kwiatów. Przeznaczenie może być inne, to już kwestia aranżacji... :)

Zasady zabawy są znane. Ale dla przypomnienia:

- chętni do wzięcia w zabawie proszeni są o potwierdzenie udziału w komentarzu pod postem;
-ustawienie podlinkowanego zdjęcia z "candy" w banerze u siebie na blogu;
- jeżeli nie śledzisz mojego bloga, miło mi będzie, jak zostaniesz moim obserwatorem..... :)
-dodatkowo osoby anonimowo śledzące, i nie posiadające własnego bloga, proszone są o pozostawienie swojego e - mail adresu w komentarzu.

Wyniki losowania 31 sierpnia.





A teraz o innej ważnej sprawie.

Droga "lore- mio"!
Dotarła do mnie (od Ciebie)  nagroda pocieszenia! hihi!
Dziękuję Ci bardzo za nią, muszę tylko jeszcze nabyć jakieś białe ramki w Ikea, a na pewno sówki zawisną na ścianie u chłopców! :)




I to by było na tyle moich dzisiejszych przynudzań....................

Chętnych zapraszam do zabawy!!! :)

...i do następnego razu!:)


(nie wiem czemu ten tekst mi się tak dziwnie zaznaczył, ale nie mam jeszcze na tyle doświadczenia z blogowaniem, żeby wiedzieć wszystko, także przymknijcie oko).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)