Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


sobota, 2 sierpnia 2014

Lawenda... i najlepsze ciasto z budyniem i śliwkami!

Hej!

Wiem, wiem...
... pewnie zanudzam już Was tymi zdjęciami ode mnie z ogrodu, ale nie mogłam się kurcze powstrzymać!


Jak wiecie uwielbiam motywy motyli w grafikach, porcelanie, dekoracjach... W zdjęciach również, ale jakoś w tym roku nie udało mi się żadnego uchwycić, pozostały więc pszczoły i trzmiele, które nie powiem, oprócz bzyczenia, odwalają kawał dobrej roboty u mnie w ogrodzie! hihi!

Tutaj też sobie leci jedna...


...nie wiedziała biedaczka, że z jednym krzakiem lawendy będzie  musiała się u mnie pożegnać, bo "ludź", czyli Ja uwidział sobie poczynić zbiory. A to za sprawą Beaty z bloga "Utkane z pasji" (klik tutaj), u której już w tamtym roku z zazdrością podziwiałam lawendowe szyszki.
Beacia to profi!
Moje takie fajne nie wyszły, ale jak na pierwszy raz, to i tak jestem zadowolona. Jak takie zrobić, zobaczycie u niej na blogu.




A tu jedna z aranżacji sklepowych także w temacie lilowego kwiecia...
Zdjęcie ze spacerku po mieście z Moniką z bloga "Kolorowo w kuchni".
Resztkami sił powstrzymałam się przed zakupieniem tego cudownego dzbanka i osłonki!


Jakoś ostatnio górę u mnie bierze rozsądek.Nie powiem, nadal lubię pooglądać sobie fajne rzeczy, ale najczęściej potrzymam tylko w rękach i odkładam z powrotem na półkę.W pierwszym rzędzie rozsądek stawia na przydatność, potem reasumuje z czym by mi to pasowało, co już w domu jest...
... i w tym momencie sama siebie zbeształam - chyba ty kobieto oszalałaś! A co masz w kolorze lila? Nic! Z motywami lawendy? Tylko tą żywą w ogrodzie!

Czyli sprawa była jasna - nacieszywszy oczy i tyle na tym!


Ale...
Nie kupiłam  tam nic, ale kupiłam gdzie indziej.
Monia lubi też te wszystkie fajne rzeczy co i Ja.
Dzięki jej sokolemu wzrokowi i zawziętym grzebaniu w "morzu niczego", Monika  wyszukała skarb!
Stempel do ciastek!
Bardzo praktyczny, bo ze zmiennymi nasadkami, a przy okazji bardzo tani! Także jak ktoś ma blisko sklep Kodi, to dziewczyny starujcie!
Tylko 4,95!



Spacer był na tyle wyczerpujący , że trzeba go było uwieńczyć w "Cercenie" najlepszymi lodami truskawkowymi w Brühl!
No i oczywiście Latte Machiatto, bo przecież bez kawki by się nie obeszło...



A jeżeli już jestem przy słodkościach, to wypróbowałam przepis od Moniki (klik tutaj)  na ciasto ze śliwkami.
Muszę stwierdzić, że jest to najlepsze ciasto z budyniem i ze śliwkami jakie jadłam!
Pierwszy placek ze śliwkami, który nie jest kwaśny i...
...absolutnie wszystko mi w nim pasuje!
Dzięki dodatkowi czekoladowych budyni do ciasta, placek ma bardzo aromatyczny smak, nawet nieco skojarzył mi się smakowo ze szwarzwaldzkim tortem.
Niebo w gębie!
Polecam!



Przepis wrzucam od razu do siebie, bo już będzie i u mnie na stałe w repertuarze.... :)

Ciasto z budyniem i śliwkami (blacha 25x30)
Ciasto:
2 budynie czekoladowe
1,5 szklanki maki pszennej
3/4 szklanki cukru
kostka masła lub margaryny
4 żółtka
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa budyniowa:
3 opakowania budyniu waniliowego
litr mleka
5-6 łyżek cukru

Dodatkowo:
700 g śliwek
łyżeczka cynamonu
2 łyżki brązowego cukru
cukier puder

Sposób przygotowania:
1) śliwki umyć, przeciąć na pół, wyjąć pestki- odstawić.
2) Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia i suchymi budyniami  czekoladowymi.Dodać pokrojone masło, żółtka i cukier- zagnieść dłuższą chwilę kruche ciasto*, następnie podzielić je na pół. Jedną część zawinąć w folię spożywczą i włożyć do zamrażarki. Drugą rozłożyć na blaszce, następnie wstawić do lodówki.
3) Z litra mleka odlać 200 ml do miseczki i rozmieszać budynie. Pozostałe mleko zagotować z cukrem, do gotującego się mleka wlać rozrobione budynie, szybko mieszać, zagotować i zdjąć z ognia- przestudzić.
4) Lekko ciepły budyń włożyć na ciasto w blaszce, na budyniu ułożyć obok siebie śliwki, obsypać je cynamonem wymieszanym z brązowym cukrem.Na wierzch zetrzeć drugą część ciasta które wcześniej było zamrożone.
5) Ciasto wstawić do gorącego piekarnika. piec 60 minut w 180 st.C. Po upieczeniu, i przestygnięciu posypać je cukrem pudrem.

Oczywiście dla tych co mają piekarniki z termoobiegiem, należy czas skrócić i zmniejszyć temperaturę!


...z bitą śmietaną smakuje rewelacyjnie! 


A tutaj na stole jeszcze się pszczółka obsłużyła....hihi! ;)



Rany!
I znowu wyszedł mi post tasiemiec............

46 komentarzy:

  1. Witaj Dorotko!!!
    Wygląd ciasta niesamowity na pewno tak też smakuje
    ale bomba kaloryczna z tą bitą śmietaną
    no cóż śliwki są lecz sił brak także mogę tylko popatrzeć
    Dorotko hi hi wydoroślałaś jeśli samą siebie potrafisz powstrzymać od zakupów
    brawo,brawo
    pozdrawiam Ciebie serdecznie jak dobrze ,że jesteś
    Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, przestałam koncentrować się na drobiazgach, bo interesują mnie bardziej konkrety....hihi!
      Jest to korzystne naturalnie i dla portfela... ;)

      Usuń
  2. Ale świetny post!!!!
    Jak ja mogłam u Beatki te szyszki przegapić!!!!
    Zacznij kupować motywy z lawendą i już będziesz mogła dokładać- bezkarnie:-))))))
    Ciasto natychmiast biorę, tylko co będzie z moimi wałkami:-))))) nawet zielona kawa nie pomoże:-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no właśnie, jak mogłaś kobieto przegapić! hehe!

      O nie kochana!
      Nie kupuję nic z lawendą! Podoba mi się to w sklepowych aranżacjach, u kogoś w domu, ale u siebie tego raczej nie widzę.Kolor lila nie jest moim przewodnim kolorem. Mogę zrobić jakieś party w ogrodzie ze serwetkami z lawendą (tak jak na zdjęciach u mnie), jakieś świece pod kolor,ale nie kupywać zaraz masę gadżetów!
      Basiu, a czym Ty się przejnujesz? Przecież kochanego ciała nigdy nie zadużo! ;)
      Zresztą widziałam Cię na zdjęciach i tutaj potwierdza się moje prywatne zdanie, że jęczą i liczą kalorie te co i tak nigdy nie schudną bo nie muszą i Ty też nie musisz, bo masz figurę tip-top!

      Usuń
  3. Nie zanudzasz, zdjęcia po prostu świetne ! A stempelki - rewelacja :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam... A kto tu szczerą prawdę napisze? hahahahaha! ;)
      Ale niech i tak będzie. Miło mi... :)

      Usuń
  4. Nie zanudzasz zdjęciami z ogrodu - są piękne! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. FAJNY POST WIELOTEMATYCZNY, CIASTO MUSI BYC PYSZNE, SZYSZKI Z LAWENDĄ REWELACYJNE.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapię się na tym, że Ja zawsze tak wielotematycznie... Ba! Taki mam już charakterek - o wszystkim po trochu.

      Usuń
  6. O ty kusicielko :P Ciasto wygląda bardzo apetycznie :) Ja też uwielbiam motyw lawendy... ale u kogoś mnie szybko fiolety męczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak właśnie jak i mnie!
      Fiolety, odcienie lila to już nie moje kolory do domu. Lubię je w naturalnych kwiatach, ale jako dodatki do domu (zasłony, narzuty, szkło) bardzo szybko podziałały by mi na nerwa.

      Usuń
  7. Lawende uwielbiam - super rozwiazanie z szyszkami ale ....Dorotko ze jetsem ogromnym lasuchem wiec przepis porywam - moze wreszcie budyn polubie bo wyglad apetyczny dziekuje bardzo - zycze milego i slonecznego weekendu - buziaki sle Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawendę lubię tylko tą prawdziwą - w ogrodzie ,mam już sześć krzaczków.Jedna jest ciemna, druga jaśniejsza, inna znowu motylkowa... Zapach jej kojarzy mi się z pełnią lata, wakacjami, urlopem...Dlatego podsuszyłam co nieco, żeby nawet zimą powąchać kawałek lata... :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ba! A co człowiek ma z tego życia? Trzeba sobie je nieco osłodzić... Chociażby kawałkiem ciasta ze śliwkami... ;)

      Usuń
  9. dzieki za przepis ;))
    Lodów i zakupów z koleżanką pozazdrościć , i te stempelki och
    Pozdrowienia i uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka poznana przez sieć...Oj, chyba muszę kiedyś o tym napisać... hihi! ;)

      Usuń
  10. Wiesz kochana, że ja lawendę UWIELBIAM!!! Twoja cudna! i pewnie pięknie pachnie!
    A taki babski wypad jest super. też dziś byłam na zakupach z siostrami:) super ten stempel:)
    i ciasto wygląda bardzo smacznie i kusząco:)
    milutkiego weekendu Dorotko!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... I właśnie u Ciebie w domu mi się ona podoba! Bo Ty jesteś lawendowa dziewczyna!
      Ja nawet jak mam większą ilość gotówki, też się powstrzymuję z zakupami nowych dupereli do domu, bo wiem, że półki są pełne i żeby coś do szafy nowego włożyć, to coś statrego musi wylecieć. I tu się koło zamyka, bo wyrzucać dobre rzeczy jest mi szkoda.

      Usuń
  11. ojej ale wspaniale wygląda to ciasto.
    Ja dopiero w tym roku zasadziłam lawende.

    OdpowiedzUsuń
  12. T a k i e zdjęcia nigdy się nie nudzą :) Możesz bezkarnie wrzucać "ile fabryka dała". Kiedy zobaczyłam dzbanek i osłonkę to mi się kolana ugięły, ale cudo :) Stempelki trafiły Ci się wspaniałe, musisz koniecznie pokazać ciasteczka, które nimi ozdobisz. Jednak co tu oszukiwać ciasto me zgłodniałe oczy najbardziej przyciągnęło! Tak fantastycznie je obfotografowałaś, że aż zapach czułam... :)))
    Ściskam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mi się też kolana ugięły, krążyłam koło tych rzeczy parę dni. I tak jest najlepiej.Z planami zakupu, trzeba się najlepiej przespać.Jeżeli następnego dnia rzecz się podoba , i jeszcze następnego nic się pod tym względem nie zmieniło - to trzeba iść i kupić! Ale jak są jakieś wątpliwości, to warto sobie odpuścić, bo...
      .... za jakiś czas może będą w przecenie, albo wpadnie w oko coś o wiele fajniejszego! Zresztą to są tylko przedmioty! Fakt, że bardzo ładne, ale nie aż tak pierwszej potrzeby.

      ... Hmmmm... Widzisz kochana, Ja sobie diety nie serwuję! hihi!
      A tak w ogóle to dalej trwasz w tym żelaznym postanowieniu życia bez słodyczy? Wiem, że to nie jest motywujące, ale Ja bym już dawno na Twoim miejscu pękła!

      Uściski! :)

      Usuń
  13. Dorotko... jak Ci zazdroszczę tego rozsądku! Hihi.. Przepis kradnę, bowiem masz nosa do dobrych rzeczy! Ciasto szpinakowe... u mnie zginęło nawet nie wiem kiedy, a podobno nikt w domu nie lubi szpinaku... Cuda czy co? ;) Udanej niedzieli, ściskam K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, przy małym mieszkaniu rozsądek jest bardzo wskazany. Łatwo bowiem się zagracić!
      A kupować tylko po to tylko żeby było coś nowego do zdjęcia na blogu, nie mam najmniejszewj ochoty! Wiele blogerek właśnie popełnia ten błąd, wpada w jakiś wir zakupoholizmu, potem są efekty w domach, że nie wiadomo tak na prawdę co z tym kramem począć.Odwiedziłam już wiele blogów, gdzie dziewczyny po prostu zaczęły pisać o minimaliźmie i robiły wyprzedaże. Najczęściej dużo przedmiotów w stylu vintage, czy schaby chic, które tak naprawdę wielkiej przydatności w domu nie dają. Ot, tylko dla oka.Niech mnie tylko ktoś źle nie zrozumie! Nie mam nic przeciwko tym stylom. Wszysko jednak powinno być wyważone ze smakiem i u m i a r e m.
      Cieszę się, że Ci smakowało ciasto ze szpinakiem. Jest takie... trochę inne. U mnie zagości znowu na święta wielkanocne, bo tak jakoś mi na ten czas podpasowało.A to chyba względem tego zielonego koloru. Dzieciaki były u mnie nim średnio zachwycone, za to moi goście pochłonęli w trymiga! ;)
      Uściski!

      Usuń
    2. Oczywiście masz rację... Ja mam kilka pomieszczeń w domu jeszcze do urządzenia, więc uwielbiam promocje ;) Jednak popieram, że kupowanie nadmierne nie wychodzi na dobre szczególnie dla portfela.

      Całuje, K.

      Usuń
  14. U Ciebie malo ze pieknie to jeszcze smacznie...!!!!! Za jak zreszta jak zawsze!
    Motyw lawendy uwielbiam,choc ze zapachem to juz mniej....
    Pozdrawiam))

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj
    U mnie też często górę bierze rozsądek, i choć coś mnie zachwyca staram się zastanowić, czy koniecznie jest mi dany drobiazg potrzebny? czy będzie mi pasować?
    Swietne ciasto , muszę spróbować.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czy coś będzie potrzebne?
      Na rynku pojawiają się coraz to nowe rzeczy, mody się zmieniają także.Powiem Ci, że Ja w sumie aż tak za modami nie idę. Po pierwsze nie mam na to pieniędzy, po drugie mój dom nie urzandzam w konkretnym stylu, chociaż uwielbiam styl skandynawski, który zachwyca mnie prostotą. Oraz styl hampton,czyli wiecznie trwające wakacje i lato. I po trochu tego u mnie jest, ale nie do końca.Czy jest mi z tym źle? Nie! Bo to są MOJE wnętrza i Nasz dom. I tak powinno być!

      Ciasto jest warte spróbowania!

      Usuń
  16. U Ciebie jak zawsze pięknie i pysznie:) Uwielbiam lawendę, jej zapach i kolor i na pewno będę sadziła w ogrodzie jak skończą prace z wykładaniem kamienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...przez te pyszności, to ubranka u mnie jakby za ciasne się zrobiły! hihi!

      Usuń
  17. Piękne zdjęcia :) Ciekawie tu naprawdę, będę wpadać :)
    Zapraszam do siebie : uusi-alku-kinia.blogspot.com ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tam byłam. Teraz czekam(y) na to co nam pokażesz... ;)

      Usuń
  18. Lawendę uwielbiam za zapach i romantyzm. Bardzo pomyslowe lawendowe pałki:) Cicho z budyniem zjadłabym od razu. Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, te szyszeczki są proste w wykonaniu! Bardzo by Ci pasowały do Twoich wnętrz... :)

      Usuń
  19. Dorotko, ale cudnie, apetycznie i w ogóle aż sie chce patrzyć na Twoje zdjęcia :-)
    Placek ze śliwkami kupuję! Uwielbiam śliwki
    No i wracam do przerabiania malin
    Pozdrawiam malinowo!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne lawendowe inspiracje :) Ciasto wygląda bardzo smakowicie, bardzo fajny przepis :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Cię do mnie w odwiedziny :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje szyszki wyszły rewelacyjnie są efektowniejsze od moich! Fajnie,że podałas przepis na ten placek, bo ja uwielbiam ze sliwkami, ale mój mąż mówi,że za kwaśny to mu teraz ten zaserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piekne zdjecia!! A przepis wlasnie sie drukuje:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciasto wyglada bardzo smakowicie. Mniam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)