Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


piątek, 29 sierpnia 2014

Styl babciny?

Witajcie!

Post zainspirowany w sumie pewnym zdarzeniem.

Siedzę sobie oto tu któregoś dnia w kuchni pijąc namiętnie kawkę i widzę ruch przed naszym domem.
To synowie od sąsiadki  wynoszą meble! A konkretnie sofę narożną Beaty, która co prawda pierwszej młodości już nie była (naturalnie sofa, a nie Beata! hihi!), ale Beacia ją kochała, oj kochała... A ile to pochwał się na jej temat nasłuchałem...
...i wnoszą inne!
 Wow - pomyślałam sobie - tej to dobrze! Beatka jest na urlopie, a tu chłopaki  tak się u niej w domu udzielają! Rzuciłam wzrokiem na elementy nowej sofy, oczywiście zamiłowanie wnętrzarskie od razu się we mnie odezwało i ciekawość wprost zżerała. Ale nie chcąc być natrętną i nie przeszkadzać tam u góry, tudzież blokować swoją osobą klatkę schodową, która i tak jest już sama w sobie ciasna,  także odpuściłam sobie wycieczkę o piętro wyżej. Pomyślałam sobie - co się odwlecze , to nie uciecze... Złapię sąsiadeczkę, jak przyjedzie.
A tu było odwrotnie, to ona złapała mnie!
Akurat wgramoliła się z walizką na górę i pełna radości zakrzyknęła:
- Hej!
- Hej, hej! Już jesteś! Kochana, Ja to muszę koniecznie zobaczyć!
- Hmmm??? Co niby?
- Noooo... Te przeróbki  u Ciebie naturalnie!
- Co? Jakie przeróbki, kochana Ja nic nie wiem...
- O cholercia, czyżbym wypaplała niespodziankę?!
I tu wzrok mój padł na "dziecia" Beaci, który stał w progu, żeby powitać rodzicielkę, co prawda nie z chlebem i solą, ale z wypiekami na twarzy...
Cholercia! Jednak miała być niespodzianka! Ale numer.......
Tak jak powoli się wgramoliła po schodach, tak z szybkością światła zaczęła ogarniać wzrokiem całe mieszkanie....
- ???????!!!!!!!!  Gdzie  jest moja wersalka?!!!
-Noooo... Chłopcy chcieli Ci zrobić niespodziankę i wyrzucili tamtą. Ta jest też fajna... I pasuje Ci nawet pod kolor pokoju...
-Co?! Ta maszkara?! A czy ktoś mnie się pytał, czy Ja ją chcę? Dziękuję za takie niespodzianki! Mogli mi wyrzucić starą doniczkę, wazon, a nie zaraz pół pokoju! Co to w ogóle za styl? Jak dla starej babci!

Chciałam coś jeszcze dodać, że przecież za parę miesięcy Beacia zostanie babcią, ale ugryzłam się w język i wolałam zamknąć mimo wszystko paszczę.Wycofałam się cichaczem i czmychłam czym prędzej do siebie piętro niżej.
I atmosferę diabli wzięli!

Ktoś kiedyś wydumał taką złotą myśl:
" Życie jest niep­rze­widy­wal­ne. Szy­kuje dla  nas nies­podzian­ki, choć nie mamy urodzin. "
Hmmm... Coś w tym jednak jest! :)

I teraz doszłam do sedna.
Styl babciny?
 A czy stare meble nie są fajne?
 Przecież na blogach dziewczyny prześcigają się w Vintage, Shabby Chic... Echhhh... I te wszystkie jeszcze gadżety w tym stylu...
 
Chciałam Wam pokazać parę zdjęć (nie, to nie są od Beaty z mieszkania). Zrobiłam je za przyzwoleniem u dwóch moich Babć w pracy, które odwiedzam raz na tydzień.


To jest mieszkanie (pokój)  pani B. 
Meble są bardzo solidne i moim zdaniem piękne... Szczególnie to biurko (stoliczek?) Na stołeczku siedzi piękna figura kobiety z dzieckiem z brązu. Jak pójdę tam następny raz już jej nie będzie. Babcia B. oddaje ją za darmo  na oddział położniczy w szpitalu. Ma tylko córkę, która ma dosyć swoich rzeczy i nie miała by co z tym począć...




Pani B. nie wie też co się stanie z tymi meblami, wtedy...
...wtedy kiedy już jej nie będzie.
Oszczędzała na nie całe życie, a teraz nikt ich nie chce...
Jest to trochę smutne, a zarazem refleksyjne, bo czy warto tak pędzić za czymś całe życie, żeby potem stanąć na krawędzi życia i stwierdzić, że to było niepotrzebne?


A to już kredens od innej z Babć. Od Pani W.
Jest cudowny! To obiekt wręcz moich westchnień, przygarnęłabym go z przyjemnością... :)
Masywny dąb, bardzo precyzyjnie wykonany...


Zwróćcie uwagę na te szczegóły!
A jaka piękna tęga noga!


Taki mebel jest już  na pokolenia...
Ale...
...ale czy te pokolenia będą go chciały?


...i znów się rozpisałam!  
Ja to nie mam umiaru, nie ma co! hihi!

Miłego Weekendu......................

54 komentarze:

  1. Przepiękne.................
    jak ja chciałabym mieć taki właśnie babciny pokój.
    Z takim kredensem, z takim biurkiem....marzenie. Nigdy nie będzie mnie na takie stać, ale cudnie jest choć oko pocieszyć.
    I teraz przypomniało mi się, jak jestem czasem na kiermaszu, ktoś ogląda szydełkową serwetę i mówi "o jak piękna" a ktoś obok "a, daj spokój, wiesz ile to roboty żeby wyprać, wykrochmalić, wyprasować"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Ja może nie wszystko przygarnęłabym z takiego babcinego pokoju, ale porządne meble to na pewno! Kocham też starą porcelanę. Dlatego na każdym bazarze staroci nie wychodzę nigdy z pustymi rękoma....
      Serwetek kiedyś nie lubiłam, ale tak jak powiedziała jedna z moich Babć w pracy - "wszystko przychodzi z wiekem", także od jakiegoś czasu zaczęły mi się podobać (czyżbym była już tak daleko? hihi!). Oczywiście nie w jakichś obłędnych ilościach pod każdym wazonem, czy doniczką, o nie! To już musi być odpowiednio wyeksponowane.
      Niestety żyjemy w czasach pośpiechu i stresu, dlatego nie każdy dostrzega piękno w chociażby ręcznie robionej serwetce, bo tak jak napisałaś - "... ile to roboty żeby wyprać, wykrochmalić, wyprasować".
      A szkoda!

      Usuń
  2. Ja bardzo lubie takie meble , może to slogan ale dla mnie naprawdę mają dusze :-)
    Nasyciłam oczy
    Uściski i dobrego weekendu
    ... jakby co bierz wszystko, ratuj od zapomnienia, potrafisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....bo mają duszę!
      Nie są atrapami, to są oryginały. Niejednokrotnie służyły ludziom całe życie, były świadkami radości, smutków....
      Wszelkie rysy, odpryśnięcia, przebarwienia, są naznaczone prawdziwym upływem czasu...
      Moja droga, niestety przy moim metrażu mieszkania nie dałabym rady! hihi! Myślę o wymianie mebli w salonie, ale jakoś też się do nich przyzwyczaiłam, chociaż tylko 16-ście lat stare... Chyba i o tym muszę napisać posta... :)

      Usuń
  3. Czy warto pędzić, myśleć, odkładać, kupować ?, warto , bo to nas cieszy, daje odrobinę szczęścia. A co będzie potem ? hm, chyba już nie będzie mnie to obchodziło. Ale takie meble zawsze znajda nabywcę, nie pójdą na spalenie.
    Lubię stare meble ale nie wszystkie, musza być wyjątkowe, ciekawe , no i jako dodatek. Zbyt duża ilość przytłacza i właśnie sprawia , że czuję się staro. Dlatego lubię łączyć stare z nowym dodając bardzo nowoczesne elementy. A z ta Twoją sąsiadką to niezła heca, chłopaki chcieli dobrze a wyszło na diabła !, ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę że warto, ale nie za wszelką cenę... Kiedyś zmieniałabym wystrój mieszkania co pięć lat, teraz przystopowałam. Każdy poważny zakup przemyślam wielokrotnie, ponieważ otaczam się coraz bardziej solidnymi rzeczami i samo to już cieszy, że starczą mi na dłużej. Lubią tak jak Ty, łączyć stare z nowym.W absolutnie nowoczesnym wnętrzu nie czułabym się dobrze, bo brakowałoby mi pewnej fikuśności. Znowu na same antyki czuję się jeszcze chyba nieco za młoda i za mało poważna...hihi! ;) Dlatego połączenia jednego z drugim są dla mnie w sam raz... :)
      Ba! Sąsiadka dlatego nie tak szybko na urlop wyruszy! Woli siedzieć w domu i pilnować mebli! hehehe! (naturalnie żart!)
      Uściski........

      Usuń
  4. Witaj !!!Dorotko!!!
    Uwielbiam stare meble są piękne
    Co z tego ,że życie ucieka a my dbamy kupujemy po to by oko nacieszyć
    Tak już jest ,że w mieszkanie wejdzie ktoś inny i pozamiata po swojemu..
    Warto jednak żyć i się cieszyć.W ubiegłym miesiącu kupiłam kredens nowy ze sklepu
    przypominający stary mebel a ,że był ostatni to był za pół ceny .....ciężki to on jest panowie którzy
    wnosili po schodach do mieszkania ,powiedzieli ale porządny mebel przeżyje nie jedno pokolenie
    ale czy tak będzie ???młodzież ma inny gust ....a ja się cieszę bo o takim dawno marzyłam ..
    Dorotko Ty to potrafisz wyszukać to co piękne ...
    Pozdrawiam serdecznie Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! A jakie to drewno?
      Teraz najczęściej te przypominające stare, robi się z sosny, bądź świerku. wychodzi to taniej.
      Dąb, to już jest poważniejsza cena, ale i drewno całkiem inne....
      Pozdrowionka....

      Usuń
  5. Kochana ja takie meble z zamkniętymi oczami biorę ;) Cudowne wszystkie:) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym też brała, tylko gdzie to wszystko upchać? hehe!

      Usuń
  6. O jezu jakie piękne !!
    U mnie wszystko poszłoby pod pędzel na biało , z przecierką :)
    Napatrzeć się nie mogę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biel nadałaby im lekkości i radości zarazem, bo są takie... poważne!
      Jednak nie jest łatwo przemalować ciemne meble, szczególnie jeżeli są lakierowane i mają frezy i dekory. To jest kupa roboty i nie zawsze efekt jest zadawalający.

      Usuń
  7. Uwielbiam babciny styl... Piękne wnętrze... śliczne meble... no cudnie!!!!!
    Słonecznego i radosnego weekendu Dorotko, buziaki!!!!:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie padać kochana, nici z ładnej pogody...
      Cmokasy!

      Usuń
  8. wiesz dorotko otwarłam paszcze i zaniemówiłam - a czemu ? wszystkie babcine mebelki gadżety i to wszystko przypomniało mi mój ukochany dom - w starociach mój tatko żył uwielbiał antyki i tak zaszczepił w nas swojąpasję - mamy z bratem mnóstwo jeszcze pozostałości z tamtych czasów więc jadę do niego i dzięki tobie już wiem co zabrać ze strychu i co mi brakowało w pokoju - dziękuję ci za ten post - opowiadanie było super - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie właśnie teraz pomyślałam o moim rodzinnym domu.Co właściwie tam zostało, co jeszcze pamiętam z dzieciństwa? Stary ciemny kredens na wysoki połysk! Chyba z lat sześdziesiątych jeszcze.Przez czas mojej bytności tam, przewaliło się trochę mebli.Niestety większość się z nich rozpadła, chociaż były o wiele młodsze... Ba! Trocina nie jest na pokolenia, pożądne drewno i owszem... :)

      Usuń
  9. Piekne meble a figurka to jakis unikat? cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figurka jest bardzo ciężka, bo z brązu. Jest unikatem, bo babcia kochała rzeczy wyjątkowe. Obrazy u niej na ścianach, to nie reprodukcje, tylko też prawdziwe namalowane pędzlem... :)

      Usuń
  10. Dorotko, ja uważam że wszystko przychodzi z czasem.. Wiem po sobie, do dziś nie mogę sobie wybaczyć faktu, że "na śmieci" poszły meble moich pradziadków.. może nie takie typowo ludwikowskie, ale dębowe zadbane meble i dwie (!!!) maszyny Singera... Człowiek jak jest "młodym nastoletnim pokoleniem" nie myśli chyba przyszłościowo niestety... Masz rację, że pokolenie może odrzucić te cudeńka a potem tak jak ja może tego bardzo żałować... Takie czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, zatrzymując niektóre rzeczy po naszych rodzicach czy dziadkach, zatrzymujemy tym cząstkę ich samych, jest wtedy ta "więź". Przedmioty, które oni kiedyś dotykali, używali i przynosiły im radość, przyniosą tą radość i nam... Niestety wielokroć za późno się to zrozumie, najczęściej po latach, jak już śladu po tym nie ma...

      Usuń
  11. Takie meble mają duszę i robią klimat we wnętrzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda...
      Pod warunkiem jeszcze, że nie jest ich za dużo... Zbyt duża ilość w małym pomieszczeniu przytłacza.

      Usuń
  12. A ja kocham babciny styl! Tamte meble takie piękne, dopracowane, dopieszczone...Te bibeloty, śliczne ręcznie robione dodatki...
    Mam wrażenie,że to co drugie pokolenie, bo dzieci chcą być inne niż rodzice. Moja mama wyrzuciła meble po babci, chciała nowoczesne. Do dziś po nich płaczę. Ja nie mam w domu ani jednego mebla ze sklepu.Może to głupie, ale one nie mają duszy. Moja córka znów lubi nowoczesne. Może ja swoje przekażę swojej wnuczce? Mam nadzieję. A może to prawda,że do antyków trzeba dojrzeć?...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham wszystko co pożądne, czyli masywne drewno.Może być przemalowane na biało, ale m u s i to być drewniany mebel.
      Wiesz, że mam podobne odczucie z tym co drugim pokoleniem?
      Oj, trzeba do takiego stylu dorosnąć. Ja otaczam się bardziej przedmiotami, co starczą mi na lata. Na wszystko jestem zmuszona zarabiać ostatnio własnymi rękami, także i to też jest aspekt decydujący. Szkoda mi pieniędzy na coś, co mi się zacznie rozpadać... Nie mam nic przeciwko nowoczesnemu stylowi, ale niech to będzie drewno.

      Usuń
  13. Takie mebelki mają duszę w sobie.. co prawda nie lubię, jak to wszystko jest przesadzone: dużo mebli, serwetek i nie do końca dobrze dobranych elementów dekoracyjnych. Nie mniej jednak gdy się wchodzi do domu gospodarza to najczęściej stwierdzam, że taki styl odzwierciedla jego pasje, styl życia, zainteresowania i że to wszystko tak właśnie powinno wygląda. Czasem zdarza się, że jest nijaki - zupełnie niepasujący do właścicieli. Ale to właśnie jest piękne, że każdy za nas jest inny.
    Sama mam też takie mebelki w domu ale są właśnie przełamane z nowoczesnością i to lubię, podobnie jka TY. Niedawno z męzem opanowaliśmy prawie do perfekcji technikę ich odnawaiania (raczej przemalowywania - chociaż mój mąż poradziłby i sobie z odnowieniem na wysoki połysk) i sukcesywnie odnawiamy nasze. Pozdrawiam serdecznie.
    Małgosia M Aby móc piękniej żyć ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie bywając w mieszkaniach moich Babć i Dziadków (w pracy), wielokrotnie spotykam się z przesadą. Ludzie Ci posprzedawali swoje domy i poszli mieszkać na jedno lub dwupokojowe mieszkania do tak zwanego Domu Starców... Cóż, starość niestety nie wybiera, kiedyś każdego dopadnie. Starsi ludzie przy przeprowadzce stają przed dylematem - co wziąźć, co oddać, a co wyrzucić, bo przecież wszystko z dużego domu, do nowego mieszkania nie wejdzie. Wielu tego nie może dopuścić do głowy i... mieszkania są zawalone! Co z tego , że meble masywne, piękne, jak w takich pomieszczeniach nie można swobodnie przejść! Jest to zmorą dla personelu, szczególnie dla sprzątaczek, które muszą to wszystko wysprzątać.
      Ja w zawalonych mieszkaniach zaraz czuję się źle, jest zbyt duży nacisk tych wszystkich sprzętów. Nie lubię przesady. Zresztą jak czegoś jest mniej, łatwiej jest wszystko dostrzec.... :)

      Usuń
  14. Dzień dobry :)
    Fajna historia chciałoby się przytoczyć ,,dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane'' :)))) Nie przeczytałam całości jeszcze ale na pewno doczytam, na razie zadumałam się nad panią B i jej meblami. Myślę, że samo to, że mogła w nich mieszkać, że dla samej siebie urzeczywistniła wystrój wnętrza tworząc go przez całe życie, jest cenne. Czasami myślę sobie, że nie warto patrzeć za bardzo w przód... warto cieszyć się chwilą obecną, docenić teraźniejszość. Naprawdę zadumałam się ... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Wiesz, gdyby mi ktoś taką niespodziankę zrobił, pewnie też bym się nie ucieszyła... hehe! Jakoś jestem przyzwyczajona do tego co mam, nawet nie lubię jak ktoś mi coś przestawi... Ooooooo... Wtedy dostaję nerwa i pokazuję pazurki (nawet kąsam!) ........... ;)))

      Usuń
    2. Jestem podobna, nawet z tym przestawianiem :P Chociaż mniej więcej co pół roku coś przestawiam, zamieniam... ale to ja, a nie mnie :)))
      Piękne mebelki, chętnie przygarnęłabym je albo chciałabym zostać szczęśliwą spadkobierczynią :)

      Usuń
    3. Hmmmm...Ten ostatni mebelek na zdjęciu też chętnie bym odziedziczyła (nawet bym coś od siebie i wywaliła, żeby zrobić miejsce, a co! ), w tym wypadku jednak mebelek przygarnie jedna z wnuczek. Echhhh... Szczęściara z niej.......

      Usuń
  15. Kochana, oczywiście masz rację w 100 % . Teraz to wiem. Niestety, ja wyprowadzając się z domu gdzie mieszkałam ( a wcześniej pradziadkowie) miałam 14 lat, nigdy nie przypuszczałam że po kilkunastu latach urządzanie naszego Domu pójdzie w tym kierunku... Jak to się mówi - mądrość przychodzi z wiekiem :) Całuję mocno, K.

    OdpowiedzUsuń
  16. hej:) jak milo ze mnie znalazlas :) twoj blog bardzo mi sie podoba :) prawdziwa kopalnia wspanialych przepisow i swietnych historii :) milo sie czyta.
    a mnie sie te wszystkie meble babc podobaja :) no moze niekoniecznie w tym brazowym kolorze, ale od czego sa farby ;) figurka matki i dziecka jest naprawde piekna! obraz z ta piekna pania podoba mi sie niesamowicie :)
    tak to juz w zyciu bywa, tym bardziej u samotnych babc, ze sie zostaje z calym bagazem ktorego nikt nie chce... w sumie sama nie wiem dlaczego, moze za malo rodzinnie, moze zbyt niezaleznie...

    pozdrawiam serdecznie :)
    aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jest także miło, że Cię znalazłam... :) Skąd jesteś z NRW?

      Brązowe meble nie są złe, tylko nie w takim nasileniu jak na zdjęciach. W tym pomieszczeniu jest ich zdecydowanie za dużo. Ale tak to już jest, ludzie gromadzą te wszystkie dobra, dokupują... A potem nie mogą się rozstać! Jest to problem chyba we wszystkich Domach Spokojnej Starości - wiele mieszkań jest dokumentnie zagracona, całym tym bagażem jak nazwałaś. Wiele z tych pań (mężczyźni żyją krócej i dlatego są rzadkością! hihi! ) nie posiada własnych dzieci, bądź też jak w przypadku pani B. , jest tylko jedna córka, która mieszka bardzo daleko i ma już dawno urządzony dom.Rzeczy tych nie chce, bo... nie chce się zagracić! I zresztą transport z Brühl do Berlina jeszcze w ogóle nie wchodz w grę...

      Uściski!

      Usuń
  17. Meble drwniane wiekowe bardzo lubie, chociaz jak dla mnie te j.w. to troche za bogato rzeźbione, wolę takie delikatniejsze. W swoim domu mam kilka antyków, ale oczywiście bardzo dużo robią same dodatki, które tutaj pokazałaś ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drewno, to zawsze jest drewno! Ja też w sumie wolę delikatniejsze meble, bardziej proste...
      ...ale dla tego ostatniego mebla na zdjęciach, zrobiłabym wyjątek! ;)

      Usuń
  18. Coś w tym jest Dorotko, rzeczywiście najpierw gromadzimy nasze "skarby", z którymi później czasem nie wiadomo co robić.
    Chociaż u siebie go zmieniłam, to "babciny" styl bardzo lubię. Jest taki "domowy".
    Ściskam Cię mocno :))))s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, czasami robię przemyślenia ile rzeczy kupiłam niepotrzebnych, które albo wyrzuciłam, albo pooddawałam...
      Bilans jest przerażający!
      Dlatego myślę już bardziej w przyszłość i kupuję to, co pasuje mi do tego co już mam......
      A wiele starych mebli nie jest złych, trzeba tylko wyłowić te perełki! ;)))

      Usuń
  19. Przekaż Pani Babci ;), że się zachwycamy jej rzeczami. Dla mnie ta figurka z brązu przepiękna! I ten obraz kobietki w białym stroju - re-we-la-cja! Oczywiście meble też, ale ostatnio nauczyłam się zachwycać rzeczami tylko na swój metraż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro jej powiem! :)

      Właśnie - metraż........ I tu kochana masz świętą rację. Podobają mi się sofy narożne, ale niestety wejdzie mi tylko pojedyńcza "trójka", także chciałoby się rzec - "chciałaby dusza do raju, ale........."

      Usuń
  20. Ja jestem staromodna bo mnie ten styl się baardzo podoba..ale zgadzam się z Tobą, raczej jest nie doceniany i młode pokolenie meble tego typu wymienia na nowoczesne...Oj przygarnęłabym te mebelki.. :-))
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjjjj, mnie zawsze szczena opada, jak wchodzę na Twojego bloga... Takie meble świetnie u Ciebie pasują! Potrafisz je świetnie pokazać - moje pełne uznanie......:)

      Usuń
  21. Nadrabiam zaległości, bo mój blogger odciął mnie na parę dni o listy czytelniczej oraz listy blogów :(
    Kochana ja zawsze lubiłam takie retro, ale teraz stawiam na praktyczność. Odkurzenie tych wszystkich zawijasków doprowadziłoby mnie chyba do płaczu ;)
    Niespodzianka jak spotkała Twoją sąsiadkę, mnie doprowadziłaby chyba do rękoczynów - mój dom moją twierdzą ;)) Lubię mieć wszystko po "swojemu" :))
    Ściskam mocno ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie znowu coś nie tak z gmailem, bo mi subskrypcje zainstalowane w obcych postachw ogóle się nie pojawiają, tak samo nie przychodzą wszystkie powiadomienia o komentarzach do postów u mnie na blogu... Do d..py to wszystko!
      Ja lubię stare meble, ale na pierwszym miejscu stawiam praktyczność, sprzątanie też jest u mnie aspektem coraz bardziej przemawiającym, bo ile to można latać ze ścierką? Wiesz ile razy przeklinam pod nosem wchodząc do obcych mieszkań zawalonych meblami i wszelkiej maści drobiazgiem? A potem jeszcze druga zmiana u mnie w domu! Ratunku! Dlatego stawiam na praktyczność sprzętów.
      Kochana, Ja kiedyś taką niespodziankę zastałam w domu. Co prawda to była tylko kiczowata figurka Maryji (strasznie kiczowata w kolorach), którą mój Najdroższy kupił w jakimś ciulnym sklepie. Postawił ją mi na meblach, myślałam że szag mnie trafi, jak koło tego przechodziłam. Chyba specjalnie wystawił moją cierpliwość na próbę. Dostał na to czas - albo ją komuś odda, albo figurka wyleci natychmiast...
      ...i oddał Teściowej!
      Ja też nie ustąpię - musi być po mojemu i już!

      Usuń
  22. Zgłaszam się na ochotnika do przyjęcia bibelotów po babciach. Upchnę jakoś;) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  23. Pedzimy cale zycie za czyms..oszczedzamy ..na meble..na auto..a tak naprawde...nic to wszystko nie jest warte!!((
    POwinnismy zbierac przyjaciöl-nie rzeczy -cale zycie.....
    Pozdrawiam serdecznie))
    Ps. Meble sa przepiekne !!

    OdpowiedzUsuń
  24. ten styl podoba mi się bardzo, ale do mojego nowoczesnego mieszkania niestety nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  25. takie meble dają duszę.. śliczne są :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak, to są rzeczy z duszą, dzisiaj można takie kupić na targach staroci, albo nawet na allegro. Uwielbiam takie meble z przeszklona górą, mam narożną witrynkę w kuchni i trzymam tam ślubny prezent, komplet z porcelany na 12 osób. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Babciny dla tych co nie widzą duszy w tych ponadczasowych mebelkach:) Ten nowoczesny wystrój jest jak dla mnie zdecydowanie za zimny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ludzie zupelnie nie cenia, tego co maja. Szkodaaaa. Moja babcia wyrzucila kiedys piekny kredens, a nawet dwa, szafe dziadek porabal na opal. A mogly te meble poczekac na mnie.. w piwnicy.
    Uwielbiam starocie, przekaz swoim znajomym, ze bardzo stylowo mieszkaja.
    No coz, niektore rzeczy nas przezyja, i dobrze;)
    Zgadzam sie jednak, ze od czasu do czasu, mozna sie czegos pozbyc, zamiast ciagle tylko gromadzic..
    Usciski:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam ten styl, mimo że jeszcze nie jestem babcią. " Starocie" fascynowały mnie od zawsze. Jeden pokój urządziłam w tym stylu i cieszę się nim ustawicznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też uwielbiam babciny styl . Nowoczesny nie ma tego czegoś , nie ma duszy :) Pozdrawiam Cię serdecznie :) Dorota

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytam i się uśmiecham ;) Ja tam kocham stare meble, podoba mi się ten styl... i już ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)