Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


sobota, 4 października 2014

Moja Ci ona, moja!


Hej!


Basencja powiedziała:
- Chcesz, bierz kobieto, bo inaczej wyrzucę na ulicę! Ty lubisz drewno.
Najdroższy obejrzał i skwitował tylko:
- Rany boskie... Przecież to szrot!
A Ja?
Ja dostrzegłam w tym iskrę.
Drewno!
Co prawda to tylko świerk, ale naturalny, bez lakieru. Moja sypialnia jest z tego drewna.
Po pierwszej euforii dokonałam oględzin.
Rokowania jednak nie były najlepsze.Szczena mi opadła, bo szafka była rozklekotana, zakurzona, pobrudzona farbą... Nie powiem, zawahałam się, czy to warto w ogóle inwestować swój czas, no i miejsce.... Bo w razie niewypału, musiałabym to Ja ją wyrzucać, a wystawkę darmową możemy robić tylko raz na rok. A w tym roku już  limit wystawkowy wyczerpaliśmy...
Ba!
Kto nie ryzykuje ten nic niema... I zostało, że szafkę przygarnę.

Tak wyglądała przed metamorfozą:

Rozebrałam na części pierwsze, przetarłam papierem ściernym, pomalowałam na biało.
W duńskim sklepie dokupiłam gałeczki...


...i pasowne wielkością koszyki.


Przez farbę przebijają sęki, ale to efekt zamierzony.
Wygląda teraz tak:


A to Basencji nowa "królowa przedpokoju"...
Nowoczesna, wisząca, biała, na wysoki połysk... Ale już niestety nie drewniana w środku...



Nie wiem jak Wam, ale mnie się podoba bardziej ta stara...
...i już nie oddam!!! ;)
Moja Ci ona, moja! ;)))
Nie wiem jeszcze, czy zamienić na tą co już u mnie stoi w przedpokoju.Jeszcze przemyślam sprawę, bo czeka mnie w przyszłym tygodniu malowanie korytarza, także wiele może się zmienić... ;)))
A szafek na buty ci u mnie dostatek! Oj, dostatek! Jest stojąca i są wiszące... Nie to, żebym miała tam jakiegoś "hopla" na punkcie obuwia, a gdzie tam.... Nie mam takiego zboczenia.Wszystko względem oczywiście potrzeb rodziny.
Ale tak to jest, jak tyle narodu w domu... ;)
Wyjątkowo to odczuwamy, jak jedziemy na urlopy.
Jedna potężna torba, czyli ćwierć bagażnika to są...
...nasze buty!
Wystarczy tylko, że dla każdego: kapcie, sandały i jakieś obuwie sportowe...
Aaaaaaa!
Bym zapomniała! Jeszcze gumaki! To dla młodszych chłopców obowiązkowy but (szczególnie na Mazurach się przydają! hihi!)


A to już dzisiejszy zakup.
Polowałam na taką koronę z terakoty już od dawna.
I jeszcze ta świnka wpadła mi w oko! Wpadło i wiele innych rzeczy, ale...
...portfel mój by zbyt żałośnie zakwilił... ,)



Spokojnej nocy........
Paaaaaa!

79 komentarzy:

  1. Masz rację , że stara, drewniana lepsza :) Dokonałaś bardzo fajnej metamorfozy, super dobrałaś gałeczki i te koszyki, pięknie się prezentują :) Korona z terakoty robi wrażenie. Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza próba można rzec... Jeszcze palec od młotka mnie boli... ;)

      Usuń
  2. Pewnie, że stara lepsza !!!!!!
    Już przed metamorfozą źle nie wyglądała a po to już zupełnie inny mebelek , wygląda świetnie !!!! Koszyczki fajnie się wpasowały !
    I świnkę też bym przygarnęła !!!! buziol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ja kocham świnie! (cholercia, ale to zabrzmiało! hihi!)
      No patrz! Jakaś Ty zaborcza! Masz świetną ze skrzydełkami, i nie myśl, że o niej zapomniałam............ ;););)

      Usuń
  3. Z szafki zrobiłaś cudo! Efekt niesamowity, pięknie masz w tym mieszkanku, tak ciepło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli ten przedpokój z tapetą w czerwone paski? To mieszkanie koleżanki! hihi! ;)

      Usuń
  4. Pewnie,że stara piękniejsza! Naprawdę ślicznie wyszła, a gałki cudo!
    Nie wiem, jak ty, ale ja nie znoszę mebli na wysoki połysk. Może i piękne niektóre, ale ja dorastałam w PRL i takie meble już zawsze będą mi się kojarzyły z paskudnymi segmentami, które królowały w każdym domu. To taki uraz, naprawdę nie lubiłam tych mieszkań.
    A drewno to drewno! Zawsze piękne i można całkowicie odmienić, jak się kolor znudzi.
    Korona świetna! Nie widziałam nigdzie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pamiętam prl-owskie segmenty! Gdzie się nie poszło, prawie każdy miał taki sam! hihi! Z tą różnicą, że jedne były jasne, inne znów ciemne.Najczęściej na drzwiczkach były jeszcze dekory, które odpadały po jakimś czasie.
      Moja Mama do tej pory ma taki na połysk w dużym pokoju, ale jasny, bez dekorów. Ma też ciemny kredens na wysoki połysk, oceniam tak jego wiek na czas lat szcześćdziesiątych. Ten bardziej godny uwagi, bo raczej z prawdziwego drewna.Fakt, że nieustannie się Matce kurzy, tak że można na nim pisać, dlatego na takie coś bym się nigdy nie zdecydowała. Te dzisiejsze, nowoczesne, są najczęściej w modnym obecnie kolorze białym, ewentualnie w łączeniu z czernią.Ładnie to dosyć wygląda, ale płyta, to nie to samo co drewno. Są oczywiście i zwolennicy takich mebli, bo jednak ludzie kupują i jest ich masa w sklepach meblowych.Wystarczy obejrzeć prospekty z Rollera, Bossa, czy Porty... Zależy co kto szuka.Ja bym się na płytę nie zdecydowała, bo nie należę do ludzi, którzy cały czas szukają coś nowego i wymieniają meble co dwa lata, ale oczywiście można i tak. Ja szukam już konkretów, które zostaną ze mną na dłużej, kto wie, może nawet i mnie przeżyją? hehe!
      Korony są w różnych wielkościach.Kumpela zakupiła nieco mniejszą...

      Usuń
  5. Jeny Dorotko - ja już dziś chyba nic za wiele nie powiem bo paszczę otwarłam i się gapię i gapię i końca nie widać - no ty tak jak ja szrot nie szrot ale zawsze można cudo zrobić- a twój mąż jak mój na wszystko mówi śmieci i pukasię po głowie i jeszcze dodaje często że powinnam w mpo pracować - bo tak to bym była w swoim królestwie - hihi- gałki super dobrałaś - i całość wyszłą ci obłednie pięknie - miłej niedzieli ci życzę i zbieraj wszystko co ci dają - ja bym tak robiła - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marii, Ja z tym moim zbieractwem się niestety ograniczam... Metraż mieszkania mnie do tego zmusza.Widzisz, szafka na buty mi przybyła, tylko gdzie Ja ją teraz postwaię?! Zeby została, musi inna z przedpokoju wylecieć, i tu już jest mój ból, bo do tamtej też jestem przywiązana... Często dostaję jakieś drobiazgi od moich Babć w pracy, też nazbierało się tego. Wyrzucić nieco szkoda, oddać? Czasami głupio coś komuś wciskać, żeby właśnie sobie nie pomyślał, że mu "śmieci" pakuję...

      Usuń
    2. no ja bym się Dorotko nie obraziła jakbym takie śmieci dostała - miłego tygodnia ci życzę -wpadłąm do ciebie sprawdzić czy mi komentarz przeszedł bo mam ostatnio cyrk na kiju z netem

      Usuń
    3. U mnie też coś dziwnego się na blogu dzieje... Najpierw znikł mi tłumacz, potem lista czytelnicza z paska bocznego i jeszcze ten znaczek (statystyka) z czerwonym ludzikiem.. Ot, "ludź" gdzieś sobie poszedł i nie wrócił!
      Musiałam na nowo wszystko instalować. Najciekawsze jest to, że nie wszystkie blogi mam teraz na pasku bocznym, a pojawiły się tam takie, które dawno już przestałam obserwować... Masakra! Poza tym od jakiegoś czasu nie wyskakują mi powiadomienia w gmailu na temat komentarzy u mnie na blogu.Także nawet nie jestem w stanie odpowiadać na nie, jak ktoś coś napisze w starych postach....

      Usuń
  6. Szafke przeszla cudowna metamorfoze! Jest piekna:-)
    Sciskam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie CI wyszło i te gałki super kolorek ;-)
    Uściski i cudownej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak myślisz, jaki Ja kolorek najbardziej lubię? Oczywiście wszelkie odcienie Blue! Także w sklepie wszystko było jasne, że biorę właśnie te! hihi! ;) Wzięłam wczoraj sobie jeszcze białe, takie trochę śmieszne. Mam co do nich też pewne zamiary...Ale o tym cicho - sza! ;)

      Usuń
  8. Cuda uczyniłaś, oj cuda, pozazdrościć talentu i umiejętności, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, może powinnam zostać stolarzem? ;)))

      Usuń
  9. Mnie tez bardzie pasuje po ... niz przed...
    Zdolniacha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszkę muszę ją poprawić, ale to dopiero po niedzieli... :)

      Usuń
  10. Dorotko, szafeczka palce lizac:) He, he galeczki te same przykrecilam moejej lazienkowej, ale czekam na nowe..Bo te sa piekneee, ale srebrniaste, mnie zlota trza.

    Terakotowe cuda-skad one?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupując, widziałam takie same ze złotem zamiast srebra...
      Ooooooo kochana, to Ty luksusową łazieneczkę sobie robisz...Zlote dodatki!!! Ja czuję się na złoto chyba jeszcze za młoda... hihi!

      Terakotowe cuda zakupione w kwiaciarni i to przez przypadek. Nigdy do niej nie zachodziłam, bo nie była mi po drodze (drugi koniec miasta).Korony są w różnych wielkościach, mogą służyć jako osłonka, ale też i bezpośrednio doniczka, bo jest w niej dziurka w dnie. Swinki były w dwóch wielkościach. Ja wzięłam tą większą. Właściwie to taki prosiaczek.Ech... Mam słabość do tych stworzeń... :)

      Usuń
    2. We kwiaciarni mowisz..Zajrze do jakiejs, moze cos podobnego trafie, bo fajne bardzo:)

      Usuń
  11. Dorotko, przyznam, że masz oko!!!!! Jak dobrze, ze ją uratowałaś bo wyszła przepięknie!!!!!
    Nadziwić się nie mogę jak cudnie wyglada!!!!
    buziaki ślę i ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracy było trochę, ale w sumie nie aż tak ciężko... Wpadłam w szał przemalowywania i kto wie, co teraz następne pójdzie pod pędzel... ;)))))

      Usuń
  12. o tak ważne by dostrzec potencjał :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Komoda - efekt - wow!!! mebelek z duszą, nie da sie zaprzeczyć!!!
    PS-Dorotko, farby do tkanin kupisz w Mullerze, koszt to ok 3 euro za słoiczek :-) pzdr!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tego sklepu. Ale tak sobie teraz pomyślałam, że przecież mogę zajrzeć do jakiejś Bastelladen, tam mają wszelaki kram dla kreatywnych ludzi...
    Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szafeczka staro-nowa wygląda super i o wiele lepiej niż ta "świecąca". Z koszyczkami miałaś świetny pomysł, nadały całej szafce delikatności. U mnie z butami jest to samo, but butem pogania. Przychodzi zima to letnie buty idą do pudełek w piwnicy. Nadchodzi lato, to zimowe lądują w pudełkach. A wyjazd na wakacje to tak jak Ty napisałaś, jedna wielka torba to buty. Dobrze, że kot nie nosi butów, bo bym się załamała :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym kotem to mnie załatwiłaś!!! hahahahaha! ;)
      Tarzam się ze śmiechu.....................

      Usuń
  16. To tylko my kobiety potrafimy dostrzec ukryty potencjał w starociach ;p Pięknie ci wyszła metamorfoza szafki!!!! Mebel jest nie do poznania!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Najdroższy się bał, że pewnie jego zatrudnię do szlifowania i malowania... hihi!
      Ale... Kiedyś powiedział mi swoją złotą myśl : "Pomysłodawca jest głównym wykonawcą!"
      Także na drapane nie miałam co liczyć i sama wolałam zakasać rękawy....... ;)

      Usuń
  17. Jak nie masz tyle par butów to zawsze może się okazać, że to dobre rozwiązanie na szaliki czapki rekaw i tego typu rzeczy. Dal mnie wiszące szafiki są super bo łatwo się podłogi myje pod nimi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, butów to My mamy! Tylko miejsca na dodatkowe szafki już nie...;)
      Ja też mam wiszące (oprócz stojących). Jestem z nich bardzo zadowolona.Właśnie względem sprzątania, no i nie zajmują miejsca na podłodze.

      Usuń
  18. Super! ale najlepsze dla mnie jest to, że dojrzałaś tę iskrę :))i podziwiam, za wykonanie, szlifowanie i malowanie, gałeczki cudo!! Nie dla mnie te ręczne robótki, dlatego na każdą rzecz patrzę z zachwytem i zazdrością :)) korona cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to tylko trzeba trochę poszlifować papierem..... A malowałam wałeczkiem , także poszło szybciutko!
      Były też i wpadki. Malowałam elementy w ogrodzie, na gazetach, prawie że po ciemku. Pech chciał, że w paru miejscach gazety mi się przykleiły! Musiałam te miejsca na nowo wyszlifować i pomalować farbą... Ba! Człowiek całe życie się uczy, a i tak głupi umiera... ;)

      Usuń
  19. Osobiście nie wymieniłam drewnianej szafki na kawałek sztuczności wysokolakierowanej :) Ale o gustach się nie dyskutuje. Cieszę się, że tak zacny mebel zyskał drugie życie, a i na urodzie wiele :) Bardzo fajny pomysł na odnowienie. Okazuje się, ze nawet szrot nie jest skazany na zagładę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto zainwestować trochę czasu, żeby niewielkimi środkami finansowymi coś ładnego (i funkcjonalnego!) zrobić...... :)

      Usuń
  20. Ależ ja lubię tę Twoją energię!!!Twoją pomysłowość!!!I Kreatywność!!!Komoda robi wrażenie,a jej gałeczki to kropka nad i:)))Jesteś wielka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Oj, nie mów mi o energii... Pracując teraz na dwa etaty padam na twarz jak wracam wieczoramii z pracy... Sama się sobie dziwię, że jeszcze coś mi się chce...
      Ale kreatywność jest zaraźliwa i złapałam tego bakcyla... Uważaj, bo zarażam! ;)))

      Usuń
  21. Super metamorfoza, szafeczka wyszła ślicznie i te gałeczki ....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gałeczki są solidne (na wszelki wypadek zachowałam jeszcze orginały...hihi!)

      Usuń
  22. Dorotko super przerobiłaś półkę, i te koszyki wyglądają mega ! :) Mi się marzą takie gałeczki, ale szare... i nie mogę spotkać :(

    Pozdrawiam!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że w duńskim sklepie nie było zbyt dużego wyboru w gałkach, ale będąc kiedyś w "Nanu-Nana" mieli tego od zajechania.... Popatrz może w sklepach wysyłkowych...

      Usuń
  23. Uwielbiam takie metamorfozy! No i .. że uratowałaś to biedactwo, pewnie by poszła na spalenie
    :))) s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam! Zostałaby zmielona i prawdopodobnie z tych trocinek powstałyby inne meble (te z płyty). Chyba , że miałaby szczęście i jeszcze ktoś przechodząc, zgarnąłby ją szybciej, zanim śmieciara by ją zabrała....

      Usuń
  24. No Twoja szafka bije Basencji na głowę, świetnie to zrobiłaś, wizjonerka z Ciebie, od razu widziałaś efekt końcowy, prima!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko spróbowałam, jak mi to pójdzie, w końcu naoglądałam się w sieci tyle metarfoz... ;)

      Usuń
  25. Witam Dorotko!!!!
    Wspaniały pomysł dobra robota a gałki hooo !!!
    Musisz zmienić branże .
    Twoje pomysły ...to firma wystrój wnętrz...albo złota rączka..
    Naprawi, pomaluje,ugotuje,upiecze.
    Wiesz ile kasy będziesz miała ...
    Pozdrawiam serdecznie Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe!
      Moja droga, Ja już pracuję na dwa etaty i kokosów z tego nie mam.... ;))))))

      Usuń
  26. Świetna metamorfoza a gałeczki słodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byleby te gałeczki były tylko trwałe! Bo moda na nie jest szalona, ale jak to z modami bywa - nie wszystko jest dobre....

      Usuń
  27. Oczywista oczywistość, że ta stara co przygarnęłaś lepsza jest! Nie mogłabym takiego wysokiego połysku w domu mieć... A świnka świetna. Chodzi za mną jakiś terakotowy zwierz, ale jeszcze się nie spotkaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię terakotowe dodatki do ogrodu, (czy też na taras).... Ze zwierzaków mam jeszcze kurę i koguta... ;)

      Usuń
  28. Bardzo ładnie odnowiłaś tą szafkę. Śliczne do niej uchwyty (gałeczki) dobrałaś Jednak co drewno to drewno.
    Ja od pewnego czasu odchodzę od mebli z płyt i sukcesywnie wymieniam je na drewniane.
    Fajna ta świnka.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ja też mam jeszcze trochę mebli z płyt... Ale jak wymieniam, to tylko na w pełni masywne. Wiadomo , nie od razu Rzym zbudowano... ;)
      A ta Twoja wydziergana torba to bajka! I teraz będę siedzieć i wzdychać... Echhhhhh.........

      Usuń
  29. Znaczy się, że masz tak z tymi świnkami jak ja z drobiem we wszelkiej postaci :)) I patrzeć na nie lubię i jeść... choć świninką tez bym nie pogardziła ;)))
    Szafka wyszła fenomenalnie, koszyczki do niej to strzał w dziesiątkę! Bardzo lubię wiklinę i to w każdym kolorze. Zdecydowanie nowy mebelek Twojej koleżanki nie w moim guście, taki jakiś futurystyczny, ale dobrze, że go zakupiła, bo dzięki temu mogłaś spróbować swoich sił w nowej dziedzinie :) Jak widać zdolności posiadasz, ciekawam szalenie co będzie następne :)
    Korona i świnka - prosiaczek, no po prostu klękajcie narody! Masz oko do dekoracji i urządzania wnętrz.
    Ściskam! :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie świnek nie zbieram, ale darzę je sympatią. A ta od razu skradła moje serce już tam, w sklepie... Co na nią spojrzę, to gęba mi się kobieto śmieje! Może dlatego, że moje najmłodsze dziecię jest spod tego znaku według chińskiego horoskopu...hihi! ;)

      Usuń
  30. Metamorfoza spektakularna:) Bardzo ładne gałki, dodają uroku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gałki kupiłam jeszcze białe, trochę inne, ale też ładne. Mam nadzieję, że się kiedyś doczekająi zamocuję na innej szafeczce. Narazie z czasem na takie sprawy u mnie krucho, a niby mam urlop... :(

      Usuń
  31. Mocno ci kibicuję w odnawianiu staroci:) Meble drewniane mają duszę, urok, można je przerobić wielokrotnie. Niech inni mają swoją nowoczesność- ja pozostanę przy starociach. Ładnie odnowiłaś szafeczkę. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, przymierzam się i przymierzam do reszty przedpokoju i tych mebli do przeróbki, ale jakoś czas przecieka mi między palcami. Jutro ostatni dzień mojego urlopu w tym roku, zostaną mi chyba już tylko soboty na takie szaleństwa...

      Usuń
  32. Aż trudne do uwierzenia, że to ta sama szafka :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. I to jest dowód na to, że jak się ma głowę pełną pomysłów to z niczego można zrobić takie cudo! Pięknie wyszła ta szafka :) śliczne gałeczki :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłów to Ja mam! hihi!
      Moja droga, kreatywność to pozwolenie sobie na popełnianie błędów, sztuką jest zaś to wiedzieć, przy których błędach warto pozostać... ;)))

      Usuń
  34. Większość ludzi mówiąc szrot ma na myśli prawdzimy szrot :) ale nie my, fanki przeróbek i dawania nowego życia starociom. Uwielbiam takie przemiany, bo pieknie wychodzą ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Najukochańsze zawsze są te rzeczy zrobione przez siebie, o wiele cenniejsze o tych kupionych za grube pieniądze. Jak wiesz jestem wielką fanką przeróbek i bardzo cieszę się, że TY też :)))
    P.S. Gałki wypatrzyłaś prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma..... Człowiek ze względów finansowych staje się bardziej wynalazczy...

      Usuń
  36. Także wybrałabym Twoją :) fajna zmiana pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. No proszę jaka złota rączka z Ciebie :) Bardzo udana metamorfoza, chylę czoła :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Głowa pełna pomysłow i szafka jak nowa. Ja też lubię ogrodowe cuda, piękna korona. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Fiu fiu co za metamorfoza ...pięknie Ci wyszła przemiana , a tak biedaczka wylądowała by w śmietniku.Korona śliczna i uroczy prosiaczek ....ech jak ja uwielbiam zakupy ...mieszkaniowe hi hi . Czasami się sama sobie dziwię, że nie kupię sobie nowej kreacji . A przytaszczę nowy świecznik , osłonkę na doniczki albo jakiś inny cuuuudowny kurzołap. Pozdrawiam serdecznie Dorcia.

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak, tak, tak. Pieknie wykonane. Drewno to drewno, nie to co te dziwaczne meble z płyty. Uwielbiam takie restaurowanie starego. Przynajmniej każdy ma coś innego. U mnie też stoi taki stary dębowy kredens z lat 60 tych. Może doczeka sie metamorfozy? kto wie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)