Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


czwartek, 12 marca 2015

Żółty Wielkanocny wianek...

Witajcie!


Mimo, że kolory przewodnie na Wielkanoc u mnie to : biel, turkus, mięta i zieleń,  to tak dla odmiany, na przekór temu co jest obecnie w domu, zrobiłam sobie żółty wianek wielkanocny...
Żółty to przecież taki wesoły kolor!
Zresztą, co tu ukrywać, podobny wianek wypatrzyłam gdzieś w sieci i gęba mi się do niego zaśmiała. Trudno się nie uśmiechnąć, patrząc na takie malutkie stworzonko, jakim jest żółciutki, puszysty kurczak...


A jak jest ich cała armia???

...to wygląda to tak! :)






 Niklas, jak zobaczył te kurczaki, oczy się mu zaświeciły i aż zapiszczał - "Massentierzucht!" (w przetłumaczeniu ("Masowa hodowla!").




Mam nadzieję, że wywołałam u Was tym wiankiem  pozytywne odczucia i uśmiech na twarzy... hihi! ;)

65 komentarzy:

  1. Dorotko on jest cudny... I ja, która średnio żółty lubię dziś się w nim zakochałam... Ta masowa hodowla jest strzałem w dziesiątkę na te święta ;)
    Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za żółtym nie jestem, w ciuchach na sobie wręcz unikam, dodatków do domu w sumie także prawie że nie mam. Jednak powiem Ci, że łażąc po blogach, zaobserwowałam, że jest to kolor dość ostatnio popularny...

      Usuń
  2. Aaaaaa, umarlam ze smiechu:))Piekny jest, takiiiii zolciutki:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no to piszesz do mnie teraz spoza światów! ;) hehe!

      Usuń
  3. No wianek Ci wyszedł fantastyczny ,tylko podziwiać .A ile tych kurczaczków tam zużyłaś ?,pytam tak z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo.... Wyszukałam dość tanie kurczaki w dm-drogerie, pakowane po cztery sztuki (0,65 cent) oczywiście Made in China, były też droższe, ale mniejsze i na te już bym się nie pokusiła, bo za drogo by mi to wszystko wyszło. Powiem Ci, że musiałam dokupywać w trakcie klejenia, bo mi zabrakło. Wyszło mi tak ok. 140 sztuk. Po dokupieniu zostały mi jeszcze nadwyżki, ale chłopcy zaraz je przechwycili, zrobili podział (Niklas zgarnął większość) i są już ich... Zabawne było, jak powkładali je do gniazdek i zaczeli dawać imiona każdemu z kolei... hihi!

      Usuń
  4. Świetnie to wygląda, nie pomyślałabym o takim zastosowaniu kurczaczków :-) Po nitce do klębka trafiłam na Twojego bloga i już zostanę :-) wianek super :-) Pozdrawiam serdecznie, Dominika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi...
      Zrób sobie kawkę i rozgość się... :)

      Usuń
  5. Masowa hodowla mnie rozbawiła :) Faktycznie, żółciutko się zrobiło. Bardzo fajny pomysł :) Ja przekopałam strych, bo byłam pewna, że jajka na wianek zostały z tamtego roku i nie ma. Wcięło. Może też pokuszę się o kurczaki :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie znajdziesz te jajka, jak już nie będą potrzebne... Ja bym radziła Ci lepiej przekopać internet! hehe! Czasami można z prostych rzeczy zrobić coś naprawdę niesamowitego... :)

      Usuń
  6. Wow! O poraził mnie gelb:) Armia uśmiech wywołała:) pozdrawiam.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gelb daje ostro po oczach! Dlatego kurczaki wylądowałyna drzwiach od sypialni, tam bardziej mi pasują... :)

      Usuń
  7. O matko, nie poduszą się te bidule? :) :) :)
    Jest świetny, nie można się nie uśmiać do łez. :) Ja też za żółtym nie przepadam, ale w takim wydaniu to owszem.:)
    Poprawiłaś mi humor i sobie z pewnością też.:) Buziaki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój średni spytał się, czy te kurczaki uprzednio czymś znieczuliłam, bo przecież klejem na gorąco były bezlitośnie potraktowane... hihi!
      Trzeba czasami coś zrobić, żeby sobie humor polepszyć, przecież sama o tym wiesz... ;)
      Cmokasy!

      Usuń
  8. Pomysłowo i bardzo oryginalnie:)
    Wygląda świetnie Dorotko:)
    pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest piękny , jeszcze takiego nie widziałam Zapraszam Cie serdecznie na candy do mnie http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/2015/03/wielkanocne-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak , uśmiałyśmy się z Milenką, fajny pomysł i zabawnie wygląda, pozdrawiam Dorotko, a u mnie dzieje się, że ho ho ho, tyle wczoraj i dzisiaj , że cieszę się bardzo , buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmmm... Pewnie przykręcacie fronty od kuchni!!!
      Rób pstryki i pokazuj kobieto..................................... :)

      Usuń
  11. Prześmieszny! Musiałabyś widzieć te radosne piski moich dziewczynek na widok kurczaczkowego wianka. Nie pozostaje mi nic innego jak udać się jutro do miasta w poszukiwaniu żółtych, puszystych kurczaczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci, żebyś znalazła jakieś niedrogie, bo Ja sporo naszukałam się tego żółtego domowego ptactwa.To znaczy były do zdobycia, tylko w zbyt dużej cenie. Aż wreszcie w dm-drogerii znalazłam odpowiednie cenowo (4 sztuki razem pakowane, za 0,65 centów). Inaczej bym sobie ten wianeczek darowała...

      Usuń
  12. Ale sie uśmiałam jak zobaczyłam zdjęcie!!!Super wesoły wianek.Świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Niklas pchnął na te kurczaki... Ciągle dopytywał się kiedy to zrobię, także nie pozostało nic, tylko ruszyć swoje cztery litery i uczynić dzieło... :)

      Usuń
  13. Świetny ,ale gdzie nabyć taką ilość i nie zbankrutować :)))) Kupiłam dzisiaj cztery takie maleństwa w jednym opakowaniu i zapłaciłam 5 zł :(
    Będę cieszyć oczy Twoim:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam wyżej w komentarzach - Ja też miałam problem żeby kupić tanio. Dopiero w dm-drogerii wypatrzyłam dostawę prosto z Chin - cztery sztuki pakowane za 0,65 centów.
      Były też niemieckie, pakowane po sześć sztuk, ale były mniejsze, wyprodukowane w Hamburgu, chociaż opakowaniem i wykonaniem wcale nie różniły się od chińszczyzny, co było dla mnie zaskakujące. Cena była za nie powalająca, bo 1.99 , takie drogie w ogóle nie opłaci się kupywać.

      Usuń
  14. Żółty to kolor wiosny, kolor radosny :))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Kolor żonkili, kaczeńców, forsycji, tulipanów, mleczy... Echhhhhh... Długo by wymieniać...

      Usuń
  15. Boski ale sie pchają te malenstwa I do gory nogami tez szalone :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te szaleństwo jest w tym wszystkim najciekawsze! ;)

      Usuń
  16. Oryginalny pomysł, -cudnie wyglądają te kurczaczki na wianku.;- bardzo świątecznie.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  17. prawdziwe cuda! Najśmieszniejszy wianek jaki widziałam:) Żółta bajka, bardzo pasująca do wnętrz. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ja zakasam rękawki tylko do samych unikatów... ;) hihi!

      Usuń
  18. O tak kochana,wywołałaś u mnie uśmiech od ucha do ucha :)) Ale pomysł niezły ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smiech to zdrowie (w końcu), miło mi... :)

      Usuń
  19. Jest przeuroczy !!! Tak, tak jeszcze teraz gęba mi się śmieje :) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno śmiech jest dla duszy tym sa­mym, czym tlen dla płuc.... :)

      Usuń
  20. Dorotko zastrzeliłaś mnie tym wiankiem :))) niesamowity jest, na jego widok nie można się nie uśmiechnąć... miałaś niesamowity pomysł :)) Jestem zachwycona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi dostać taką opinię od wiankowej profesjonalistki... :)

      Usuń
  21. Przyznam się, że po raz pierwszy widzę wianek z kurczaków :)))) Rzeczywiście robi wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej, Dorotko wianek jest cuuuuudowny!!!
    Takiego jeszcze nie widziałam.Brawo za oryginalność tworzenia :-)
    Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpatrzyłam gdzieś z netu, ale po to są przecież inspiracje... :)

      Usuń
  23. hahahaha:) rzeczywiście! masz rację! mi też gęba uśmiechnęła się na widok wianuszka:) bardzo,bardzo,bardzo pozytywny! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Też tak powiedziałam, jak zobaczyłam go pierwszxy raz... :)

      Usuń
  25. Faktycznie wianek wywołuje automatycznie uśmiech na twarzy i nastraja wielkanocnie, wyobrazam sobie Ciebie wśród tych kurczaków podczas produkcji......musiało być wesoło:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z początku nie było (jak mi kurczaków zabrakło). Dokupywałam je dwa razy, bo? W sklepie gdzie je nabyłam dzień wcześniej zostały tylko cztery kartoniki, a to było o wiele za mało. Musiałam pojechać z przyjaciółką do miasteczka obok i w tej samej sieciówce (dm-drogeria) nabyłam upragnione niedobory żółtego ptactwa. Inaczej to bym pewnie siadła i się rozpłakała nad niedokończonym dziełem... hehe!

      Usuń
  26. Normalnie nie cierpię tych kurczaczków sztucznych. Ale na tym wianku powalają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na nich też nigdy oka nie zawiesiłam, jak polowałam na wielkanocne deko, bo wydawały mi się zawsze takie... mało ciekawe i co tu mówić - byle jakie. Ale jak widać czasami z czegoś nieatrakcyjnego można jeszcze coś wyczarować.... ;)

      Usuń
  27. Genialne! Zakochałam się w tych kurczaczkach...
    Cudowny wianek :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Super wianek, nie można przejść obok takiego bez uśmiechu na twarzy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy... :)

    OdpowiedzUsuń
  30. :-) no fakt gęba się sama śmieje! Przypomniało mi się futerko Sandry z misiów, ale to było tak dawno, prawie za sanacji , ciekawe czy Ktoś to jeszcze pamięta?
    Kurcze, Dorotka, ja jeszcze maila nie wyprodukowałam a Ty już drugi post! Czy ja się kiedyś w życiu obrobię?
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, nie pamiętam tego, w jakiej piosence to było? Sandrę lubiłam, jednak w tamtych czasach rzadko coś puszczano w TV, co było zachodnie.
      Kochana nie bierz sobie do głowy, nawet nie masz pojęcia ile Ja czasami zwlekam na odpisanie zaległych maili..hihi! Ale ci co mnie znają, wiedzą, że kiedyś tam odpowiedź dostaną... ;)

      Usuń
  31. Ha ha ha ;) Niesamowicie zabawny wianek ;) To rzeczywiście ARMIA kurczaków. Chyba wykupiłaś cały sklepowy asortyment ;) Wpadaj do mnie na mazurka ;) Wielka buźka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie faktycznie kasjerka zrobiła duże oczy... hihi! ;)
      Już lecę do Ciebie!

      Usuń
  32. Ale Ty jesteś szalona :) Z Tobą się chyba nie można nudzić :) :) Kurczaczosy obłędne :) Buziaczki wiosenne :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam Twoje poczucie humoru, śmieje się do tego wianka i do królików też, cudne!!!
    I dziękuję za miłe słowa u Ali !
    Pozdrawiam i mooooc uścisków przesyłam :-*
    Kasia,

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudny wianek, uśmiech mi nie schodzi z ust, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Rewelacyjny pomysl, jestem u Ciebie po raz pierwszy ale juz sie rozgaszczam;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)