Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


wtorek, 4 sierpnia 2015

W klimatach lata...

Hej!


Moi drodzy, nie pisze teraz ze swojego komputera, dlatego przymknijcie oko na pisownie, ale nie mam na obecnym sprzecie polskich znakow, (nie chce komus narobic marasu i cos przypadkiem nie tak poprzestawiac w ustawieniach).
Dlugo mnie tutaj nie bylo, oj dlugo... Tak dlugo, ze nie wiem w sumie od czego zaczac, bo sporo czasu minelo od mojego ostatniego wpisu. Hmmmm... Troche sie usmiechnelam na pytanie pod ostatnim postem w komentarzach, a co bylo w maju, czerwcu, lipcu? Dziekuje wszystkim ktorzy za mna tesknili, za prywatne maile,na ktore jeszcze nie wszystkie zdazylam odpowiedziec, jestem mile zaskoczona i (ze nie powiem wzruszona) ile ich bylo.
Co sie ze mna stalo? Dlaczego przepadlam na tyle czasu? Niestety ZYCIE znowu  mi sie skomplikowalo.Po pierwsze nawalil mi komputer. Problemy zaczely sie jeszcze jak moj Tim byl w Norwegii. Mlodsi chlopcy zawalily mi go wirusami, a Ja na technice sie nie znam, takze problem tylko w miare czasu sie bardziej poglebial. Po powrocie z Norwegii Tim do niego zajrzal i... niestety sie poddal. Inna osoba postawila moj komp na nogi - niestety dzialal tylko pare dni. Dzisiaj zostal wyslany do Amazon, mam nadzieje, ze gwarancja obejmie szkody jakie w nim sa. W kazdym razie sprobowac niezaszkodzi. Jezeli bedzie inaczej, bede musiala ostro zabolic finansowo, na co raczej nie mam ochoty, bo pieniadze przeciez na drzewach nie rosna...
Co bylo u mnie wiecej. Otoz od pieciu tygodni jestem po czery razy w tygodniu w Klinice w Köln, jedno z moich dzieci tam jest. W sumie tylko na obserwacji. Nie chce mi sie o tym pisac, bo pewne sprawy zostawiam privat, i nie dziele sie nimi na blogu, zreszta pewnie jak i wiele z Was. W kazdym badz razie wiele spraw musze obecnie juz od roku czasu sama prowadzic, zalatwiac i dzwigac... Takie niestety czasami bywa zycie.
Minely jak z bicza strzelil moje dwa urlopy. Mial byc wyjazd na Mazury, ba! Nawet Majorka. Oczywiscie jak zwykle nie wypalilo (ale przynajmniej moja walizka Majorke zobaczyla, bo byla tam wczesniej niz Ja - ot, Tim tam pojechal...) To tak o tym minionym czasie w sumie w ekspresowym skrocie.

A teraz  moze o bardziej przyjemniejszych rzechach.
Obecnie mamy pelnie lata, czyli panuje moja ulubiona pora roku i niech w cholere trwa jak najdluzej!!! :)
Niektore zdjecia nie sa juz na czasie, ale narobilam ich tyle, ze szkoda byloby ich niepokazac.

Na poczatek zapraszam do ogrodu.

Mialam szczescie! Udalo mi sie uchwycic wazke! :)




...i troche smakow lata.
Truskawki.

Porzeczki.

Obrodzily w tym roku wyjatkowo.

...oraz inne kolory lata.







A jak ogrod, to i oczywiscie pojawil sie w tamtym roku planowany juz pawilon na stale ( altana).
Pracy bylo co niemiara. Na zdjeciu ponizej widac wszystko krok po kroku jak praca  szla. Biedny Timo, zaraz krotko po powrocie z Norwegii chwycil za lopate wraz ze mna ostro zadzialalismy!


Dzielnie ukladal plyty( kazda jedna z nich wazy prawie 30 kilo!). Naszarpal sie z nimi niezle, ale co to sie nie robi dla radosci Mamy... :)))


Efekt jest taki:


Jest teraz gdzie usiasc, wypic kawke, czy zagrillowac.


Zeby sasiedzi nie zagladali w talerz mozna oczywiscie pozaslaniac boki, ale szczerze powiedziawszy rzadko to robie. Jakos przyzwyczailam sie tak jak jest - caly czas otwarte, a i sasiedzi maja przynajmniej tez frajde, bo widza na bierzaco, co tez ja tam znowu wydziwiam. Szczegolnie jak na stole pojawiaja sie moje turkusowe talerze, to i na sepa moze im sie cos przytrafic... ;)))






Po raz pierwszy bedziemy w tym roku miec winogrona i figi! :)

A to juz zdjecie sprzed dwoch lat.
Byly to moje poczatki na tym ogrodku. Zakupilam cebulke pieknej bialej lilii. W tamtym roku czekalam z utesknieniem na ponowne zakwitnienie, jednak wstretne slimaki zalatwily sprawe w jedna noc i pozarly paki.W tym roku lilia ta nieco sie rozmnozyla, bo przybylo kilka bocznych cebulek. Radosc byla przeogromna, jak pojawily sie paczki, ale i dziwna obawa, bo......


Jakies czary czy co?!
Co sie z tym kwiatem stalo?
Absolutnie nieprzypomina mi lilii ze zdjecia sprzed dwoch lat. Ani kolorem, ani tez forma. Czyzby jakies niepozadana niestabilnosc genetyczna?  Moze dalie ktore rosna zaraz obok albo inne kwiaty, a raczej ich pylki sa temu winne sama juz niewiem. Moze ktos z Was ma wieksza wiedze na ten temat, chetnie poznam opinie, bo podobno krzyzowki genetyczne roslin moga zaskakiwac w nastepnych pokoleniach.


A tutaj kwitnie biala dynka. Kupilam sobie w tamtym roku jedna (wszyscy chyba pamietaja te wielkie BUM z bialymi dyniami na blogach).Wyjelam nasiona i wysialam.Mam nadzieje, ze nie bedzie takiej niespodzianki jak z ta lilia i tegoroczne potomstwo bedzie takze biale... hehe!
Przyuwazylam, ze nie ze wszystkich kwitnacych paczkow beda dynki. Wiele kwitnie na pusto. Tylko te paki, gdzie od razu wyksztalcona jest ta zielona kulka, to bedzie dynia. Nigdy nie hodowalam tutaj tych roslin, takze nie wiem czy to jest normalne.


W domu sa takze zmiany.


Z pokoju dziennego wyleciala z hukiem stara czarna sofa. Powod jak zwykle ten sam -  nie wytrzymala codziennego rozkladania. Jej miejsce zajela inna, takze z funkcja do spania i chociaz zarzekalam sie, ze takich sof juz w zyciu nie chce, niestety jest to dla nas nadal koniecznosc. Sofa nie jest w sumie zla, wybralam Vilasund z Ikea. Ma prawdziwe materace a i pokrewiec mozna zdjac i wyprac wrazie potrzeby. Zdecydowalam sie na jasny bez, chociaz mam jeszcze inny w ciemnym bezu na zapas.



Przybyl takze obraz z Ikea.
Jest to duzy druk drzewa na plutnie, jak na niego patrze, to  czuje blogosc... Absolutnie mnie relaksuje. Zamierzam kupic jeszcze jeden z innym motywem, ale o tym cicho-sza! ;)
Poprzedni co tutaj wisial (rodzinna pamiatka), zawisl w sypialni, nie zdazylam niestety obfocic.




Z racji, ze miejce pokoju chlopcow zajela sypialnia, niewiadomo co bylo zrobic z tymi mini komodkami. Wyladowaly wiec w pokoju dziennym na polce. Przynajmniej mam teraz Ja wiele skrytek na moje wszelkie male skarby... ;)

A to juz krotkie migawki z pokoju Tima. Na wieksze mi raczej by niepozwolil... hehe!
Poduszki z psami  przywiozl z Norwegii.


Ale poduszki nie sa tym w sumie co chcialam pokazac.
Zmienilam mu lozko!
W sumie juz z mysla o Niklasie, bo pokoj ten w niedlugim czasie bedzie nalezal do niego. Wtedy bede dopiero mogla tak naprawde zadzialac. Kolorystyka zostanie jednak taka jaka tu widac: biel, czern, braz i niebieski.
Tim z poczatku nie byl zachwycony samym planem zakupu Hemnesa. Po pierwsze - bo biale, wiadomo kolor niezbyt meski. Po drugie -  materace nie sa takie wygodne jak w jego w poprzednim lozku.Razem jeden na drugim daja komfort spania, ale w razie rozlozenia dla dwoch osob, to ta co lezy obok, niestety czuje latenrosty. Po trzecie - Hemnes jest wezszy, ale i dluzszy, trzeba wiec bylo nieco poprzestawiac meble w pokoju. Koniec koncow przekonalo go co?
Ze przyjaciolka wreszcie nie bedzie musiala spac na dmuchanym materacu, bo i to niezbyt wygodne jest, ale i kosztowne, bo takie materace na powietrze raczej zbyt zywotne nie sa. A i my bedziemy mogli spac spokojniej, bo nie obudzi nas o pierwszej w nocy dzwiek elektrycznej pompki (kto taka ma, ten wie co mam na mysli).



Rozpisalam sie co niemiara, ale w koncu tyle czasu mnie nie bylo, a ze nadazyla sie okazja skorzystac z czyjegos kompa - no to macie! ;)

Buziaki sle dla tych co tu jeszcze zagladaja!!!!!!!!! 

Kiedy sie znowu odezwe, niewiem. Nie jestem  niestety zalezna sama od siebie.







53 komentarze:

  1. Witaj Dorotko!
    Często myślałam sobie co za cisza u mojej Dorotki !
    U Ciebie jak zwykle uroczo ,kolorowo ,smacznie !
    Lilia cudo !
    Życzę jak najmniej kłopotów i dużo zdrówka .
    Pozdrawiam serdecznie Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje... Jakos tak wszystko mi sie spietrzylo Irenko....

      Usuń
  2. :-) a ja już miałam iść spać :-) fajnie, że jesteś
    Ja się przy Twoim poście zawsze naślinię ..... ach te ciasta
    Altana super , narobiliście sie pewnie ale efekt profeska!
    Mam ochote powiedzieć ... robaczki Cie lubią ... ha, ha,ha zdjęcie z ważką powalające!
    Kanapa i łózko fajne, takie lubię. We wrześniu czeka mnie zakup łózka dla Marcysi.
    A obraz nad kanapą ... faktycznie prawdziwy relaks, jakos tak nawet łatwiej oddychać ... patrz na niego często
    Uściski Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracy bylo naprawde duzo. Przy samym kopaniu spadlam z wagi pewnie z trzy kilo...hihi! Ziemia gliniasta,miejscami szpadel nie chcial dobrze wejsc.Potem trzeba bylo nadwyzki trawy z ziemia gdzies wywiezc i to tez byla mordeka, tym zajelam sie juz Ja, ale im bylo blizej konca pracy, tym bardziej z zadowoleniem obcieralam pot z czola. Obmyslam, co posadzic w przyszlym roku przy tych aluminiowych kratkach, zeby pawilon bardziej sie zazielenil, (bo chce popijac kawke w zaroslach...hihi!). Obecnie rosnie tam powoj ogrodowy, jednak jest to jednoroczna roslina i bardziej rozprzestrzeniac sie nie bedzie. Musze poszperwac w sieci i poogladac jakies inspiracje.
      Jak narazie nie narzekam na nowe meble, jestem tez z nich zadowolona. A obraz jeszcze jeden chodzi mi po glowie, chce zawiesic nad Hemnesem, rownie relaksujacy jak ten z drzewem. Ba! Tyle mam marzen, niestety nie az tyle pieniazkow.... ;)

      Usuń
  3. Dorotko cieszę się, że się odezwałaś. Zastanawiałam się , co u Ciebie słychać.
    Mam nadzieję, że wszystko dobrze się poukłada, życzę powodzenia i zdrówka tym, którzy go potrzebują <3
    Kwiatuszek, który pokazałaś , że zakwitł zamiast lilii, to Ismena . Śliczna jest :)
    Altankę zbudowaliście świetną....ależ zasiadłabym do tak cudnie nakrytego stołu :)
    Migawki z domu super, pięknie masz urządzone swoje 4 kąty :)
    Pozdrawiam cieplutko, mam nadzieję, że uda Ci się niedługo odezwać <3
    Agness

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luknelam w juz w Google. Faktycznie, to "byla" ismena.
      Co sie z nia stalo? Dlaczego przerobila sie na ta rozowa? I ten ksztalt zupelnie inny.... Juz nawet z podejzliwoscia popatrzylam na sasiadow, czy czasami mi nie podmienili mojego rajskiego kwiatka...Bo te "Helmuty" to z zazdrosci do wielu rzeczy sa zdolni...
      Przegladajac maile nie znalazlam nic od Ciebie, takze mysle, ze obydwie przesylki gdzies zawieruszyly sie na ktorejs z poczt.... Naprawde szkoda... :( Mam nadzieje, ze temu kto to przechwycil, szczescia te drobiazgi nie przyniosa...

      Usuń
    2. Dorotko szybko biegnę z wyjaśnieniem, Kochana druga przesyłka dotarła, przyleciał do mnie prześliczny motylek :))
      Napisałam na temat tego prezentu cały oddzielny post na blogu, gorąco Ci dziękując za taką śliczną niespodziankę :))
      Oto link do niego :)
      http://klimaty-agness.blogspot.com/2015/05/urocza-niespodzianka.html
      Jeszcze raz dziękuję, motylek jest śliczny i cały czas bardzo mnie cieszy :)))
      Kochana co do tego różowego kwiatka, to wygląda mi na ogrodowego Amarylisa ...

      Usuń
  4. Kamień z serca mi spadł!
    Dobrze, że się odezwałaś, jak zwykle u Ciebie pięknie i kolorowo.
    Również życzę powodzenia i zdrówka.
    Uściskam Cię mocno. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana staram sie jak moge... ;)
      Czasami ma sie te slabsze chwile, ale mam nadzieje, ze to nie bedzie tak juz zawsze, podobno nadzieja zawsze umiera ostatnia...
      Usciski...

      Usuń
  5. Witaj z powrotem Dorotko! Fajnie, że się odezwałaś :) Przykro mi z powodu Twoich osobistych problemów, mam nadzieję, że wszystko się poukłada i dobrze zakończy. Życzę Ci tego z całego serca!
    Jestem zachwycona altanką :) Podziwiam Was za samodzielną pracę. Efekt jest wspaniały! Piękne kolory, świetne mebelki i dodatki. Super :)
    Pisz częściej, wszystkiego dobrego!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, Twoje miejsce na kawkowania i tak moj pawilonik przebija. Z zazdroscia zawsze ogladalam twoje zdjecia. Mam skromniejszy, ale i tak sie ciesze...Zawsze to jest w koncu mozliwosc poprzebywac na dworze. W ogrodzie siedzialabym od rana do wieczora. Nawet moglabym tam gotowac (w sumie juz pieklam wielokrotnie wafle, placki kartoflane, ze o grilowaniu nie wspomne).
      Serdecznosci..........

      Usuń
  6. Dorotko, jak miło, że jesteś, wiieści, niekoniecznie pomyslne, ale bądź dobrej mysli, po kazdej burzy [przychodzi słońce....a Ciebie słońce nie opuści i jak widać; wspaniała altana, super te lampiony, dobrze,że pokazałas tą dekoracje ze świeczkami na stole- ekstra, wogóle wszystko w Twoich ulubionych barwach. Zdjęcia kwiatków i placków piekne i smakowite.a.ta ważka!! Syna masz juz rosłego gościa...fajnie wszystko przemeblowałaś w domu, ja lubie takie odswieżające jazdy z meblami....tak czy inaczej ściskam Cie mocno i mam nadzieje,że sie usłyszymy:) Bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampionki kupione w Kiku, byly dwa rodzaje - papierowe i z materialu, wybralam te drugie. Przynajmniej deszcz im nic niezaszkodzi. Sa to solarki, wiec i swieca w nocy. Niestety kolor niebieski na tych dwoch mi juz wyblakl i zrobily sie biale, ale i tak nadal wygladaja ladnie.Widzialam niedawno jeszcze wieksze od tych, ale w tym roku sobie daruje i trzeba ujarzmiac te swoje choroby...hihi!) . Dekoracje ze swieczkami zrobilam w... 3 minuty! Takich drewienek mam jeszcze kilka na ogrodzie - ot stary porabany pniak, z ktorym niewiadomo co bylo zrobic, resztki gnija gdzies jeszcze pod zywoplotem. Kolory to fak, czysto m o j e. Chociaz ostatnio zateskniam coraz bardziej do ciemniejszych odcieni niebieskiego. Ale to tak Ja juz mam, im bardziej pelnia lata, tym granaty i kobalty maja u mnie wziecie, chociaz turkusy nadal kroluja w pokoju dziennym. Musze obfocic druga sciane, sa tam teraz dodatki czysto urlopowe, mozna powiedziec - hamptonowo i marynistycznie.
      Usciski sle! Milo mi sie z Toba rozmawialo, musimy to koniecznie jeszcze powtorzyc... :)))

      Usuń
  7. No nareszcie!
    A rok się jeszcze nie skończył, może jednak mazury...? Do zobaczenia?? :)
    /Mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi, ze zateskniles za cioteczka... ;)
      Rok sie nie skonczyl, ale niestety moje urlopy. Nie mam juz ani jednego dnia. Pozostalo mi tylko liczyc na jakies swieta panstwowe, czy koscielne, i to w sumie nie po to zeby gdzies pojechac, tylko odpoczac... Moge czyli odliczac od poczatku dni do nastepnych urlopow. Najblizszy planuje w maju, nastepny - sprawa oczywista latem. Czyli tak ponad 300 dni jeszcze mi zostalo.............Nooooooo... Pesteczka! W miesiacach chyba lepiej to brzmi, bo krocej... ;)
      Do zobaczenia?? A to chyba raczej predzej TUTAJ.... hehe!

      Usuń
  8. Kochana, świetna ta kanapa, a łóżko w pokoju Tima to mój numer jeden :-) sama planuję taki zakup hihi ;) Tyle zmian u Ciebie, ogród letni wygląda boskooo...Oj szkoda tych mazur, z chęcią bym Cię zaprosiła do siebie :-) Trzymaj się mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, poczytaj moja opinie na temat tego lozka w komentarzu do Sylwii... Jest naprawde fajne, ale.. No wlasnie. Jeny.... Ty kochana nie rzucaj slow na wiatr, bo jeszcze moge Cie zaskoczyc...hihi! Tak na marginesie to dostalam juz tyle zaproszen, ze jeden urlop w Polsce, chociazby tylko po dniu u kazdego - to jest za malo! ;)

      Usuń
  9. Altana super. Ogrom pracy za Wami
    Dobrze że w sumie wszystko dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mowi Bob Budowniczy? Damy rade? Damy! ;)))

      Usuń
  10. Witaj Dorotko, cały czas myslałam o Tobie, szczególnie jak napisałaś o tej klinice. No i , że znowu nie zawitasz na Mazury. Słuchaj w przyszłym roku na bank przyjeźdzaj, wsiadaj w autobus , miejscówka u mnie !!! Mam nadzieję , że z z synkiem wszusyko ok, byłam 10 dni w szpitalu i brrr oby tam nie wracać. zyczę zdrówka i mamie cierpliwości i siły.
    Ogród piękny a nowy pawilon, łał. Cudne to drewienko ze świeczkami. I ciasta, jak do mnie przyjedziesz to poproszę o jakieś , ha ha ha.
    Kanapa super się prezentuje i obraz wkomponował się idealnie.
    Co do Hemnesa, to ostatnio oglądałąm bo myślę o zakupie dla Mileny albo na pięterko i widziałam w szarości też. Ale biały to nie jest babski kolor i fajnie , że synek się przekonał , a argument był niezły hi hi hi./ i cichszy, hi hi hi./
    Fajna narzuta w zygzaki i wszystko pięknie, Kochana.
    Zdjęice z ważka przepiękne, jakaś tresowana ta ważka. ściskam Cię Dorotko ciepło , miłego dnia i czekam na dalsze wieśći, mam nadzieję, że komp naprawi się , buźka wielka !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, On tam jest juz szosty tydzien. Wczoraj bylam na rozmowie z lekarka, okazalo sie, ze bardzo ciezko jest im tam postawic diagnoze i musi zostac dluzej, nawet moze nastepne osiem tygodni.Jest mi naprawde ciezko go pocieszac, bo za kazdym razem kiedy do niego dzwonie, pyta sie kiedy przyjdzie do domu na stale. Bardzo teskni za domem, moze tylko w srode przyjechac na pol dnia, i na Weekend przenocowac.Boje sie, ze moze ktoregos dnia nie chcec tam wrocic i nie pozostanie nam nic innego, jak na chama zapakowac go do samochodu, nawet jak bedzie plakal i sie wyrywal, musi tam wrocic, bo to dla jego dobra. Sprawa jest bardzo wazna, bedzie miala dzialanie na jego dalsza przyszlosc.Nigdy sie niespodziewalam, ze bede musiala podejmowac decyzje, przy ktorych serce bedzie mi pekac, ale jak widac taki los... Po prostu musze.
      To juz drugi raz jak mi z wyjazdem na Mazury niewypalilo. Bardzo frustrujace to jest, bo sie na to przygotowywalam i cieszylam calymi tygodniami. jakos ten rok i tamten pechowy jest dla mnie.Pozostaje tylko z nadzieja spojrzec w przyszlosc, nooooooo... i kupic sobie do domu jakiegos pocieszacza w Ikea, czy innym przybytku (hihi!) ;)
      Pawilon nie jest nowy, jest zdobyczny. Zaslonki zbytnio mi sie w nim nie podobaja, ale to tylko kwestia czasu, narazie moga takie byc. W Ikea moze dorwe cos na przecenach blizej jesieni, co mi na boki bardziej spasuje.
      ...a to Ja mam Ci ciasta piec? A gdzie przywileje goscia?! Przeciez to Ja powinnam byc rozpieszczana! hahahahaha!
      O pinie o lozku Hemnes napisalam juz w odpowiedzi na komentarz Sylwii. Sa tez te lozka w szarosci oraz zieleni. Akurat jak kupywalam Hemnesa, to te szare byly na obnizce - tylko ten kolor, inne nie.Bylo ich zbyt duzo w magazynie, u nas raczej bardziej ida biale.Jezeli sie zdecydujesz na ta lezanke - dobrze przeczytalas - lezanke! (akurat to lozko nie stoi w Ikea w kategorii lozek, nazywa sie to tutaj Tagesbett, czyli lezanka.Nie wiem jak w PL, ale tutaj tak jest opisane) to przygotuj sie na parogodzinne skladanie. Chyba ze uzyjesz elektrycznej wkrecarki, bo Ja nabawilam sie odciskow od srubokreta.Przy okazji ukrecilam leb jednemu wkretowi i bez obcegow sie nie obylo. Potem musialam improwizowac i szukac odpowiednika w piwnicy.Jest jedno miejsce w tym lozku (pod metalowa listwa), gdzie przy skrecaniu przeklinalam jak szefc. Takze lepiej zaopatrz sie we wkrecarke, albo wrob w skladanie swojego chlopa...hehe!
      Kochana, Ja ten n i e m e s k i kolor zneuralizuje dpdatkami czerni, brazu i niebieskiego. Juz mam plan jak to bedzie wygladac, tylko niestety zebym mogla dzialac, Tim musi odpowiednio zostac przekonany.
      Narzuta z normalnej sieciowki (Aldi), mam troche wiecej rzeczy w tym kolorze, ale nie zdazylam obfocic.W nastepnym poscie pokaze.
      A co do wazki, to Ty kochana nie wiesz, ze Ja to jak Pani Wiosna stapam - tam gdzie postawie swoja zgrabna nozke, to kwiaty wyrastaja, a ptaki, motyle i wazki leca z radoscia chwytajac kosmyki wlosow mych.... hahahahaha!
      O.K. Bylo nieco inaczej. Biedna wazka chcac sie napic wody, wpadla do taczki, gdzie po deszczu tej wody nieco sie uzbieralo.Oslabla walczac o zycie i miala szczescie, ze ja wylowilam w (calkiem mozliwe!) ostatnim momencie.Dlatego dala sie tak fajnie fotografowac, dopuki nie odzyskala sil. Potem jak kazde inne ploche stworzenie po prostu dala noge!
      Wiesci dobre juz sa! Dzisiaj po trzech dniach niebytu, powrocil moj komp! Jest naprawiony! Tylko Tim musi mi tam wszystko od poczatku poinstalowac. Wirusy pozarly twardy dysk. Na szczescie zostalo to naprawione. Jakie to szczescie, ze mam tak obrotnego syna....
      Serdecznosci.................................. :)

      Usuń
  11. Cieszę się, że mimo tych wszystkich problemów znalazłaś czas, by tutaj zajrzec i napisać.
    Cudowna altanka... piękne miejsce do wypoczywania, spędzania czasu z najbliższymi...
    Piękne lato u Ciebie- smakowite i kolorowe:)
    ściskam najserdeczniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze i do Ciebie zajrzec, co tam znowu popieklas....
      Wiesz - konkurencja nie spi... hihi! ;)

      Usuń
  12. Dorotko, bardzo się cieszę, że już nareszcie jesteś :)
    Znam życie i wiem jak może nam się czasem pokomplikować... Przykro mi tylko, że tak wiele się na ciebie zwaliło w jednym czasie... Ale wiem też, że jesteś silna babka i dasz radę. A synkowi zdrówka życzę i oby to nie było nic złego...
    Piękne patio zrobiliście... Ale bym ram sobie kawkę popiła z tobą i poplotkowała o tym i o owym :) Np o tym jak piękne masz kwiaty w ogrodzie :)
    Przytulas dla ciebie i trzymam kciuki za wszystko... Oby złe fluidy cię opuściły i zagościło słońce :)
    Buziaki kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ze musze byc silna, ale czasami juz po prostu nie chce...
      Chce spokoju, normalnosci i gdy tak sobie o tym mysle, to coraz bardziej czarne scenariusze smigaja mi w mojej glowie... Ba! Czasami moze i wiele lepiej nie myslec. Gdyby tak mozna sie bylo wylaczyc na jakis czas... Echhhhhh.
      Dziekuje kochana za slowa otuchy.
      Cmokasy....

      Usuń
    2. A pakuj ty walizy i przylatuj do mnie... Zapewnię ci odskocznię od swoich koszmarnych myśli... A moje dziewczynki będą miały wspaniała nową kochaną ciocię :) Bo nie wiem czy wiesz my lubimy gości a goście lubią nas :)
      No więc :)???

      Usuń
    3. Niestety moj urlop pekl jak guma w majtkach i w tym roku nie mam juz ani jednego wolnego dnia... :(
      Ale kto wie, co moze zdarzyc sie w przyszlym roku..................
      Dziekuje za zaproszenie. :))))))

      Usuń
    4. No to już masz rezerwacje na następny rok :) Byłoby naprawdę miło :)

      Usuń
  13. Piękny ogrod i przecudna altana...do wypoczynku.sierpień jest cudny obfity w kolory i owoce wiec korzystajmy z darow natury a i ona zaskakuje i pptrafi bo lilie są cudne ijedyne jakie tu widzę.pozdrawiam i do usłyszenia.dużo zdrówka i słonecznych spokojnych dni a problemy zawsxe jakoś sie rozwiążą- zawsze jest wyjście awaryjne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystam z lata w ogrodzie ile sie da. Za jesienia nie przepadam i az mi ciary przechodza po plecach, jak widze juz jakies zolte liscie...
      Pozdrowionka...

      Usuń
  14. Lato u Ciebie kolorowe i pracowite :) Altanka super, podobają mi się kolory.
    Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spojrz na lake i roznorodnosc kwiatow na niej rosnacych, na piekno motyli, wazek... Magie kolorow, ktore niby rozne, a ktore w symbiozie ze soba wspolgraja...Bez kolorow nie moglabym egzystowac...
      Serdecznosci........ :)

      Usuń
  15. Dobrze,że jesteś:).Pawilon jest bardzo fajny a i w domku poczyniłaś korzystne zmiany. Mam nadzieję,że uda się nam kiedyś spotkać jak będziesz na Mazurach. Buziaczki kochana! Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ubolewam nad tym, ze nie udalo nam sie spotkac razem w tym roku, i ze mojej Mamy nawet nie odwiedze na Mazurach... Ba! Zawsze cos sie schrzani, trzeba miec jednak nadzieje, ze przyszly rok bedzie lepszy (przynajmniej tak sobie chyba kazdy z nas zyczy w Sylwestra).
      Buziaki! :)

      Usuń
  16. Piękne rośliny, pawilon rewelacyjny, zmiany w domu zawsze mile widziane. Ważkę zaczarowałaś chyba? że nie uciekła.
    Jeśli chodzi o dynie to te puste kwiatki chyba trzeba wycinać, żeby się roślinka nie męczyła, a lilia wygląda niesamowicie.
    Pozdrawiam gorąco.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Ma sie kobieto ten hipnotyczny wzrok, to i wazka ulegla...hehehe! ;)
      Wyczytalam w sieci o dyniach, ze maja meskie i zenskie kwiaty, takze kamien z serca i wszystko jest jak trzeba z tymi moimi bialymi dynkami. Nic nie znalazlam na temat wycinania tych kwitnacych na pusto kwiatostanow, dlatego zostawiam to tak jak jest. Jestem ciekawa co z tego wyrosnie...
      Serdecznosci.............. :)

      Usuń
  17. fajnie że znowu jesteś z nami ... Cudowna altanka, nic tylko siedzieć grilować, marzyć, pić kawkę, a te słodkości które pokazujesz - mistrzostwo świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...dlatego siedze ile sie da, grilluje, marze, pije kawke, podzeram ciasto...A pupa rosnie! hehe! Ale co tam, kochanego ciala nigdy niezaduzo... ;)

      Usuń
  18. Zdjęcia są przepiękne, fajne zmiany we wnetrzach. A ta altana super - jest gdzie posiedzieć :-) Pozdrawiam ciepło! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czasami czlowiek musi - bo sie udusi! ;)))
      Dziekuje! :)

      Usuń
  19. Zdrowia dla dziecka:) Altanka wymiata, pieknie wyglada, i te biale mebelki. Jak duza jest powierzchnia pod altanke? Fajna rzecz miec ogrodek, pieknie Ci wszystko kwitnie i rosnie:) Tez ogladalam ta kanape do spania i te lozko w synowym pokoju w sklepie. Sama czegos szukam, jak sie sprawuja do spania?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pro po lozka z Hemnesa sa do wyboru dwa rodzaje materacy, moze wystarczy wymienic materac na grubszy?

      Usuń
    2. Powierzchnia pod altanke to 3m na 3m. Ale gdybys chciala cos takiego zrobic u siebie, to radze Ci zeby plytki nieco wystawaly, czyli mialy wieksza powierzchnie niz sama altana. U nas jest "na styk", bo pawilon ma tez 3 metry dlugosci i szerokosci. Na szczescie udalo sie go przykrecic srubami do plyt. Lepiej jednak gdyby plytki wystawaly poza niego. Latwiej jest wtedy z przymocowaniem a i odstawic tez jakies donice z kwiatami wygodniej, bo nie stoja bezposrednio na trawie.Wybralismy duze plyty (6 w jedna strone i 6 w duga strone), teraz wybralabym nieco mniejsze i co za tym idzie lzejsze. Biedny Tim musial pare razy obracac samochodem zeby je przywiezc, bo jedna tylko wazyla prawie 30 kg, to policz sobie jaka to waga byla wszystkich... ;) Plus jeszcze piasek (duuuzo piasku), ale mysle, ze warto bylo sie nameczyc. Pawilon nie jest nowy,dostalam go za darmo w tamtym roku od pewnej starszej pani, jest aluminiowy, bardzo solidna konstrukcja i jezeli bys chciala cos takiego, to radze akurat na solidnosc zwrocic Ci uwage. U nas stoi z bokami odkrytymi, te zielone co sa, nie sa w sumie najladniejsze, kiedys moze sobie je wymienie na jakies bardziej dla oka, ale narazie nie czuje potrzeby. W razie mocniejszego wiatru i tak pawilon musi zostac otwarty, bo jednak mimo wszystko, ze jest przytwierdzony srubami do betonowych plyt, to i tak jest ryzyko, ze moze pofrunac - efekt latawca - lepiej, zeby wiatr nie mial oporu i przelecial.
      Kolo tej sofy Vilasund bardzo dlugo lazilam. Kiedys planowalam kupic Ektorp z funkcja do spania, niestety jak pojechalam w celu kupna, okazalo sie, ze sofe z ta funkcja zdjeto z produkcji. Dlatego szukalam czegos innego w Ikea do spania z mozliwoscia prania pokrowca i prawdziwymi materacami.W gre wchodzila tylko sofa "trojka", zaden naroznik. W oko wpadla mi z poczatku sofa Backabro/Marieby bo wygladem bardzo przypominala Ektorp.Jednak jak usiadlam na Vilasund jakos ta wydala mi sie o niebo wygodniejsza, chociaz niby te same materace.Po rozlozeniu jej w sklepie i probie polezenia, bylo juz pewne - o tak! to bedze moja nowa sofa! Jest bardzo wygodna,daje duza powierzchnie do spania, mankamentem jest jednak mala powierzchnia do schowania poscieli. Ja osobiscie trzymam tam tylko 2 poduchy i przescieradlo. Mam nadzieje, ze sofa ta wytrzyma u nas przynajmniej trzy lata. Kupilam ja o wiele taniej w Ikea, bo jako "z wystawy". Byla juz z ciemnobezowym pokrowcem. Niezabardzo mi sie on podobal, bo chcialam w tym kolorze co jest na zdjeciach, takze musialam dokupic jasniejszy.Planowalam oczywiscie miec dwa pokrowce, z mozliwoscia jednego na zmiane, aczkolwiek zmiennikiem mial byc ten w kolorze szarosci. Ba! Jest jak jest, nastepnego pokrowca niezamierzam narazie dokupywac, bo kto wie ile mi ta sofa wytrzyma.
      Co do lozka Hemnes to wiem, ze sa dwa rodzaje materacy, ale roznia sie one tylko stopniem twardosci, a nie gruboscia. Ja wybralam te sredniotwarde, bo te najczesciej sa do tego lozka kupowane. Grubsze czyli i wyzsze w ogole nie wchodza w gre, bo Hemnes juz z tymi dwoma materacami, (w wersji zlozonej lozka) sa jeden na drugim, i jet ono juz dosyc wysokie (!). Dlatego w zadnym wypadku grubsze materace nie wchodza w rachube.Chyba ze ktos nie nastawia sie na kiedykolwiek rozkladanie tego lozka, to moze sobie jeden gruby materac zafundowac.Ogolnie na tych dwoch (jak sa jeden na drugim) spi sie bardzo wygodnie. Gorzej juz, jak maja spac dwie osoby, wtedy naprawde nieco wyczuwa sie szczebelki pod spodem. Takze rozkladana czesc jest raczej jako "ratunek" dla gosci do przenocowania. Plusem tego lozka sa bardzo pojemne szuflady, jest latwo schowac posciel, nawet dla dwoch osob. Mankamentem, ze akurat ten Hemnes niestety nie jest wykonany z prawdziwego drewna.

      Usuń
    3. Dziekuje za obszerna odpowiedz.Co do altanki cenne uwagi, pewnie bym nie pomyslala,, zeby zrobic wieksza. No walsnie Ekotropa sypalnego wycofano, wielka szkoda, bo sobie go wczesniej upatrzylam. Hemnes mnie zaskoczyl, myslalam, ze on drewniany jest, chcialam go jako zapasowe spanie dla gosci, jeszcze przemysle. Pojde wyprobowac tylkowo do Ikei co i jak

      Usuń
  20. Witaj Dorotko, fajnie,że już jesteś:) U Ciebie piękne niebieskości zachwycają i ogród kolorowy.....altana fajnie się prezentuje i ta Twoja konsekwencja koloru:) pięknie.Pozdrawiam serdecznie i pamiętaj po burzy zawsze przychodzi słońce, a po nocy dzień.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usmiechnelam sie, przy stwierdzeniu "konsekwencja koloru", jakos faktycznie trwam w tych niebieskosciach i jest mi z nimi dobrze juz tyle lat... Biel lubie takze, ale dziekuje Bogu, ze nie wyrzucilam moich kobaltowych zbiorow szkla (sprzed 20-stu lat), jak wdeplam w te wszystkie blog wnetrzarskie i odkrylam ogolny szal na biel... Mialam juz wszystko spakowane i tylko trzeba bylo wyniesc do kontenera na szklo.Uffffffff... Zrobilabym wielka glupote.Teraz fajnie sie to mi wszystko komponuje z bialymi meblami. Czasami jak widac dobrze jest zatrzymac to co sie lubi.

      Usuń
  21. Witam Dorotko! Ten biały kwiatek to nie jest lilia, ani żadna krzyżówka genetyczna tylko na milion procent ismena błonczatka . Ona dokładnie tak wygląda. Nie wiem jak u Ciebie ale w Polsce trzeba toto wykopywać na zimę , bo zmarznie. Tę różową zresztą też, niestety wypadło mi z głowy jak się nazywa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Acha i z tego wszystkiego zapomniałam dodać, że wyszedł Wam śliczny tarasik i w ogóle u Ciebie bardzo ciepłe klimaty.. No to uciekam i do miłego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej ismeny nie wykopywalam na zime, ale nie mysle zeby przymrozki tak na nia zadzialaly, ze zmienila sie w ta rozowa lilie... Z tymi genami, to chodzilo mi o to,czy jest mozliwe, ze na skutek wymieszania obcych pylkow, moglaby sie ta roslina az tak przeobrazic, bo Ja tej rozowej lilii nie sadzilam u siebie! No to skad sie kurcze wziela?

      Usuń
  23. Dorotka, a może gdzieś w ogrodniczym zakupiłaś na wiosnę i zapomniałaś. Mi się tak często zdarza, a potem mam niespodzianki. To drugie różowe to mi wygląda również na kwiat , który nie zimuje, a mianowicie na rzadką odmianę amarylisa (http://www.wymarzonyogrod.pl/rosliny-doniczkowe/rosliny-doniczkowe/amarylis-i-hippeastrum-dwie-rozne-rosliny-cebulowe-czym-sie-roznia,65_1758.html)(. Oba kwiatki wykop koniecznie jesienią i nie odcinając korzeni wrzuć gdzieś do piwnicy w jakimś torfie, bo na przyszły rok nie będziesz już ich miała. Zwłaszcza tego różowego byłoby szkoda, bo trudno taki kupić. Pozdrawiam raz jeszcze i dziękuję za odwiedziny u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzalam na ten link, rzeczywiscie ta roslina u mnie zludzaco przypomina amarylis... Moze ktos mi zrobil numer i zafundowal potajemne wymianke. Tylko, ze Ja z tego powodu nie jestem Happy. Takie rzeczy sie juz u nas w sasiednich ogrodkach zdarzaly, tylko z tym szczegolem, ze kwiat ginal z ogrodu i pozostawala po nim tylko dziura w ziemi...

      Usuń
  24. Super blog ....będę tu zaglądać ☺
    Przepiękne zdjęcia 👌👍

    OdpowiedzUsuń
  25. Super blog ....będę tu zaglądać ☺
    Przepiękne zdjęcia 👌👍

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)