Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 13 grudnia 2015

Czerwień...

Hej!



Taaaak...
Rozlewam czerwień po domu i jest jej coraz więcej, chociaż założeniowo miała być tylko przysłowiowa kropla... Chyba jakoś podświadomość bierze górę i w trakcie zbliżania się świąt (wielkimi krokami już!),  założenia strzelają w łeb, bo wewnętrzna potrzeba zwycięża. Także nawet nie planuję jak będzie wyglądać choinka w tym roku. Myślę, że jak już stanie w pokoju i zacznie się ubieranie, wtedy właśnie wszystko się ostatecznie wyjaśni. Tak samo z oprawą stołu. Nie mam jeszcze ostatecznej wizji. Obecnie bawię się różnymi wystrojami, w końcu czas Adwentu sprzyja kawkowaniom, pieczeniu ciasteczek, etc. Raz jest srebrzyście-biało... Raz czerwono... Innym razem znowu mieszanka tych trzech kolorów. Pozwalam poszaleć fantazji. Raz gęściej na stole, innym razem znowu skromniej. Jedno jest pewne - na samą Wigilię nie będzie u mnie na stole wiele dekoracji (ozdobą samą w sobie będzie tylko wiszący nad stołem świecznik).I chociaż nie będę robić 12-stu potraw, to wszelkie półmiski, miski zajmą niemiłosiernie wiele miejsca. Skoncentruję się głównie na zastawie stołowej, serwetkach, podkładkach... To MUSI być dla mnie idealnie dobrane.
Wystrój stołu jest dla mnie ważny, ale bez przesady.
Czego nie lubię?
Nie cierpię jak ktoś poda mi kawę w wyszczerbionym kubku ( i to jeszcze może bez ucha!), a w witrynach kurzy się sama najlepsza porcelana na te "lepsze okazje". Pytam się JAKIE? Czy nie lepiej celebrować każdy normalny dzień pijąc zwykłą kawę z pięknejnej filiżanki? Nasi goście poczują się także WYJĄTKOWO, jak zaserwujemy im pięknie nakryty stół, nawet jak będzie na nim zwykły jabłecznik. Nie lubię (bardzo nie lubię)  jak na stole jest każda rzecz "z innej parafii". Zle się czuję także, kiedy za dużo jest krzeseł przy stole. Wiem, wiele osób (Ja też!), ma problem z miejscem, a raczej jego brakiem. Ale... Naprawdę nie jest fajnie siedzieć przy stole na sześć osób w... dziesiątkę! Może to i jakieś moje osobiste skrzywienie, ale drażni mnie to.
W sieci jest wiele inspiracji pięknie udekorowanych stołów, ale myślę, że niewiele one mają wspólnego z naszą polską tradycją, bo przygotowane są na...
... zupę, danie główne i deser.
W  DE ludzie robią wielkie oczy jak opowiadam o naszych polskich tradycjach na ten czas. Niemcy jedzą na Wigilię głównie jakąś pieczeń (najczęściej jest to gęś), dwanaście potraw wzbudza u nich sensację... hihi! ;) I zaraz pada pytanie - jak wy to dacie radę zjeść? ;)))
W same święta (pierwszy i drugi dzień) mogę na stole już poszaleć z deko, tak na czas obiadu, czy kawy. Ograniczamy się z jedzeniem, bo jesteśmy już wszyscy tak opchani, że posiłki są w sumie grzecznościowe.

A jak jest u Was z deko na stole ten czas?

Będąc ostatnio w Butler wpadła mi w oko nie tylko ta turkusowa aranżacja stołu (dwa posty do tyłu), ale i ta w intensywnym zaczerwienieniu. Zdjęcie zrobione komórką, także wybaczcie jakość:


Na stole jest baaaardzo dużo deko... ;)
Spodobało mi się połączenie czerwieni i bieli, a konkretnie pasków i kratki! 
I te cukierkowe talerzyki! Pooglądałam te rzeczy, serwetki, podkładki i... Mina mi zrzedła.
Tyle kaski za jedną bawełnianą podkładkę pod talerz?!
Przelicznik na "sześć osób" postawił mnie w świadomości, że nie "chyba", ale "na pewno" muszę sobie te dodatki darować, bo nie tylko cena powalająca, ale i w sumie to są dodatki wyciągane tylko na czas świąt.
Z racji jednak, że bardzo, ale to bardzo niechętnie odpuszczam sobie rzeczy które mi się podobają, poszłam po rozum do głowy. Jestem osobą, która wyjątkowo ceni sobie wielofunkcjonalność przedmiotów. Ot... to taka zaleta braku miejsca w mieszkaniu.
Pomyślałam i... ?

Wyszło mi to tak:






Drogie podkładki zastąpiłam...
...złożonymi na pół ściereczkami kuchennymi!


Do pasków i kratki dołożyłam dodatkowo jeszcze elementy groszków.
Pasuje, czy nie?








Na witrynach zmiana.
Doszła moja prastara podświetlana girlanda.


Czas Adwentu i świąt sprzyja też prezentom.
Zostałam obdarowana przez Izabelę i Zosię Samosię!
Dziewczyny zaskoczyły mnie niesamowicie. Izabela obdarowała mnie dwoma plastrami brzozy z własnoręcznie wykonanymi transferami (na zdjęciu tylko jeden). Zosieńka obdarowała mnie swoimi pracami ręcznymi, z których widać tutaj tylko choineczkę, ale...To tylko drobiazg z tego co się z przesyłki wysypało (Oj Ty kobieto szalonaaaaa!!!!!). Co tam było pokażę po Nowym Roku, bo akurat te rzeczy są na inny czas niż święta. Powiem tylko, że obydwie dziewczyny trafiły bezbłędnie w TO, co Dorotka lubi najbardziej! ;)))))
Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję!



Z kreatywnych spraw robię akurat girlandę z blaszek po teelightach. Miałam ją zrobić w tamtym roku, ale niestety moje łapki odmówiły mi posłuszeństwa (starość nie radość.... hihi!). Jeszcze tak... Hmmmm... Z trzysta? I girlanda będzie gotowa. Także pozostaje mi tylko rozświetlać dom teelightami, wycinać i kleić!

A teraz trochę ciasteczkowo.
Bardzo późno w tym roku zabrałam się za ich pieczenie, ale lepiej później niż wcale.


Parę z Was pytało się o te ciastka.
Są to duńskie ciasteczka zwane "Napoleońskimi kapeluszami". Przepis mam z niemieckiej gazetki. Robiłam je drugi raz. Przyznam się, że za drugim razem wyszły mi o wiele lepiej (wygląd).
Na zdjęciach pokazałam przebieg dla ułatwienia.



Utrafienie formy kapelusza:



Wyszły praktycznie tak samo jak w gazetce:


A teraz przepis:

Duńskie ciasteczka "Napoleońskie kapelusze"

250g mąki
40g zmielonego maku
80g cukru, szczypta soli
1 waniliowy cukier
1 jajko
125g masła
200g masy marcepanowej
60g marmolady pomarańczowej słodkiej (można zastąpić np. morelową)
70 g białej kuwertury lub białej czekolady
ok. 100g złotej mini obsypki, perełek (Ja użyłam złotobiałą)

Mąkę, mak, cukier, sól, cukier waniliowy, jajko i masło -wszystko wymieszać.
Zagnieść gładkie ciasto.
Zawinąć w folię i odstawić na ok. godzinę w chłodne miejsce.
Ciasto rozwałkować na grubość ok. 3mm. Wyciąć 30 kółek (średnica ok.6 cm).
Z marcepana uformować 30 równej wielkości kulek.
Posmarować wycięte kółka marmoladą (nie przesadzać w ilości!).
Na środek każdego koła układać po jednej marcepanowej kulce.
Brzeg ciasta naciskać w trzech miejscach, żeby powstał "trójkątny kapelusz".
Ciastka piec w nagrzanym piekarniku (Normalny obieg: 180°C, Termoobieg:160°C, Gaz: Stopień 2) ok. 15 min.
Kuwerturę posiekać i rozpuścić w garnku zanurzonym w innym garnku z gorącą wodą.
Pędzelkiem smarować rozpuszczoną kuwerturę na brzegach kapeluszy. Maczać w posypce. Wysuszyć.

Następne ciastka to Malinowe kwiatki:



Podaję przepis:
Malinowe kwiatki

300g mąki
200g masła
100g cukru
szczypta soli
1 jajko
120g konfitury malinowej
2łyżki rumu (Ja użyłam pół olejku rumowego) 
cukier puder do obsypania

Mąkę, masło, cukier, sól i jajko - wszystko razem zagnieść i odstawić w chłodne miejsce na ok. godzinę.
Ciasto rozwałkować na ok. 3mm . Wykrawać kwiatki. Część z dziurką w środku. Ja akurat miałam w tym celu specjalną foremkę, ale moża także i bez niej się obyć.
Smarować konfiturą (wymieszaną z rumem) kwiatki bez dziurki. Nakryć drugim kwiatkiem z dziurką. 
Piec w rozgrzanym piekarniku (normalny obieg: 180°C, termoobieg: 160°C, gaz: stopień 2) ok. 12-20 min. Schłodzone opruszyć cukrem pudrem.
 


Następne ciastka to limonkowe choinki.



Przepis:

Limonkowe choinki
 

300g mąki
200g cukru
szczypta soli
1 jajko
2 bio-limonki
ewentualnie perełki i cukrowy pisak do dekoracji (Ja użyłam DR Oetkera)

 Gorącą wodą sparzyć limonki. Skórkę z jednej zetrzeć na tarce z drobnymi otworami. Z drugiej obrać i cieniutko pokroić (albo obydwioe zetrzeć, zależy kto lubi jakie kawałki).
Limonki przekroić na pół. Wycisnąć sok.
Odmierzyć 4 łyżki.
Mąkę, cukier, sól i jajko, skórkę i sok - wszystko razem zagnieść i odstawić w chłodne miejsce na ok. godzinę.
Ciasto rozwałkować na ok. 3mm (jeżeli będzie zbyt rzadkie i klejące, podsypać do niego nieco mąki).
Wykrawać choinki. Piec w nagrzanym piekarniku (normalny obieg: 200°C, termoobieg:180°C, Gaz: stopień 3). piec ok. 10 min.
Wystudzić. Ewentualnie przyozdobić cukrowym pisakiem.


 Piekłam też pierniczki. Przepis znajdziecie TUTAJ.


Mam nadzieję, że może ktoś z Was czymś się z tego posta zainspiruje... :)

Uściski!!!

D.



78 komentarzy:

  1. Ile samakołyczków. Same oryginalne ciastka :) Pięknie rozlewasz tą czerwienią! Na święta jest dla mnie obowiązkowa :)) Ja też dziś wyciągnełam parę czerownych świątecznych gadżecików :)
    Uściski przedświąteczne ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisy z posta zostaną jeszcze w praktyce powtórzone, bo....? Niestety część ciastek została już pożarta... hihi! W pierwszej kolejności znikły malinowe kwiatki... ;)
      Serdeczności!

      Usuń
  2. Rzeczywiście ciasteczka napoleońskie są świetne.Jak dam rade w następnym tygodniu to wypróbuje przepis.
    Twoja dekoracja jak zawsze powala,a szczególnie ciasteczka na sankach.Mam nadzieje ze plaster brzozy wkomponował się w całość.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj! Malinowe kwiatki też są niezłe, u mnie znikły dzisiaj w pierwszej kolejności. Także muszę przepis powtórzyć, najlepiej zdwoić liczę składników, tak na wszelki wypadek.Powiem Ci, że sama marmolada malinowa wymieszana z rumowym olejkiem wzbudzajuż ślinotok, bo zapach niesamowity! Przede mną jeszcze parę innych przepisów (starych i nowych), tylko z tym czasem krucho...
      Kochana, plaster brzozy stoi obecnie na honorowym miejscu, żeby był widoczny. Za szkoda mi go używać jako podkładkę pod dzbanek z kawą, czy herbatą... :)
      Uściski!

      Usuń
  3. Jak smakowicie wyglądają Twoje wypieki! Dla mnie jesteś numer jeden w pieczeniu! :) Zawsze tak starannie, dokładnie, cudnie wyglądają ciasta i ciasteczka ;) Widać, że to lubisz :) ( piec oczywiście hihi) Ajjj jak ja tęsknię za kawką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Kamilko.... Nie jestem profi w pieczeniu, piekę bo lubię. Często są wpadki, wtedy jestem zła, że coś nie wyszło, albo wygląda lepiej niż smakuje...hehe!
      Trzymaj się cieplutkoi dbaj o siebie!

      Usuń
  4. Bardzo efektowne są te Napoleońskie kapelusze, inne ciasteczka też wyglądają smakowicie

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite te Twoje ciasteczka, nie moge sie zdecydowac, bo wszystkie robia wrazenie. A dekoracje po prostu cudne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ja Ciebie i tak w pieczeniu nie prześcignę! ;)

      Usuń
  6. Świąteczne szaleństwo trwaj...:) pierniki,ciasteczka,dekoracje.Dzięki za przepisy:)Piękny mamy czas,mnóstwo pracy więc samych przyjemności:)uciekam do zajęć!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie czas Adwenti i świąt to najfajniejszy czas dekoracyjny wroku!
      Mimo że czasami padam na pysk ze zmęczenia, to KOCHAM TO! :)))

      Usuń
  7. U mnie czerwieni będzie bardzo mało, albo wcale. Tym razem.
    Ciasteczka kuszą bardzo... Chyba wypróbuję te choineczki (u mnie będą serduszka), bo jakoś po drodze mi ze smakiem cytrynowym :)
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że gwiazdki z blaszek są zarąbiste :))

      Usuń
    2. Mnie jakoś czerwień przekonuje co roku. Czy to w połączeniu ze srebrem i bielą, czy też ze złotem... Ale jaka końcowa oprawa stołu będzie? Jeszcze nie wiem. Czy z czerwienią? Może jednak niekoniecznie. Następny post chcę poświęcić srebru i bieli.
      Metalowe gwiazdki to moja krwawica! Jeszcze sporo muszę się nawycinać i nakleić, żeby girlanda zawisła na choince. Brakuje mi też wiele powypalanych blaszek, także wszelkie lampiony i latarenki porozświetlane są w domu teelaghtami. Mam nadzieję, że przez tą girlandę, chałupa nie pójdzoe mi z dymem! hehe!

      Usuń
  8. Podziwiam Cie Dorotko tyle ciasteczek napiekłaś- wszystkie piękne i NA PEWNO przepyszne!
    Z czerwienią mam to samo. Jakoś tak w grudniu w ogóle bardzo mi się podoba i nie wyobrażam sobie Świąt bez niej:)
    przecudnie u Ciebie!
    ściskam już prawię świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko, to jeszcze nie wszystkie ciasteczka! Czeka mnie pieczenie całej ich góry, bo mam do obdarowania masę moich Babć i Dziadków w pracy. Każdy z nich dostanie ode mnie małą torebeczkę... ;)

      Usuń
  9. Wspaniale u Ciebie!Mogłabym się przysiąść:-) na szóstą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat szóste krzesło wolne!Zapraszam! :)

      Usuń
  10. Kobieto zadziwiasz mnie, kiedy Ty to wszystko robisz?Po nocach pieczesz? :-) Pięknie nakryłaś do stołu, podoba mi się motyw podkładek, chciałabym takie mieć, choćby ścierki, kratki są cudne :-) Uwielbiam czerwone dekoracje w święta i też tak u mnie tego deko trochę będzie, już co nieco wisi i osiadło na półkach.Do świąt została w zasadzie do ubrania choinka, której jeszcze nie mam.myślę też o kupnie poisencji, tylko gdzie ja ją postawię hi hi :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty kobieto! Noc jest od spania... hihi! Zrobiłam to wczoraj. Kosztem oczywiście sprzątania mieszkania, ale w końcu nikt przecież z tego powodu nie umrze (trochę kurzu tu czy tam, a kogo to w sumie obchodzi).Lubię gwiazdę betlejemską, szczególnie tą klasyczną, intensywnie czerwoną, ale właśnie... Niestety parametry mieszkania mi na to niepozwalają. I tak uważam,że aż nazbyt popuściłam sobie fantazji w ilości dekoracji.Ale w końcu ten czas świąt jest TYLKO krótki moment w roku, także co sobie będę żałować... hehe!
      Serdeczności!

      Usuń
  11. Ten post chyba dedykowany mojej skromnej osobie, jesli chodzi oczywiście o czerwień i te paski, kropki, kratki ! Przecież te wzorki będą na mojej choince !!!! Właśnie produkuję ozdoby , hi hi hi, bo choinka duża i trzeba ich trochę a kasy nie będę wydawała, bo podejrzewam , że za rok choinka bedzie inna. Znam siebie. Świetnie "zrobiłas" stół, cudnie wszystko pasuje !!!! I wypieki pysznie się prezentują, my zrobiliśmy pierniki, chociaż jeszcze nie lukrowane. całuski Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ali, żeby FAJnIE i TANIO przyozdobić choinkę, wcale nie trzeba wielkich pieniędzy.Gdyby nagle (!!!) moje wszystkie bombki szlag trafił, zadziałałabym z usztywnionym papierem, papierowymi serwetkami, klejem i nożyczkami.Liczy się ciekawy pomysł i efekt. Pierniki wczoraj lukrowałam. Bardzo to zajmujące było, na tyle, że pod koniec palca nie czułam od cukrowego pisaka... hihi! Bolał mnie jeszcze na drugi dzień! ;)))
      Cmokasy!

      Usuń
  12. O rany, ale się napracowałaś, już masz święta,,papatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co?! Wielkie pieczenia dopiero przede mną!

      Usuń
  13. Ależ pyszności Przy tak pięknym stole z takimi słodkościami to idealne świąteczne śniadanko Tylko kawki odrobina i byłabym w raju :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej na śniadanko to Ja wolę konkrety kochana... Słodkie, to mogą być tylko rogaliki francuskie z marmoladą!;)Po ciasteczkach byłabym nienasycona i pewnie zaraz dałabym nura do lodówki!
      Serdeczności!

      Usuń
  14. Lubię czerwień, to bardzo energetyczny kolor. Dużo radości i pięknych inspiracji dziś u Ciebie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwony ma prawo bytu u mnie tylko na obecny czas. W ciągu roku zbytnio za nim nie przepadam i nie ma praktycznie nic u mnie w tym kolorze w domu. Obecnie, jestem zdania, że mogłabym go nawet nosić na sobie... hihi! ;)

      Usuń
  15. Jak nic wyruszam do Ciebie na poczęstunek ,tyle pyszności , fajne przepisy , coś z pewnością się przyda :) I stół pieknie udekorowany ... Ściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to się musisz pospieszyć, bo dziś ciasteczek ubyło przeokrutnie! ;)

      Usuń
  16. O Boże Dorotka, ciasteczek masz jak dla całego osiedla :-) ale właściwie masz paru chłopa w domu :-)
    Dekoracje cudne, po co szaleć z kasą, kiedy Ty potrafisz mniejszym nakładem taaakie cuda wyczarować. Tealightowa girlanda zachwycająca ... musze znowu zacząć palić ;-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciastek zostały resztki...
      Muszę wziąźć się na nowo za pieczenie (pod koniec tygodnia), bo od przyszłego, chcę zacząć już rozdawać paczuszki moim Babciom i Dziadkom w pracy (zawsze to też nadzieja na lepsze kieszonkowe...hihi!)

      Usuń
  17. Czerwień w Twoim wykonaniu jest zachwycająca! Spędziłam sporo czasu przyglądając się szczegółom (a jest na co patrzeć, oj jest!), wszystko cudne, idealnie dobrane, moje serce jednak skradły male czerwone saneczki ze słodkim ładunkiem :)))
    Ja upiekłam lany piernik i keks. Jedno i drugie wrzuciłam do zamrażarki, w tym tygodniu dopiekę jeszcze szarlotkę oraz babkę piaskową i ostatnie dni przed świętami spędzę na odpoczywaniu a nie staniu nad garami ;)) Zobaczymy czy mi się uda ;)))
    Buźka! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ty też potrafisz wyczarować cuda! Ciekawa jestem co tym razem spod Twoich łapek na święta wyjdzie... :)
      Oprawą stołu lubię się pobawić. Ten nasz owalny nie jest tak duży jak ten biały z ogrodu (na tamtym można sobie naprawdę poszaleć).Nie chcę też dokupywać zbyt dużo pierdułencji (podkładeczek, obrusów), bo pieniążki potrzebne mi są na nowe meble dla Josha.Już wszystko zaplanowane, tylko jechać i kupić (będzie to o czym rozmawiałyśmy).
      Z ciastami nie będę przesadzać na czas świąt. Makowiec, serniczek i coś jeszcze (myślę!)że absolutnie wystarczy.Właściwie jesteśmy już na czas świąt pozapraszani, także w sumie nie wiem, czy przypadkiem tylko na tych dwóch się nie skończyć wypieki.Ciastek mam do pieczenia jeszcze wiele... Lubię próbować nowe przepisy, ale i zrobię coś ze starego repertuału.
      Cmokasy!

      Usuń
  18. U mnie będzie kropla czerwieni na choince, moi chłopcy się zbuntowali i w tym roku nie pozwolili mi udekorować w barwach eko. Może i dobrze, bo zwykle miałam dylemat czy dodać tej czerwieni czy nie. U Ciebie i smacznie i świątecznie i czerwono. I dobrze... święta muszą być radosne!!!
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Czas ten ma cieszyć, być spędzony z tymi co nas kochają...

      Usuń
  19. Ret, rety ile cudowności!!!! Te makowe ciasteczka.....mniam :) Ja nie mam jakiegoś parcia na konkretny kolor na święta, ale też nie lubię gdy jest pstrokato :) U Ciebie jest pieknie! Ta kratka biało czerwona jest genialne! Zaraz mi na myśl przychodzi lato na wsi z kawką na tarasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, każdy jest inny... Jeden lubi bogaty wystrój, ktoś znowu bardzo minimalistyczny... A coż kolor? Każdy ma swoje upodobania. Kiedyś zrobiłam choinkę w granacie i srebrze. Efekt był taki, że zaraz następnego dnia po świętach ją rozebrałam! Dzałanie tych dwóch kolorów było dla mnie okropne (czy to stypa, czy to święta?!). W następny rok zamieniłam srebro złotem i dodałam do tych granatowych bombek CZERWONE. Efekt był niesamowity! Na tyle, że bardzo długo tkwiłam w tym właśnie zestawieniu kolorów.

      Usuń
  20. Twoje wypieki wyglądają cudownie. Nabrałam ochotę na malinowe ciasteczka. Twoje aranżacje stołowe wyglądają ślicznie, u mnie czerwień to w kuchni, a w "stołowym" bardzie stonowane - biel, srebro, szarości z kroplą czerwieni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinowe ciasteczka nie są ciężkie do zrobienia. Jeżeli nie masz takiej foremki, możesz zastąpić ją szklanką i kieliszkiem. Ciasteczka są bardzo aromatyczne i smaczne. Akurat ten przepis zmuszona będę powtórzyć w tym tygodniu, bo już znikły! :)

      Usuń
  21. Ile ciasteczkowych dobroci! Masz rękę do takich wypieków:)
    U mnie w miarę zaplanowany wygląd dekoracji, choć i tak wychodzi wszystko "w praniu";) A jeśli chodzi o stół, to porcelanę już mam, ale jak będzie wyglądał ostatecznie to nie wiem... No i problem mini, bo przy stole na 8 osób będę musiała upchnąć 9 + jedno dodatkowe nakrycie... no sama nie wiem co z tego będzie, ale jakoś się pomieścimy;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z porcelaną nie będę wiele kombinować, bo będzie biała klasyczna zastawa.
      Jedna osoba nadwyżkowo u Ciebie to pikuś!
      Ale tak z pięć więcej?
      Wiesz, chyba to jakaś starcza dolegliwość u mnie, ale lubię mieć zamknięte wszystko na ostatni guzik.
      Sytuacja:
      Są moje urodziny. Stół zastawiony na konkretną ilość osób (i tak już zresztą nadwyżkowo!). Przychodzą goście i...? Przyprowadzają ze sobą jeszcze kogoś! Ktosia, którego absolutnie nie zapraszałam. Osobę, która wie jakie mam warunki mieszkaniowe, moi goście też wiedzą.Jestem? Hmmm.... Zniesmaczona, zszokowana, czuję się zignorowana,że nie powiem przerażona. Wiadomo - nie pokazuję nic po sobie,według zasady "gość w dom , Bóg w dom". Ciągniemy te chaotyczne urodziny, które są dla mnie męczarnią i krótko powiedziawszy - zrujnowane, bo żeby przejść obok siebie trzeba się przepychać, część gości siedzi na sofie, część przy stole stołowym. Na którym także nic nie pozostało z elegancji, bo trzeba było dołożyć absolutnie inne talerze, bez podkładek, bo się nie pomiesczą. Rozmowy też chaotyczne, bo w tak małym pomieszczeniu przy dużej ilości ludzi jest "jak w ulu".
      Nie wiem, czy jestem w tej chwili bardzo nietolerancyjną (czytaj: wredną i niegościnną babą)i powinnam się leczyć, może mi ktoś coś na ten temat napisze.

      Usuń
  22. Pyszności załadowane na sanki i jadą do mnie? Juz się doczekać nie mogę..! :)
    Pozdrawiam
    /mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dojadą, bo śniegu u nas nie ma!;)))
      Serdeczności!

      Usuń
  23. Ale u Ciebie Dorotko już świątecznie,piękna czerwień i same pyszności.Ciasteczka duńskie prezentują się rewelacyjnie, a do tego mój ulubiony marcepan.Dziękuję za przepis,może się skuszę:) A ja jestem w przysłowiowy lesie w temacie świąt :( Dorotko pozdrawiam gorąco Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ciasteczka kusiły mnie od dawna... hihi! Zamiast cukrowych kuleczek, można dać prażony krokant...:)

      Usuń
  24. Mniam, ale pyszności!!! Przepisy zabieram do siebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czerwień zawsze będzie modna:-)A ciasteczka wyglądają przepysznie:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się tak zastanawiam, czy kiedykolwiek z niej zrezygnuję na święta...
      Pozdrowionka!

      Usuń
  26. Ale poleciałaś z tymi ciasteczkami! Dla mnie wypieki "słodkiego" to kompletna czarna magia. Jakoś nie mam serca do tego, ale pewnie dlatego, że jestem bardziej "konkretożercą" niż "deserowcem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ta regóła akurat się nie sprawdza, bo Ja jestem też konkretożercą, ale gotować niecierpię!
      Wypiek słodkości mnie odpręża... :)

      Usuń
  27. U mnie czerwień schowana głęboko w szafie , ale nie pozbywam się jej, kiedyś z pewnością do niej zatęsknię :)
    Widzę ,że u Ciebie Dorotko , ciasteczkowy zawrót głowy, wyglądają bardzo kusząco :):P
    Jeszcze raz pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czerwone ozdoby napewno kiedyś wyciągniesz! Bo ten kolor jednak ma coś w sobie. Zapisany jest w naszych wspomnieniach z dzieciństwa... :)

      Usuń
  28. Dla mnie czerwień istnieje tylko na Święta Bożego Narodzenia, poza tym może nie istnieć :)Dlatego w ten czas sama chętnie po nią sięgam. W tym roku również stawiam na kratę :) Patent ze ściereczkami- rewelacja! Ja dopadłam parę koszul w kratę (tania odzież) i też wyszły z nich poszewki na jaśki, bieżnik i jeszcze na ozdoby choinkowe wystarczyło. Ech... takie Święta to super sprawa! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy ze sobą wiele wspólnego. W ciągu roku czerwieni także nie znoszę!Jeżeli kupiłam kiedyś jakiś ciuch w tym kolorze, szybko się go pozbywałam! Chociaż jako dziewczynkaczęsto miałam go na sobie , bo w tamtych czaach akurat był popularny, bo nic innego w sklepach nie było. Może i dlatego nie dażę go gorącym uczuciem. Ale na święta staje mi się bliski na tyle, że nawet mogę go nosić! hihi! Myślę, że to jest coś wewnętrznego w nas. Dni są szare, bure... I żeby nie popaść w skrajność, zak wiele z nas po niego sięga, bo dodaje energii, rozwesela, ociepla atmosferę...
      ...obfacaj i pokazuj te swoje dzieła w kratkę! :) Ja myślę o krateczce we wstążeczkach na choince... :)

      Usuń
    2. Czerwień na Święta jest fantastyczna, dodaje mi energii, jest taka radosna. Ja muszę się dyscyplinować bo zawsze boję się otrzeć o kicz i przesadę z dekoracjami, zwłaszcza czerwonymi. "kiczowata" krowa jest cudniasta!

      Usuń
    3. Fakt, umiar musi być zachowany, bo wyjdzie efekt wręcz przeciwny.Byłam już w takich miejscach, że zamiast okrzyku zachwytu, był wewnętrzny okrzyk rozpaczy i chęć ucieczki! hehehe!

      Usuń
  29. Dorotko, o ja lubie tego Butler, jako moge to tam zagladam. Galki soebie tam kupilam;)
    Slicznie u Ciebie, a te limonkowe to zaraz zrobie.
    Buziaki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny sklep, tylko niestety drogi, ale faktem jest że dekoracje mają rewelacyjne!
      Co do ciasteczek limonkowych, to radzę Ci zetrzeć na tarce obydwie skórki.Chyba że lubisz większe kawałki.

      Usuń
  30. Uwielbiam mieć co czytać i co oglądać... idę po herbatę :) Dzień dobry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale kontemplowało się wraz z Tobą estetykę wystroju stołu i konwenansów na tę okoliczność. Cóż mogę dodać... jestem jedną w wielu Twoich fanek, które podziwiają twoją pomysłowość, oryginalność a rok rocznie podziwiam twój świąteczny zapał :) Myślę sobie, że gdyby chociaż połowa ludzi z takim zapałem twórczym podchodziła do świąt, to przynajmniej na ten czas panował by na całym świecie pokój. Buziaki :)))

      Usuń
    2. No patrz, ale mnie teraz połechtałaś!;)
      Swięta Bożego Narodzenia bardzo lubię. Są mi bliższe niż Wielkanoc. Będzie niestety tylko jeden jeszcze post na ten temat, bo to już ostatni Weekend przed Wigilią. A to znaczy dla mnie ostatni moment na generalne porządki, zakup choinki, potem pieczenia. W same święta nie chcę zajmować się komputerem. Będzie to czas odpoczynku i spotkań rodzinnych oraz z przyjaciółmi. Także kto wie, odezwę się dopiero może po Nowym Roku...
      Serdeczności!

      Usuń
  31. Wpadłam do Ciebie wprost od Kasi z Retro Blue i zostaję! U Ciebie jest absolutnie mój klimat, przytulnie ciepło i swojsko... Przepisy na ciasteczka juz wydrukowałam, może zdążę z nich skorzystać. Pozdrawiam serdecznie z Przytulnego Domu! Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zawitałaś w moje skromne progi!
      Zrób sobie kawę, usiądź wygodnie i powędruj po moim wirtualnym zakątku... :)

      Usuń
  32. Ciasteczka napoleońskie pięknie się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dorotko aż zazdroszczę... :( Taki ze mnie talent kulinarny, że mogę tylko patrzeć i się oblizywać :) Ale uwierz, gdybyś mieszkała bliżej to te limonkowe choinki i kapelusze nie byłyby bezpieczne u was w domku :)))
    Co do ozdób i stołu to zgadzam się w 100%. mój stół też jest mały ale będzie nas tylko 4 osoby dorosłe i nasze małe dwa szkraby więc nie ma tragedii, że nie pomieścimy wszystkiego :) A pomyślałam nawet, że wszystkie potrawy postawie na ławie obok jak na szwedzkim stole i na co kto będzie miał ochotę to sięgnie... :) Tym sposobem więcej miejsca dla nas i swobodniej jeść i choć parę dekoracji wcisnę :)
    A na koniec zaznaczę, że twoja wersja czerwono białych pasków, kratki i kropek bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zanim się nakryje do wieczerzy wigilijnej (i "po"!), może na stole stać wszelkie "tralalala", ale na samą Wigilię to naprawdę tylko drobiażdżki... Jakieś małe kryształki, bompeczki, orzechy... Ja też myślałam postawić jedzenie na tej białej długiej szafce z koszykami. Jednak praktycznie natychmiast pomysł ten wyparował mi z głowy. W dzień Wigilii będę jeszcze pracować do południa, a praca moja nie należy do lekkich. Po tych paru godzinach " w kieracie" muszę w domu jeszcze ugotować co nieco, posmażyć rybki, etc. Po tak intensywnych zabiegach wolę wreszcie usiąść na czterech literach a nie ciągle wstawać po sos, sałatkę... Kochana, to chyba już starość.

      Usuń
  34. Ciasta choineczki muszę wykorzystać u siebie, wspaniałe! Wszystko piękni eprzygotowałaś, tylko siadać do stołu. To będą piękne święta! Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mój stół wigilijny będzie kompletnie inaczej wyglądał! :)

      Usuń
  35. Ale pyszności, oj zjadłoby się coś :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciastka na sankach są odjazdowe! Zabieram przepis na limonkowe choinki...a nakrycie stołu w czerwieni jest świetne, kiedy Ty masz czas na to wszystko...no i chęci i zapał...no moze u mnie troche opadł i pewnie dlatego mnie dziwi....ale jest super klimatycznie...ja tez troszke czerwono kratkowo zaszaleje...pozdrawiam światecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie dość że ciasteczkami kusisz to jeszcze czerwienią.Cudownie.Ciasteczka zrobię,bardzo chętnie a czerwieni u mnie szczególnie w kuchni jest równie sporo.Buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowne, świąteczne klimaty!!! Jestem pod wrażeniem, pozwolisz,że zostanę i będę podziwiać!!!
    Ciasteczka wyglądają bardzo smakowicie!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)