Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


czwartek, 29 stycznia 2015

Zimowo...

Witajcie!


Ot, i mamy prawie że końcówkę stycznia!
Dziękuję za wiele komentarzy pod ostatnim postem. Wiele waszych spostrzerzeń co do tych dwóch serii mebli jest dla mnie cennych.Wyboru już dokonałam, pozostaje jedynie zbierać kaskę i zamówić tak zwaną "wystawkę".... Jak już będzie tak daleko, natychmiast się oczywiście pochwalę... :)

A teraz o tym co w temacie.
Zima pojawiła się u nas w tym roku niestety tylko na dwa dni. Także jak zaczął padać śnieg, to natychmiast chwyciłam za aparat.
Od razu zrobiło się na dworze całkiem inaczej... Tak puszyście, wręcz bajkowo...
 


Śnieg to też przede wszystkim potężna frajda dla dzieciaków. Chyba wszystkie z naszego miasta były tego dnia na dworze i zaczęło się łapanie śniegu... To znaczy lepienie bałwanów, bitwy na śnieżki, itd.
...i trzeba się było spieszyć!
Bo inni śnieg skubną!
Tak... Śnieg w moim regionie to towar bardzo rzadki... hihi!

 Nawet Niklas wyczłapał z domu, żeby nacieszyć się białym puchem... I zrobić bałwana.









Jego pierwszy w tym roku.
Nawet nieźle wyszedł... Trochę minę ma nietęgą, ale wiedział biedak co za niedługi czas go czeka...


Ot... I tyle z niego pozostało.



W styczniu zaczął się też na nowo sezon urodzinowy... 
Rozpoczął go Niklas.
Tort i oponki nie są mojej produkcji. Nie zawsze jest czas (i chęć oraz siła), żeby coś piec.


Z racji, że zima na dworze niezbyt namacalna, także kupuję coraz więcej wiosennych kwiatów.
Jako pierwsze pojawiły się hiacynty... Pierwszy , który zakwitł, jest w kolorze lila...



Hiacynty na dworze, też nie próżnują.
Pojawiły się pierwsze przebiśniegi... Ba! Do takich zimowiosen niestety musimy się chyba już przyzwyczaić.


Poza tym niewiele u mnie nowości...
Praca, dom, a w nim czekające głodomory...hehehe!
Na zdjęciach niżej Joshua w oczekiwaniu na "amku".... ;))) Czasami jeszcze butów nie ściągnę, a już pada pytanie - co będzie na objad? Gotowanie nie jest dla mnie łatwą sprawą, bo ile głów w domu, to tyle smaków, co jest bardzo uciążliwe.



Jeden głodomór mi odpadł.
Timo jest już w Norwegii!
Sam teraz musi się troszczyć o swój żołądek....  Przysłał mi zdjęcia ze swojego popisowego dania:
Zapiekanka z mielonego mięsa i czipsów tortilla.


...oraz zdjęcia norweskiej zimy w Kongsberg.


Były jeszcze i inne zdjęcia ale...
... szanując wizerunek osobisty mojego dziecięcia,  niestety ich nie udostępnię. Mogę jedynie skomentować - kiedy on ma czas na naukę, jak ciągle z bracią studencką bierze udział w tych wszystkich imprezach?  hehe!

Trzymajcie się!
:)


sobota, 10 stycznia 2015

"Hemnes" czy "Paris"?

Hej!


Od jakiegoś czasu coś mi chodzi po głowie...
Zmiana mebli!
Ale nie mam tu  na myśli moich komódek, te definitywnie zostają.
Jednej ściany Wam w całości do tej pory nie zaprezentowałam. Stoi tam meblościanka ze schyłku lat 90-ątych. Hitem  na na owe czasy była olcha i taki też jest ten nasz mebel. Fronty masywne, reszta  z płyty.
Fronty mimo upływu czasu chociaż są trochę poszarpane (np.wjazdy chodzikami), nadal są okey....O płycie niestety nie mogę tego powiedzieć. W tamtym roku przybyły meblościance metalowe nogi. Pierwotnie takich nie miała. I to jest chyba jedyne, co z niej pragnę zatrzymać.
Nie pokazywałam nigdy żadnych zdjęć z całości, bo gdzieś na jakimś blogu (początek mojego "być albo nie być" w blogosferze) wyczytałam niezbyt chlubną opinię na temat takich mebli, że niefajne, że to wnętrzarska masakra, etc.
Także wolałam sobie darować i nie porazić waszych oczu... hihi ;) Mimo wszystko, zawsze jednak gdzieś na zdjęciach elementy meblościanki się pojawiały, bo w końcu to nie jest takie maleństwo.... ;)
Zdjęcie nie jest typowo wnętrzarskie, trochę niezaplanowanego bałaganu na półkach (to się widzi dopiero na zdjęciach...hehe!), machnięte tak na próbę chyba jeszcze latem.



A teraz o moich marzeniach.
Na pierwszy  rzut chciałabym nabyć witrynę. Nie chcę wydawać wielkich pieniędzy, bo moje przyszłe meble mają być w ramach zdrowego rozsądku finansowego i 100% z drewna.
Wpadły mi w oko dwie serie - bardzo popularny Ikeowski "Hemnes" i "Paris" z Dänische bettenlager.
Nie mogę się jeszcze zdecydować.
Qualitet obydwóch  mebli bardzo podobny - sosnowe drewno, pomalowane na biało, wykonanie w podobnych parametrach, ceny także podobne.



Różnice są  w tym, że Hemnes jest cały biały a Paris ma dodatek z naturalnej barwy drewna oraz te fikuśne metalowe klamki, które mam i Ja w moich komodach.
Poza tym meble z serii Paris są bardziej wystylizowane kształtem, co dodaje im oczywiście uroku.
Co mi się w tej serii nie podoba, to tylko to, że nie ma zbyt dużego wyboru przy zakupie, bo seria jest bardzo ograniczona i praktycznie jest to prawie wszystko co widać na zdjęciu poniżej.

źródło: Dänische bettenlager
źródło: Dänische bettenlager


 Co mnie nie zachwyciło w Dänische bettenlager, to meble z tej serii.

źródło: Dänische bettenlager
Wyglądają  bardzo fajnie, ale  wykonanie bardzo mierne.
Bardzo źle obrobione  skrzyneczki, nie wyszlifowane, trzeba uwarzać na drzazgi. Poza tym drewniane szufladki strasznie delikatne.

źródło: Dänische bettenlager

źródło: Dänische bettenlager

Inspiracja z Ikea  z Hemnesem w tle...
I tutaj duży ukłon w stronę projektantów tych mebli, bo seria Hemnes jest naprawdę bardzo rozrośnięta w możliwościach...
Ta witrynka z panelem w drzwiach, zwróciła także moją uwagę.
W ogóle cała ta aranżacja pokoju trafia bardzo pod mój gust i w takim klimacie czułabym się dobrze.
Piękna!

źródło: Ikea


To rozwiązanie witrynki z szufladami (a raczej dwóch razem) przyprawiło mnie o mocne kołatanie serca!
Kurcze... Jak to świetnie wygląda!

źródło: Pinterest


Dla lubiących meblościanki (bądź nie mających wyjścia i przymusowo lubiących), można Hemnesy super razem skumolować.

źródło: Ikea


...chociaż oddzielnie podoba mi się to wszystko lepiej. Ba! Ale nie każdy przecież ma do dyspozycji 100 metrów kwadratowych, bynajmniej nie Ja...
 Narazie jednak nawet nie mam czasu rozglądać się za nowym mieszkaniem. Muszę najpierw moje sprawy zawodowe uporządkować, a raczej je zredukować. Dodatkowa praca okazała się pomysłem poronnym, także postanowiłam z niej zrezygnować. Mam już dosyć tej szamotaniny między jedną a drugą. Oczywiście będzie mniej grosza, ale za to więcej czasu dla domu i dla siebie, bo w końcu człowiek to stworzenie Boże, a nie robot. Tym bardziej taka baba jak Ja, która...
...no nie jęczę, tylko piszę jak jest - stabilizacji w pewnym wieku  już potrzebuje.

I na koniec  jeszcze coś Hemnesowskiego.
Też mi się podoba...

źródło: Pinterest
I co Ja mam teraz począć, co wybrać?








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)