Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


sobota, 26 września 2015

Jesienne dekoracje

Hej!


Miało być dzisiaj o grzybkach, ale będzie o czym innym.
Nie odbiegnę jednak daleko, bo pozostanę dalej w temacie jesiennego deko. Będzie o dzikiej róży, dyniach i kukurydzy, bo to jakby nie patrzeć najbardziej popularne materiały i poniekąd najbardziej dostępne.
Będąc dwa dni temu na spacerze i ogołacając krzaki dzikiej róży, przyszedł mi do głowy pomysł na wianek. Dlatego zabrałam nie tylko dorodne duże owoce, ale i dość długie gałązki róży drobnokwiatowej.
Oto moje dzieło:




 





Potrzebne są do tego tylko:



...i umiejętności zwijania!


 W poprzednim poście ta pomarańczowa dynia była jedną z moich modelek...
Ale to nie koniec!
Wyżłobiona w środku, jest wspaniałą dekoracją nie tylko na Halloween... 
Myślę, że jako waza prezentuje się znacznie lepiej... :)








Czyż ta pocieszna mała dyńka nie wygląda jak prawdziwek? ;)))



Jestem zwolenniczką dekoracji naturalnych, i to takich, które można kombinować na różne sposoby...
Także...
Jażeli waza z dyni się już opatrzyła i nadchodzi wieczór, to żeby było romantyczniej można zrobić taką aranżację:







A co zrobiłam z kukurydzy?


Gdzieś na Pinterest widziałam świetną dekorację:

źródło: Pinterest

Wszystko co trzeba z materiałów miałam, problem był jednak z przymocowaniem kolbek do gładkich powierzchni. 
Oj ciężko było!
Kolbki kukurydzy ozdobnej, która Ja mam są krótsze i grubsze. Musiałam improwizować. Po przeszukaniu szafek kuchennych zdecydowałam się na foremkę do babki. Przy pomocy kleju na gorąco i sznurka, jakoś udało mi się to wszystko zamocować. Forma od babki ma ten plus, że jest też od razu jak taca, co jest konieczne, bo inaczej cała dekoracja byłaby niezbyt stabilna.



Inspiracja z Pinterest podoba mi się bardziej, moje kukurydziane deko muszę jeszcze nieco dopieścić...





A jesień maluje liście!
Coraz więcej liści!



 ...ale nie przeszkadza to jak widać wielu mieszkańcom łąki, tym letnim mieszkańcom naturalnie.





Brązowieją  już pomponiki na drzewach platanów kloniastych...
W okolicach Kolonii rośnie ich tu cała masa. Fajnie to wygląda, jak opadną wszystkie liście i tylko te właśnie pomponki pozostaną na drzewach...





A teraz - zazdrośćcie mi!
Po raz pierwszy wygrałam Candy!!!!!!!!!!!!!! ( normalnie jeszcze piszczę z radości!)  ;)))
Dziękuję jeszcze raz Agnieszce z bloga "Wolniej, tu i teraz"
Wygrałam nasiona malwy królewskiej, które niezły szmat drogi do mnie przywędrowały. Teraz tylko wyglądać wiosny i siać! :))) 


Przejeżdżając parę dni temu przez miasto, przyuważyłam zaraz przy bramie Phantasialand takie kwitnące cuda:

Kurcze... Tak na pierwszy rzut oka kwiaty na drzewach skojarzyły mi się z kwiatami magnolii...


Może ktoś z Was zna ich właściwą nazwę? Może rzeczywiście są to jakieś magnolie.





I to już wszystko na dzisiaj!
Do następnego miłego!

D.


niedziela, 20 września 2015

Okno...

Hej!


Czas  tak pędzi (a Ja razem z nim), że nawet się nie spostrzegłam, a tu zaraz wrzesień minie...
Tak więc pora już na jesienne deko i tak na początek trochę moich fotek względem tego oczywiście.
Grzebiąc w sieci wpadłam na jedno zdjęcie, które bardzo mi się spodobało - otóż okno zrobione z patyków, co prawda w scenerii bardziej zimowej, ale od czego ma się wyobraźnię ?
Ot i zabrałam się za robotę!
Sąsiedzi  byli oczywiście w oknach (napis w dymku nad głowami - "....ooooo! zaczyna się!").
Wykarczowałam nieco krzak bambusa w ogrodzie, do tego dołożyłam gałązki z "marchewkowego drzewa" (tak je nazywam, bo rzeczywiście, liście i gałęzie pachną złudząco marchwią, nazwy właściwej niestety nie znam). Zrobiłam konstrukcję okna przy pomocy drutu i sznurka. Przyozdobiłam tym, co znalazłam na spacerze i oto efekt:



A to moja inspiracja:
źródło: Pinterest


Moje okno jest trochę większe. Ba! W domu mało miejsca, to walnęłam sobie przynajmniej na dworze takie "bolsze", co sobie w końcu będę żałować... hihi! ;)






Dodatkowo przyozdobiłam szydełkowymi listkami (girlandą), które dostałam w tamtym roku w prezencie od jednej z blogerek. Echhhh.... Miło jest dostawać takie prezenty! :)))
Nie zdążyłam jednak wcześniej pokazać, bo akurat to nie była odpowiednia pora roku (a tak  na marginesie  Małgorzato  - czekam na ten Twój Comeback w blogosferze!). 
Następne plony kukurydzy truskawkowej także się w tym roku udały, także  można dekorować i dekorować...







Mojemu zdobycznemu świecznikowi też nieco skapło z tych wszystkich ozdób...









Jakoś ciężko mi wyobrazić sobie jesienne dekoracje bez dyniowatych...
Jest ich taka mnogość w kolorach, wielkościach i formach, że głowa boli!Mam słabość do tych pękatych piękności...


Z miechunką...



...i z chryzantemami.


...oraz po królewsku.



W wianku z jeżówkami.





W starej dębowej szufladzie.







A tu już same jeżówki.Są to naprawdę fascynujące kwiaty...







Oraz panna ważka odpoczywająca sobie na podeście od parasola...



Ostatnio udało mi się nabyć pewne ozdobne kolbki kukurydziane. Są większe i grubsze niż te od kukurydzy truskawkowej.
Co z nich zrobię?
Jeszcze nie wiem!









W domu nie robiłam jeszcze żadnych ozdób na jesień....
Zamknęłam lato w pokoju dziennym i nie mogę się z nim rozstać.
Z zakupowych spraw nieco zaszalałam. Ciągnie mnie ostatnio do luksusu, glamouru... Ot i zafundowałam sobie trzy poszewki z cekinami. Na zdjęciach tego nie widać - są w kolorze szarego beżu (chyba).


Dokupiłam też drugą muszelkową girlandę na okno. W kolorze oczywiście wiadomym... hihi!




Jesień sprzyja opadom (bynajmniej u mnie). Czyli pora grzybków także nastała. 
Te wyrosły u mnie w ogrodzie... ;)))



Następny post będzie akurat o grzybkach, ale nie tych na talerzu, tylko w dekoracjach...

Uściski!!!
D.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)