Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 25 października 2015

Jesień w kadrach...

Witajcie!


I oto przyszła ruda,  zaszeleściła liśćmi pod nogami i rozgościła się już na całego...
Nie jest moją ulubioną porą roku, pisałam o tym już zresztą wiele razy. No ale cóż... Kiedy nie można się uchronić przed nieuniknionym,  to trzeba to oswoić... Bynajmniej dobrze przeczekać.
I korzystać  jeszcze z uroków kolorów, bo niestety będzie ich wkrótce coraz mniej. Dzisiejszy post będzie w całości poświęcony jesieni... Tej  przyjemnej, słonecznej, bez deszczu (i przeziębień!).

Jakiś czas temu wdepnęłam na blog do Reni, gdzie oprócz włóczek, robótek etc. (czyli rzeczy, które są właściwie bardzo dalekie moim zainteresowaniom), był także post z wyzwaniem fotograficznym, i tutaj aż zapiszczałam z radości!
O tak! Pstrykać to Ja bardzo lubię, także z przyjemnością dopisałam się do zabawy.
Motto przewodnie: - "Idzie jesień".
Do wykonania było 18-ście zdjęć.
Podtematy:

1. Za oknem
2. Promyki słońca
3.Wieczorem
4. Brązowy
5. Na spacerze
5. Moja pasja
7.Coś ciepłego
8. Kawa czy herbata
9. Bukiet
10. Niedzielny poranek
11. Liście
12.Spojrzenie
13.Do góry nogami
14.Do pary
15.10.00
16. Na spacerze
17. Bez pośpiechu
18. W kolorach jesieni

 Można było oczywiście wykonać więcej zdjęć ( skorzystałam z tego przywileju przy paru punktach, bo między niektórymi zdjęciami nie mogłam się zdecydować). Dwa były już pokazywane u mnie na blogu, uważam że pasują idealnie do tego wyzwania fotograficznego.


 A więc lecimy!

1. Za oknem (Brühl, widok z 13-stego piętra ode mnie z pracy)

1. Za oknem (z pokoju dziennego)


1. Za oknem  (zdjęcie już Wam znane - przez "okno" w pawilonie)

2. Promyki słońca (czatowałam na nie dość długo, bo teraz to raczej tego słońca coraz mniej...)

2. Promyki słońca

3. Wieczorem

4. Brązowy (tak wyglądają dojrzałe kasztany jadalne)


4. Brązowy

4. Brązowy

5. Na spacerze ( obecnie zachwycam się każdym pniakiem, na którym rosną grzyby. Jest ich taka różnorodność w formach i kolorach. To powalone drzewo pokazywałam już u mnie na blogu we wrześniu, wtedy jednak nie było na nim jeszcze grzybków TUTAJ ).


5. Na spacerze (różnica zaledwie paru dni ze zdjęciem poniżej - a ile już na tym dolnym żółtego!)


5. Na spacerze

5. Na spacerze


6. Moja pasja (oczywiście fotografia! zdjęcie zrobione przez Terunię, dziękuję Ci kochana! ;)  )

7. Coś ciepłego

8. Kawa czy herbata (?) ( dla mnie w sumie jedno i drugie, ale mój ulubiony nałóg to kawa... Z prawej strony także kawa, tylko ta żywa. Pokazywałam ją już w tamtym roku TUTAJ. Od tamtego czasu jednak nieznacznie urosła... ;)  )


9. Jesienny bukiet (ten najbardziej lubię! obecnie w wazie z kukurydzy są głównie zasuszone gałązki dzikiej róży i miechunka)


10. Niedzielny poranek

11.Liście

11. Liście

12. Spojrzenie (na to co niewielkie)

12. Spojrzenie (na to co delikatne)


12. Spojrzenie ( w górę, na to co odległe)

12. Spojrzenie (...gdzieś w bok, na ślubną sesję. Podziwiam pannę młodą za wytrzymałość w tej zwiewnej sukience. Fotograf już jednak w ciepłej kurteczce...)

13. Do góry nogami (odbicie w tafli wody)


14. Do pary


15. 10.00

16. Na drzewie


16. Na drzewie

16. Na drzewie

16. Na drzewie

16. Na drzewie
17.Bez pośpiechu (papuga... zdjęcie trochę kiepskiej jakości, bo robione z bardzo daleka. Jest ich tutaj cała masa. Ciężko uchwycić je w locie, są bardzo szybkie.Ta się najwyraźniej zmęczyła...)

18.W kolorach jesieni

18. W kolorach jesieni.



Ukłon dla tych, co dotrwali do końca!
 Uffffff.......... Tak czasami się zastanawiam, czy w ogóle ktoś dokładnie od deski do deski to czyta, co Ja tam sobie naskrobię...

Dlatego?

 ...mała nagroda dla uważnie czytających! Otóż pierwsza osoba, która napisze komentarz pod postem, dostanie ode mnie małą niespodziankę - oczywiście osoba, która wyrazi w komentarzu chęć na mały drobiażdżek ode mnie... (kurcze, Ja to ale jestem...hehe!)
Jestem bardzo ciekawa, kto to będzie... ;)))

sobota, 3 października 2015

Kukurydza...

Hej!


W ostatnim poście miało być o grzybkach, ale nie było...
Dzisiaj będzie, ale grzybki będą na planie drugoplanowym, bo królową dzisiejszego postu jest kukurydza.

Uwielbiam tworzyć dekoracje z materiałów naturalnych, i muszę powiedzieć, że kukurydza jest moim numerem jeden (oprócz dyni!) na jesienne deko. W sumie nie przepadam za tą porą roku, ale...
Zdziwiłam się bardzo lukając w etykiety, bo? Utworzyłam chyba najwięcej dekoracji właśnie na jesień! Jakoś to dziwnie nieproporcjonalne do mojej miłości do lata... Ba! Kobieta zmienną jest jak widać... ;)
W poprzednim poście zainspirowałam się jednym ze zdjęć znalezionych w sieci. Na 100% jednak nie byłam ze swojego efektu zadowolona, bo kukurydza którą  miałam była zbyt gruba i krótka. Problemem było zamocowanie jej w miarę stabilnie, żeby utworzyła wazę.
Będąc jednak wczoraj na zakupach w poszukiwaniu mojej ulubionej herbaty, przeszłam na skróty w Rewe przez dział warzywny i co Ja tam zobaczyłam?
Takie kukurydziane kolbki jak na inspiracji z sieci! Pakowane po trzy sztuki - od wyboru do koloru. I jeszcze w bardzo przystępnej cenie.
Także daję cynk zainteresowanym - lećcie kochane do najbliższego Rewe, może jeszcze się załapiecie!


Moje dzieło:




 Kolbki zamocowałam podobnie jak mój pierwszy wyczyn - na foremce od babki. Przy pomocy kleju na gorąco i sznurka. Waza jest bardzo stabilna... Kurcze, powinnam chyba pomysł z foremką opatentować... ;))) W komin od foremki powkładałam miechunkę, gałązki dzikiej róży, chryzantemki i dalie. Nie obcinałam liści od kukurydzy, można w nie również poutykać jakieś gałązki. Do komina od formy babkowej można włożyć małą szklankę, co zapewni żywotność świeżym kwiatom, chyba że ktoś nastawia się tylko na zasuszone gałązeczki.
Tak czy siak jestem cholernie z siebie zadowolona! ;))))))))


Kolory na jesień dla mnie to te, które występują w naturze, czyli żółty, pomarańczowy, czerwony, brązowy... Do elementów błysku dorzuciłabym może jeszcze złoty... :)

Girlandę wykonałam bardzo ekonomicznie (tak jak na urodzinach mojego synka) - zwykłe serwetki, spinacze do bielizny i sznurek. Serwetkom nic się nie stanie - wykorzystam je jeszcze raz napewno! :)












  Podobno tej jesieni modne są świece w kolorach neonowych, ja jednak lubię te grube, rustykalne, w przygaszonej nocie kolorystycznej...



Intensywniejsze w barwie  są tylko te zabawne świeczki-muchomorki. Powkładałam je do kieliszków od jajek.





Kukurydze ozdobne mam teraz różne.



W tamtym roku zrobiłam taki wianek z kukurydzy truskawkowej. Nasiona dostałam od Zosi Samosi.(Dziękuję jeszcze raz kochana!) 
W tym roku nieco go podrasowałam mchem, bo w tamtym niestety mchu nie miałam i nie podobało mi się to zbytnio, bo było nieco widać słomianą podstawę.
Mech wyrósł mi w "przedogrodzie" od strony ulicy, czyli wejścia dla ogółu. Zgarnęłam go spore ilości. A że tam trochę wygląda teraz jakby dziki zryły (i wzbudza to zainteresowanie oczywiście sąsiadów)... Ba! Jakby co, to zwalę na psa od tego co mieszka na górze! ;)))



Kukurydza truskawkowa jest w dwóch kolorach, nie jest zbyt duża i to jest jej przeogromnym plusem, bo idealnie nadaje się na taki wianek.






Miłego jesiennego Weekendu kochani!

D.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)