Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


środa, 3 lutego 2016

Oponki trochę inaczej

Hej!


Dzisiaj będzie krótko, zwięźle, (bez mojego narzekania...), ale za to smacznie...

 
 
Przepis wynalazłam przedwczoraj  i zaraz następnego dnia przetestowałam!
Papanasi. Są to rumuńskie pączki. Przepis  pochodzi z bloga  "Moje wypieki". 
Słodkość naprawdę godna polecenia, są to oponki na bazie sody, szybkie do wykonania. Z uwag co do przepisu - trzeba mieć nieco pojęcie z utrafieniem wilgotności ciasta, osoby nie mające doświadczenia z pieczeniem mogą mieć z tym problem. Ja użyłam gotowego sera do serników, także musiałam więcej podsypywać mąki.





Kto jeszcze nie zaopatrzył się w pączki na jutrzejszy dzień, ten ma jeszcze okazję sam sobie zaszaleć w kuchni.
(Ja padam już z przeżarcia , odchudzanie po karnawale... hihi! ;) )

Uściski!

D.

53 komentarze:

  1. Ależ apetycznie wyglądają, toż to istna bomba kaloryczna, ale co tam, w końcu jutro Tłusty czwartek :) u nas tradycyjnie pączki z nadzieniem:) oczywiście z przepisu mamy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po oponkach zostało już tylko wspomnienie, ale nie będę nowych piec. Jutro cały personel u mnie w pracy zaproszony jest do szefa na poczęstunek, pączki też będą, także nie będę się przemęczać, jeszcze jednego mogę strawić...hihi!;)
      Uściski!

      Usuń
  2. Ale smaczne! Dorotko! Narobiłaś mi ochoty hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ty możesz teraz dogadzać sobie bez ograniczeń! Trzymaj się cieplutko, mam nadzieję że wszystko u Was dobrze... :)

      Usuń
  3. Witaj Dorotko !
    Smaczne mniam,mniam
    pozdrawiam buziaki Irena

    OdpowiedzUsuń
  4. No prosze, odrobina cukru i juz lepszy humorek. A jutro pewnie szalenskie zabawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd... Nigdy nie szalałam w Karnawał, nawet kostiumu żadnego nigdy sobie nie sprawiłam. Dzieciakom i owszem, w końcu tutaj się urodzili i te masowe celebrowanie to przecież w okolocach Kolonii (dla tubylców!) tradycja obowiązkowa...
      Na ten cukier to kochana muszę uważać, bo powiedzenie "motylem byłam, ale utyłam", coraz bardziej brzmi mi w uszach... ;)))))

      Usuń
  5. Oponki kusza i to bardzo:)Az strach pomyslec o ile powiekszy sie moja opona.Tyle paczkow dzis pozarlam.A tlusty czwartek dopiero jutro:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanego ciała nigdy nie zadużo.... ;)

      Usuń
  6. Cudnie wyglądają ze śmietanką i owocami. Do tej pory jedliśmy osobno oponki i kuleczki, więc następnym razem spróbuję tej nowości. Oponki robiłam w sobotę, dzisiaj były już tylko wspomnieniem :-) Jutro w ruch idą tylko pączki. Na więcej nie mam siły. Pozdrowienia i smacznego poczęstunku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, każdy sposób jest dobry, byleby smakował! ;)
      Ja w tym roku smażyłam tylko z tego przepisu. W międzyczasie zadawalaliśmy się kupionymi w piekarni, też smakują! :)

      Usuń
  7. Fajna opcja!!! Dzięki za inspirację, jutro wypróbuję!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to ciekawa jestem jak Ci poszło!
      Koniecznie musisz zrobić z dodatkiem czarnych jagód, lub wiśni. Z samą bitą śmietaną byłyby dla mnie zbyt mdłe.

      Usuń
  8. Ależ pyszności, chętnie podłączyłabym się do tego talerza ;))) U mnie niestety będą kupne łakocie. Pączki już nabyte, ale żaden nie zjedzony, czekają grzecznie do jutra ;)))
    Dorotko, ściskam Cię serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że te kupione są gorsze?
      Kochana, Ja jeżeli nie mam na coś czasu także kupuję coś w sklepie, czy piekarni.
      Serdeczności!

      Usuń
  9. No i zapomniałam, ze to jutro tłusty czwartek przez pakowanie i inne duperele. Jutro jedziemy na Litwę posiedzieć w basenach, ostatnie dni ferii.
    Co do oponki, to niestety jest na moim brzuchu, a Twoje przepysznie wyglądają, bo na talerzu, hi hi hi, ściskam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz! Komu dobrze, to dobrze! To bawcie się tam jak najlepiej!
      A co Ty mi tu mydlisz oczy nadwagą, widziałam zdjęcie na blogu............ ;)

      Usuń
  10. Wspaniale wyglądają :)))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Narobilas mi smaka :-) . A ja wczoraj zrobilam faworki i polowa juz zezarta - glownie przeze mnie. Tak jak mowisz - odchudzamy sie po wielkanocy . Buziaki Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faworków tym razem nie robiłam, może na Weekend coś z nimi pokombinuję.
      Po Wielkanocy?
      ...hahahaha!
      Ja akurat nie przesadzam z obżarstwem na ten czas, bo przygotowywuję jedzenie na Wielkanoc w ramach rozsądku. Ot, taki bardziej wikwintny obiad i podwieczorek.
      A na Fejsie nadaj wypatruję Ciebie i wypatrzuję............... ;)
      Nu, nu..... ;)

      Usuń
  12. Twoje zdjęcia z oponkami są tak zachęcające, a same oponki tak apetycznie podane, że nie mogłam się powstrzymać i już zajadam pączki z cukierni. Sama nigdy nawet nie spróbowałam piec, dla mnie to czarna magia. Tym bardziej podziwiam Twoje zdolności.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączki drożdżowe są dość pracochłonne, zaś oponki na sodzie robi się szybko i nie są trudne. Jak nie spróbujesz kochana, nigdy się nienauczysz... ;)

      Usuń
  13. Biorę się zaraz za robotę :)Wyglądają mega apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj mi też ciężko,obżarłam się pączkami. Ja wypróbowałam przepis na pączki z ziemniakami z bloga moje wypieki. Wyszły puszyste i mięciutkie,a przy tym bardzo smaczne. Polecam! Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poszukać ten przepis i także wypróbować...:)

      Usuń
  15. Łoooo mamuńciu, jakie smakowitości :) Oponki są moimi wspomnieniami z dzieciństwa :) Pysznie wglądają i tak pewnie smakują.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakowały!
      Oponki to i moje wspomnienie z dzieciństwa.Pamiętam, że nazywaliśmy je w domu "pączkami amerykańskimi". Nie były lukrowane czy z polewą czekoladową. Ot, posypane tylko cukrem pudrem, ale jak smakowały...... Echhhhh...

      Usuń
  16. Mniaaaaaam. Ślinka cieknie na sam widok. Ja dziś po trzech pączkach... choć miałam się powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Karnawale sobie się nie odpuszcza, tylko pasek popuszcza... ;)

      Usuń
  17. O Dorotko, ale narobiłaś mi smaczka na takie oponki. Wyglądają BARDZO smakowicie...
    całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając Ciebie, pewnie i tak mnie przebiłaś w pieczeniu (smażeniu) na ten czas... ;)

      Usuń
  18. Jakie słodkości... szkoda,że zrezygnowałaś z wyzwania foto bo robisz piękne zdjęcia, a może coś wybierzesz ze swoich fotek wszak nie wszystkie tematy były zimowe... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reni, szkoda mi tego wyzwania, ale niestety tym razem nie dam rady. Zdjęcia ze śniegiem mam tylko te co post niżej, także nie mam zbytnio czym się chwalić. Już dopisując się do tego wyzwania, miałam pewne obawy, czy aby napewno dobrze robię, bo zimy ostatnimi czasy są u nas baaaardzo łagodne. Wiem, że były i inne tematy nietypowo śniegowe, tym razem jednak dam szansę innym. Dopiszę się chętnie jak zorganizujesz następne wiosenne wyzzwanie fotograficzne (u mnie kwitną już krokusy i żonkile!)
      Pozdrawiam serdecznie... :)

      Usuń
  19. Pyszności, wypróbuję w sobotę - wtedy mam więcej czasu na sprawy kulinarne, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dorotko te papa coś tam wyglądają bardzo smakowicie :)
    Szkoda, że ze mnie antytalent kulinarny a mój mistrz kuchni w UK został... Niestety dziś musiałam sie pocieszyc pączkami z cukierni choć były wspaniałe, nie to co angielskie kluchy hihihi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a to angielskie niedobre?
      Ja czasami zmuszona jestem kupić coś gotowego. Nie wszystko co kupione jest złe, trzeba próbować wypieki z różnych miejsc.

      Usuń
  21. Takie oponki to ja lubię... Jak za czasów dzieciństwa, do tego chrust Mama jeszcze robiła :)
    Pozdrawiam cieplutko-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... Mama. Nie wiem jak te nasze matki dawały z wszystkim radę. Bynajmniej moja smażyła tego masę, zawsze uśmiechnięta i zakrzątana... A Ja jęczę (już nawet publicznie...hehe!)

      Usuń
  22. pysznie!
    tak dziś dojadłam oponek, że szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nic w domu nie mam, a piekarnię ominęłam wielkim kołem...
      Minuta w ustach, godzina w żołądku, a całe życie w biodrach... hihi!;)

      Usuń
  23. Od samego patrzenia d...a mi rośnie :D Wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje teksty mnie zawsze rozbawią! ;)))
      Aniu, wszystko co dobre jest nielegalne, nienormalne albo tuczy....

      Usuń
  24. To już całkiem źle ze mną, jak takie słodkości przegapiłam...!
    Oby do wiosny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze karnawał trwa! Możesz popuścić tej swojej diecie... ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)