Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 17 lipca 2016

Mazury (część1)

Hej!


Byłam tam!
... i niestety już wróciłam! Jeszcze dzisiaj (bo dobrych parę godzin temu) wszyscy siedzieliśmy  w aucie i pokonywaliśmy drogę powrotną do domu. Ot, bagatelka, jak ktoś ciekawy - tylko 1200 kilometrów z Mazur  w  kierunku Kolonii.
Na Mazurach odwiedziłam stare kąty (w końcu jakby nie patrzeć  stamtąd pochodzę) oraz nowe miejsca. Poznałam także nowych ludzi i porobiłam kupę zdjęć, które będą mi przypominać urok tej jakże cudownej Krainy Tysiąca Jezior. Zdjęcia w większości małych mieszkańców  łąk i rozlewisk, jakieś wschody i zachody słońca, ale...
...w tym poście dzisiaj ich nie pokażę, bo zaplanowałam zupełnie coś innego. Motylkami, ważkami i wschodami słońca zawalę następny wpis! ;)))

Na ten mazurski urlop wybierałam się już cztery lata, ale zawsze coś pokrzyżowało mi plany. Albo coś wypadło, albo to, albo sro... Sami wiecie jak to jest. A Ja z roku na rok nadal snułam plany, że pojadę, że odwiedzę... Pewnie i niektórzy nawet już zwątpili...hihi!
I co?
Trzeba było nie zapraszać!
Bo co się odwlecze, to nie uciecze! Wielu pewnie wpadło w popłoch (ot, przyjedzie "voncologne" i będzie zdjęcia cykać, ale myślę, że dla tych  co ich odwiedziłam nie było to  aż tak wielką tragedią i ogłoszeniem stanu wyjątkowego... ;)))
I tak oto zaprosiła mnie Ala z bloga "Kolorowe marzenia Ali" . Do jej cudownego domu (w ten sam dzień) dotarła także Magda z "Simply About Home".
Co mogę powiedzieć?  Spotkanie fantastyczne! Ala ma piękny dom i jest świetną gospodynią. Na moje życzenie (noooo... Najdroższy też się przysłużył) zademonstrowała i zaserwowała serniczek i tartę z Thermomixu. I tu muszę odszczekać (hau! hau!), że ta maszynka jest nieprzydatna. Myślę, że u mnie w domu powinna stać na bardziej widocznym miejscu, bo jest to naprawdę fajne urządzenie.
Nie robiłam wszędzie zdjęć u Ali w domu (nie wiem jak Magda...hihi), bo nasi panowie już zaczęli komentować (Ja zostałam przechrzczona przez nich na "voncologne" a Magda na "simply") i się niecierpliwić, żeby jeść ciasto, ale trochę zdjęć mam!

Na pierwszy rzut słynna  kuchnia  Alicji ( no tak Alu, jesteś sławna -  na Fejsie kuchnia ta została od razu rozpoznana - ot, takie są skutki uboczne bycia prominentem...hihi! ;)))  )
Kuchnia jest jeszcze piękniejsza w realu niż na zdjęciach!
Mogę tylko wzdychać do niej i wydawać zachwyty.
...i?
 Stwierdziłam, że w b&w także coś i u mnie więcej w domu się pojawi.






Było też stuknięcie się lampką Hugo (tych wypitych lampek to było trochę więcej... ;) )














Nie obeszło się też bez obfocenia pokojów Michałka i Milenki. Są przytulne i widać, że dzieciaki lubią w nich przebywać...





...i pięterko!
Powiem szczerze, że zazdroszczę tej przestrzeni, która tam panuje.






 Oraz ogród...






 ...i szklarenka.
A w niej urodzajne pomidory i zgrabna łapka Magdy z telefonem... ;)


Oraz taras...





...i mój Joshua (jeszcze suchy, bo do domu zabraliśmy go tylko w suchych majtkach) pędzący przed podlewającym wężem Michałkiem... :)


I na koniec sękacz - prezent od Alicji (oj, Ty szalona kobieto!), na widok którego szczena mi opadła i do tej pory ją zbieram...
Dziękuję jeszcze raz i za to zaproszenie i za serniczek, tartę, wykwintną  kolację,  sękacza i za cudownie spędzony razem z Wami czas... :)))


 I jak tu nie jeździć na Mazury?


Wasza "voncologne" :)


43 komentarze:

  1. :) tylko buzia mi się uśmiechnęła, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ja jeszcze nigdy nie byłam na Mazurach a mam połowę krótsza drogę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z ogromną przyjemnością poczytałam. Bardzo się cieszę, że wyjazd się udał i szczęśliwie wróciłaś do domu :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam na Mazurach tak mi się marzy .Piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczytalam sie, zapatrzylam w fotki i nagle sie urwalo...Oj chyba trzeba bylo film nagrac z tego spotkania i wstawic na youtube. Kuchnia piekna, wszystko cudne, kreatywne, a ciacha przepyszne. Poprosze o dalsza czesc z wakacji na Mazurach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na You Tube?! Oj kobieto, nie przerażaj mnie! To Ja tutaj zastrzegłam się dziewczynom, żeby gdzieś w sieci moja podobizna się nie znalazła, a jak zdjęcia ze mną to tylko do prywatnej kolekcji...hehe! ;))) Może w przyszłym roku jak schudnę, odmłodnieję, to mogę obfacać siebie, filmować, świrować modelkę...... ;)))
      Druga część z wakacji będzie, tylko muszę powybierać zdjęcia, posortować. Mam jeszcze dwa tygodnie urlopu, także następny post wkrótce... :)

      Usuń
  6. Po zdjęciach widać że fantastyczne mieliście wakacje:-) cudowne miejsce:-) het kilosow ale warto było :-) do usłyszenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie doznaję uroków Mazur, ale u mnie niestety nie ma sękacza :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To baw się dobrze! A gdzie się obracasz?

      Usuń
    2. Jezioro Wałpusz obok Szczytnem. Niestety już wróciłam :)

      Usuń
    3. Coś takiego... To jest koło Starych Kiejkut, żebym wiedziała wcześniej, to byśmy się spotkały, bo to nie jest daleko od mojej Mamy...

      Usuń
    4. Ja bywam za Lemanami. Jeździmy na rowerach obok Twojej Mamy:)

      Usuń
  8. Mazury wspominam bardzo sentymentalnie i miło.
    Uważam, że to jeden z piękniejszych regionów Polski:)
    Pozdrawiam serdecznie z równie uroczych okolic Ojcowskiego Parku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazury są wyjątkowe! Panuje tam całkiem inny klimat niż u mnie w Północnej Westfalii, u mnie jest bardziej suche powietrze, na Mazurach jest wilgotniejsze i o wiele lepsze, bo potrafiłam obudzić się o 3-ciej nad ranem i być wypoczęta (stąd zdjęcia wschodu słońca...hihi!)

      Usuń
  9. JAk to dobrze wiedziec, ze byłąś i że już wróciłąś, zadowolona i uradowana. Fajne spotkania, wiele wrażeń, nowe inspiracje...az sama musze zajrzec na blogi dziewczyn. Pozdrawiam Dorotko i czekam na zdjęcia z Mazur:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki kochana, ale w toku wszelkich przygotowań, całkiem wyleciało mi z głowy podać Ci numer tel. do Polski, mam nadzieję że się nie gniewasz...
      Zajrzyj koniecznie do Ali i Magdy, prowadzą świetne blogi i sporo się można u nich zainspirować... :)

      Usuń
    2. Ja nie taka znowu honorowa...oczywiście ,że się nie gniewam :)))Całusy

      Usuń
  10. Kocham Mazury i co roku staram się tam wpadać. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No piękna wycieczka, z takim przyjęciem to na Twoim miejscu i rodzinki przyjeżdżałabym na Mazury częściej :) Dom przepiękny. Na pewno te wspaniałe chwile zostaną z Wami na dłużej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie i inspirująco :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  13. Super spotkanie , oby takich więcej było :) Ja niedługo wybieram się na moje blogowe spotkanie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem ciekawa z kim to będzie... Obfacaj i wrzucaj na bloga! :)

      Usuń
  14. Miałyście super spotkanie. Cudownie spędzony czas w miłym towarzystwie!
    ściskam wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  15. Mazury kocham całą sobą :) I mimo, że urodziłam się na drugim końcu Polski, to na Mazurach dorastałam :) Aktualnie mieszkam gdzieś między Warmią a Mazurami, ale jak tylko mogę wyrywam się do rodzinnego miasta mojego, albo męża :)
    Fantastyczne spotkanie :) Życzę częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś takiego... A to niby gdzie jest to "między", bo Ja w przyszłym roku także będę tam na urlopie, to mogę o Ciebie zahaczyć... ;)))

      Usuń
    2. To między to Kętrzyn - tak się ostatnio doczytałam :) Zapraszam do mnie serdecznie, choć niestety nie posiadam tak pięknego ogrodu jak Ala, ale zawsze kawę na balkonie możemy wypić :)
      p.s. oba ciasta z thermomixa? :)

      Usuń
    3. W Kętrzynie nigdy nie byłam, także do następnego lipca kochana! ;)))
      Oba ciasta z Thermomixu, drugie (tarta) to nawet była w trakcie robienia bo przyjechałam lekko przed czasem... ;) Oj, Ala to się przez nas wszystkich nalatała.....

      Usuń
    4. Ta tarta wygląda mega smacznie :) Muszę kiedyś przepisu poszukać - i formę do tarty kupić, bo ostatnia sobie poszła ;)
      Zapraszam :)

      Usuń
  16. Ale miałyście fajne spotkanie. I jeszcze takie pyszności u Ali - ta tarta wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aha! I dopiero się dowiedziałam o fb :P Wysłałam zaproszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajnie, cieszę się, że wyjazd się udał. A ta tarta wygląda tak smakowicie, że gdyby pojawił się gdzieś przepis... :-) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale Wam było cudownie Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pozdrawiam gorąco i zazdroszczę oczywiscie :-)
    Z Magdą miałyśmy okazje sie spotkać w realu ale CIebie i Alę nieustannie nawiedzam wirtualnie
    Pozdrawiam raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że takie ralne spotkania są bardzo ciekawe, Ja oprócz Ali i Magdy poznałam realnie jeszcze jedną blogerkę. Chociaż telefonicznie to miałam już kontakt z wieloma... To też jest interesujące.
      Serdeczności ślę! :)

      Usuń
  21. Super taki wypad. I fajnie, że odpoczynek się udał :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć Dorotko! Nadrabiam blogowe zaległości i wpadłam do Ciebie, a tu już widzę pełna relacja ze spotkania! Bardzo mi było miło poznać Ciebie i Twoją rodzinkę, pogawędzić i pośmiać się z naszych fotograficznych zapędów ;D Simply pozdrawia i buziaki śle ;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooooo.... Ja od razu po powrocie zajrzałam na Twój blog, czy czasami tam jakieś zdjęcia się już nie pokazały(oczywiście bez mojej osoby, bo UBIJE!;))) ).Kochana, za rok znowu będę na Mazurach, to możemy się znowu spotkać. Planujemy w lipcu wyjazd, jednak dłuższy urlop niż tym razem.O tym "lepszym" fotografowaniu, to bym się więcej od Ciebie dowiedziała... Może ktoś inny z zamieszkałych blogerek na Mazurach też miałby ochotę się spotkać. Ja jestem otwarta na takie pomysły...
      Uściski ślę!

      Usuń
  23. Cieszę się, że wyjazd się udał, a kuchnię Ali oczywiście od razu poznałam:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale numer. Mogłaś szepnac ze napisałaś takiegoooooo posta. Żyję w niewiedzy a tu tyle dobroci o mnie piszesz. Tez dziękuję za wizytę za spotkanie za adrenalinke z tym związaną. Balam się trochę ale wyszło nie najgorzej. Jestem przeszczesliwa ze moglam Ciebie i Magdę poznać. Wielka buzka :��

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie:) Warto było przejechać tyle kilometrów by móc spędzić tak miło czas. Kuchnia śliczna:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)