Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 27 listopada 2016

1, 2, 3, 4... Odliczamy, czyli stroik adwentowy 2016

Hej!


Dzisiaj w wielu domach zapłonęła pierwsza świeca na stroikach adwentowych. Nastał czas przygotowań do świąt i strojenia swoich gniazdek domowych. Muszę powiedzieć, że oglądając ostatnimi dniami wiele polskich blogów, odniosłam wrażenie, że chyba jestem mocno spóźniona z moimi przygotowaniami, bo pierwsze świece już dawno zapłonęły - i żeby nie było że się czepiam!  To tak z przymrużeniem oka... ;)))
U mnie na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że pokój dzienny mam już gotowy, reszta mieszkanka zostanie przyozdobiona w następnych dniach, w końcu po to jest Adwent, żeby mieć na to czas. Nie zaskoczę Was wieloma nowościami, bo po prostu powyciągałam z pudełek wiele starych dekoracji, ale i wiele też wróciło do piwnicy z powrotem. Postawiłam w tym roku na biel i srebro, i tak został przyozdobiony nasz pokój szumnie zwany salonem. Powiem bijąc się w pierś, że z początku ciężko mi było nie dodać  żadnych czerwonych akcentów, bo praktycznie każde wcześniejsze święta były naznaczone tym kolorem (mniej lub bardziej). Mam podstawową paletę kolorów na święta : czerwień, biel, srebro i złoto - mieszam je ze sobą względem upodobań, nie używam jednak w dekoracjach więcej niż trzech kolorów.
Przyznam się, że bez czerwieni nawet fajnie to wyszło, a żebym zbyt do niej nie tęskniła, to u Josha w pokoju będzie jej trochę, ale tylko i wyłącznie tam.  Z planu dekoracyjnego wyłączyłam sypialnię, jakoś akurat w tym pomieszczeniu nie mam potrzeby na szaleństwa świąteczne.
Minimalizm, to raczej nie jest moje drugie imię, bo lubię święta w błysku i bogatej szacie. Oczywiście znowu znalazły się  moje ukochane pióra na świeczniku (jakaś atrapa śniegu w końcu musi być!), uwielbiam je, chociaż nie polecam alergikom.

 
Moją wersję roboczą stroika adwentowego pokazywałam wcześniej TUTAJ
Obecnie wygląda on tak:



Powiesiłam trochę gadżetów, miałam dodać coś świeżego zielonego (według inspiracji), jednak z moim bukszpanem na dworze nieco się przeliczyłam, także zostanie tak jak jest... Położyłam też biały tiul a pod nim białą elektryczną instalację choinkową, która jest też dodatkowym źródłem światła oprócz i tak już wielu stojących tutaj świeczek.
Muszę powiedzieć, że zawaliłam w tym roku ten nasz parapet jak nigdy! ;) hihi! ;)
Ale z efektu jestem zadowolona... :)))


...a że bez zielonego nie byłby prawdziwy Adwent, to położyłam parę świeżych gałązek srebrnego świerka na witrynach tworząc tym samym optyczną girlandę. Trochę błyskotek i światełek i od razu zrobiło się świątecznie. W tamtym roku miałam tutaj sztuczną girlandę,  teraz jednak widzę, że tamta wcale się do tej nie umywa.


 Ten wianek pewnie niektórzy z Was pamiętają z tamtego roku. Był częścią w podstawie  mojego zeszłorocznego stroika adwentowego. Bardzo lubię jak przedmioty można wykorzystywać na różne sposoby, wtedy nigdy nie jest tak samo i nudno.




W tym roku nie kupowałam zbyt dużo nowych dodatków. Jednym z nich, jest ta wykładana diamentami (hihi! kryształkami) śnieżynka...









 Nowością są też te srebrne podkładki:


W tamtym roku miałam ze srebrnych cekinów i nadal  bardzo je lubię...
...ale jak zobaczyłam te koralikowe, to nawet nie musiałam najpierw przespać się z myślą "kupić, czy nie kupić?", tylko zgarnęłam od razu. 
I nie żałuję! Są cudowne!





Dzisiaj nie podaję żadnych przepisów na wypieki, czy ciasteczka, bo to dopiero przecież początek tego wspaniałego czasu...
 Zyczę Wam wszystkim cudownego początku Adwentu, pełnego radości z przygotowań i jak najmniej stresu na ten czas! Spokojnie... Do świąt jeszcze cztery tygodnie! ;)

Wasza D.

46 komentarzy:

  1. Pięknie...
    Też lubię srebrno - białe dekoracje. Takie miałam w ubiegłym roku.
    Ak będzie w tym jeszcze niw wiem. Zawsze na początku grudnia zaczynam przygotowywać dom na święta. Dzisiaj tylko postawiłam wieniec adwentowy a właściwie wstawiłam świeczki do już istniejącej patykowo - szyszkowej bazy.
    Pozdrawiam i ślę serdeczności 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, widziałam...
      ...ale jeszcze muszę wrócić i obejrzeć zdjęcia z ubiegłego roku. Kto wie, może i czymś się zainspiruję... ;)

      Usuń
  2. Piękne te Twoje okno w świątecznej aranżacji . I ta świerkowa girlanda pięknie wygląda tylko zastanawiam się jakich sztuczek trzeba użyć żeby przetrwała do świąt nie posypawszy się. Ja to dopiero w drugiej połowie grudnia dekoruję dom ale za to dzisiaj upiekłam ciasteczka :-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, sztuczka bardzo prosta - parę metrów od domu stoi w ogrodzie ponad dwudziestometrowy świerk. Girlanda, którą widzisz, to tylko parę ułożonych jego gałęzi, bez żadnych plecionek, czy związań. Jak zacznie się sypać - sekator w łapki i wymiana gałązek na nowe! Za wypiek pierwszych ciastek zabieram się w przyszłym tygodniu. Obecnie przeglądam masy przepisów i kompletuję listę zakupów z tym związaną...
      Serdeczności!

      Usuń
  3. Witam Dorotko !
    Cudownie ,pięknie magicznie
    pozdrawiam serdecznie Irena

    OdpowiedzUsuń
  4. No pięknie Dorotko, srebro i biel piękne połączenie:) Adwent to czas na przygotowanie zgadzam się w 100%.Pozdrawiam serdecznie i gratuluję pięknych zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, zrobić piękne zdjęcia w dobie lustrzanek to nie jest dzisiaj wielki problem, a w takie aparaty zaopatrzona jest co druga blogerka. Coraz częściej to zauważam łażąc po blogach. Jest tyle pięknych zdjęć w sieci, które zostały zrobione bynajmniej nie przez żadnych profesionalnych fotografów, tylko zwykłe blogerki...
      Pozdrawiam...

      Usuń
  5. Też życzę mało stresu za to dużo radości z przygotowań :)
    Dekoracje są piękne w moich ulubionych kolorkach, więc oglądam, podziwiam i zachwycam nimi raz i jeszcze raz,żeby nic mi nie umknęło :)
    Buziole zasyłam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze zdjecie mnie urzeklo..wspaniala adwentowa dekoracja. i te piora...ech..wieniec z dwoma ptaszorkami superowy, sliczna girlanda nad witryna, a juz ta sniezybka podbila mnie do reszty..cudowna..musze przyznac ze kazde zdjecie Twoje jest dla mnie inspiracja.Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie, biało, anielsko ;) te piórka przy lampie ze śnieżynkami robią klimacik :) i girlanda z ptaszkami też urocza.
    Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepięknie, Dorotko, przepięknie! Niezmiennie zachwycam się dodatkami w Twoim domu. Jest tak, jak sama lubię i dlatego chyba tak dobrze czuje się u Ciebie :*

    Wiesz już, że Zdjęcie z Twojego wcześniejszego wpisu było inspiracją do mojego tegorocznego stroika adwentowego. Wracam, by zachwycać się Twoim, a Ty tak pięknie już zaczęłaś dekorować dom. Jestem tego samego zdania - Adwent jest od tego by na spokojnie przygotować swoje serca na Maleńką Wielką Miłość, a i dom i swoje otoczenie przygotować na tyle, aby zmiany w nas samych zachodziły w miłych dla oczu i serca okolicznościach. Naplotłam jak zwykle :p

    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, miłe to naplotkowanie było... ;)
      Mimo, że tak dużo się tego wszystkiego u mnie wydaje (tych wszystkich dekorejszyn), to wystawiłam o wiele mniej rzeczy niż w tamtym roku. Tak jak pisałam w poście - wyłączyłam z dekoracji sypialnię, może kupię tam ewentualnie jakąś fajną pościel w zimowe motywy, ale to się jeszcze okaże, bo te pieniąchy uciekają jak cholera, a Ja mam mocno napięty budżet.Rozważam też czy w ogóle będę kupywać choinkę (?!!!), bo tak naprawdę nie mam na nią miejsca. Co roku musiałam to miejsce stwarzać, rozmontowywując stół gdzie stoi komputer i wynosić go do piwnicy. Obecnie kącik komputerowy bardzo się przeobraził, doszły dwie metalowe tablice, wisi też kupę ramek ze zdjęciami na ścianach, etc......... Echhhh... Sama myśl o rozmontowywaniu tego wszystkiego przyprawia mnie o osłabienie. Kiedyś żadne święta nie wyobrażałam sobie bez żywej choinki, takiej szerokiej, wielgaśnej... Chyba naprawdę się starzeję, bo opcja - święta bez drzewka jest bardzo bliska realizacji. Czy tak będzie? Też jeszcze się okaże. W tygodniu zabieram się za wypiek pierwszych ciasteczek i naprawdę powoli, bez pośpiechu, niech to sprawia przyjemność, a nie doprowadza o ból głowy...
      Uściski!

      Usuń
    2. Podpisuję się pod ostatnim zdaniem! Dlatego u mnie już po niedzieli zaczynam dekorować dom, pod koniec przyszłego tygodnia ubieramy też choinkę. Nie wyobrażam sobie zostawić wszystkiego na ostatni tydzień. Samo pieczenie pierniczków to jedno popołudnie, a gdzie cała reszta? Chcę chłonąć magie przygotowań do świat, chcę cieszyć się nimi i pragne by Dziewczynki pamiętały Mamę radującą się organizowaniem świąt, a nie chodzącą złą i naburmuszoną, bo jest zmęczona gotowaniem i sprzątaniem.

      Co do choinki - marzę o żywej, ale musiałabym wynieść pół salonu by ja zmieścić. Dlatego od 9 lat mamy sztuczna choinkę, którą "zaplatam" tak, by była smuklejsza niż te standardowe. wcale nie odbiera jej to uroku, wręcz przeciwnie. W tym roku pierwszy raz od wielu lat, choinka będzie w salonie - do tej pory stała w jadalni, ale ta została przerobiona na pokój Zosi.

      Może choinka na pniu byłaby dla Ciebie rozwiązaniem? Ona nie zajmuje dużo miejsca, a jest piękna! Oryginalna.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. Wiesz, niby tradycja polska nakazuje ubieranie choinki w dzień Wigilii, jednak Ja jakoś też sobie tego nie mogę wyobrazić. Pracuję i jeżeli Wigilia wypadała w normalny dzień tygodnia, to byłam zmuszona 24-ego grudnia jeszcze pracować do południa. Nie jest łatwo ubierać choinkę między mieszaniem w garach, a smażeniem rybek i to z marszu z pracy kiedy to najchętniej bym się położyła i przespała dwie godzinki...I jeszcze pod tym względem, że to co ląduje na naszej choince, to nie był przypadek (gdzie i jak która bombka, ptaszek), wszystko musiałam przemyśleć, czasami coś przewiesić, a to zajmuje czasu, oj zajmuje!
      Ty zaplatasz swoją sztuczną choinkę żeby weszła, a Ja znowu wciskałam w kąt na chama tą moją żywą, czasami musiałam niewidoczne gałęzie (od strony kąta) po prostu odciąć, żeby jakoś to wyglądało. Kiedyś (lata całe temu)też miałam szuczną, ale wyrzuciłam, bo te sztuczne to nie mój klimat, jestem zakochana jednak w naturalnych gałązkach.
      Wiem, te na pniu choinki są naprawdę fajne, ale nawet na taką nie mam już miejsca... Ba! Może i będę musiała jednak stół rozebrać.
      :)

      Usuń
  9. Ależ cudowną świąteczną atmosferę wprowadziłaś do swoich wnętrz:-))) Dekoracja wisząca z piórami zachwyca:-)))
    Jest pięknie:-))
    Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego, cudownego adwentu:-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ pięknie i zimowo i ciepło i przytulnie zarazem.
    Ten stroik na szafie wygląda świetnie.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś naturalnego i zielonego musi być na ten czas! Aż sama się dziwię, czemu do tej pory miałam tam sztuczną girlandę...
      Serdeczności!

      Usuń
  11. Przepięknie
    U mnie w tym roku tez biel i srebro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę musiała u Ciebie pobuszować... ;)

      Usuń
  12. Bardzo eleganckie dekoracje. Jakby je robiła sama Królowa Śniegu. :)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...takiego komplementu jeszcze nie dostałam! ;)
      Miło mi.... :)))

      Usuń
  13. No nie próznujesz kobieto, tyle dekoracji to wymaga czasu i serca....ale Ty masz na pewno to drugie w nadmiarze a z czasem to róznie bywa:)) Podobają mi sie te świeczki w srebrnych kielichach, cudo, u Ciebie pasuje idealnie, aż sie boje co na Świeta nam zaserwujesz :)) Pozdrowionka Dorotko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, powoli, powoli... Nie zamierzam nikogo szokować, ani serwować jakichś wnętrzarskich nowości, to ostatnie akurat zostawię blogom wnętrzarskim, albo pseudownętrzarskim. Dużo będzie powtórek z tamtego roku, bo dla mnie święta to tradycja, czyli powielanie co roku tych samych potraw, wypieków, słuchanie tych samych kolęd.I pod tym względem nie chcę absolutnie NIC zmieniać. Niech moje dzieci (jak już kiedyś mnie nie będzie) mają w głowie te święta, które JA dla nich serwowałam. Wiele czytam na blogach o braku atmosfery, że kiedyś było całkiem inaczej... Moja droga, to MY sami stwarzamy klimat przygotowań, czyli Adwent - i MY sami stwarzamy nasze święta, czyli radość z narodzin Bożej Dzieciny...
      A nowości? Hmmmmm... Lubię próbować nowe przepisy, więc na jakieś ciasteczka napewno się pojawią. Lubię poszaleć też z wystrojem stołu, także przygotuj się na zawalenie zdjęciami z jakimiś talerzami - ale o tym narazie "cichoooo-szaaaaa!"
      Uściski! :)

      Usuń
    2. No tak nowe podkładki srebrne juz zauważyłam, klimat dzieci na pewno będa pamiętać, ale i to,że mama zawsze dbała o to, żeby było pieknie i ciepło:))

      Usuń
  14. Bardzo stylowo i pięknie u Ciebie. I te zdjęcia... robią wrażenie... Uwielbiam podglądać dekoracja świąteczne:)
    U mnie - z dekoracji - na razie tylko stroik adwentowy. Ale ja, w odróżnieniu od Ciebie planuję w tym roku zaszaleć z czerwienią:) To dlatego, że przez ostatnie 2 lata praktycznie w ogóle jej nie miałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czerwień będzie w tym roku tylko w pokoju u Josha, oczywiście coś tam się i pewnie w kuchni jeszcze w tym kolorze przewali, bo praktycznie wszystkie puszki na ciastka mam właśnie w czerwieni...
      Ja co roku miałam zawsze ten kolor, albo w połączeniu ze złotem, albo ze srebrem, a kiedyś nawet i z granatem. Bardzo go lubię, to klasyka na święta. Kto wie, może w przyszłym roku do niego wróce, bo akurat na czas świąt, mam do niego duży sentyment...

      Usuń
  15. Dorotko, Twoje dekoracje są piękne, Święta pozwalają na prawdziwą dowolność, wszystko ma błyszczeć i się skrzyć, ale można również minimalistycznie, co kto lubi. I to jest cudowne, ze ile nas, tyle pomysłów.
    Twoja wersja jest luksusowa, piękna.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że świąt bez błysku sobie nie wyobrażam,to nie byłyby już MOJE święta. Musi się błyszczeć i koniec! Bo to skrzenie podkreśla dla mnie wyjątkowość obecnego czasu, który jest tylko i wyłącznie w tym odcinku roku.
      Serdeczności...

      Usuń
  16. Pięknie z przepychem ale eleganckim, minimalizm kolorów jest zawsze w cenie, a pingwiny są obłędne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Doroto, imienniczko moja.Jestem zachwycona. Jest wspaniale, cudownie i bardzo światecznie. Mój styl i gust,kolory moje. Piękny wieniec i girlanda a pióra zachwycają delikatnościa. Piekna śnieżynka i świeczniki od adwentowych świec. Ojej wszystko cudowne. Ja też zawsze miałam czerwone dodatki, w tym roku będzie ich minimalnie, dla smaku. Reszta biały i srebrny.Prócz choinki bo jest ona sielska jak polska wieś. Jeszcze nie dekorowałam domu, zaczynam w Mikołaja. Dziekuję za inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie i bardzo niebanalnie... pięknie - po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne dekoracje!!! Wspaniałe połączenie bieli i srebra!!! Piękne zdjęcia!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie to najpiękniejszy czas w roku. Twoje dekoracje s ą zachwycające. W moich kolorach.
    Pieknego grudnia życzę i ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u Ciebie też te kolorki na ten rok? Konkurencja nie śpi! hihi!;)))

      Usuń
  21. Prawdziwa lodowo-śniegowa kraina u Ciebie. Cudnie! I choć dla mnie koniecznie w Święta musi być połączenie zieleni, czerwieni i bieli, to fajne jest to, że każdy realizuje swoją bajkę i każda aranżacja ma w sobie to coś :-) Powoli gromadzę dużo dekoracji i z roku na rok coraz mniej kupuję. Musi mnie naprawdę coś zachwycić. Takiej kryształowej śnieżynce z pewnością jednak też bym uległa. A pingwiny urocze :-) Spokoju w sercu i radości z przygotowań do tego wyjątkowego czasu w roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu, że mam już dużo dekoracji z poprzednich lat (lata stażu bycia panią domu) to kupuję bardzo mało. Musi naprawdę mi wpaść coś w oko, żebym się skusiła. Ostatnio znowu się skusiłam, tym razem znowu (!) na skorupy. Szczegóły ujawnię w następnym poście...
      Uściski zasyłam!

      Usuń
  22. Dorotko i u mnie już drugie z kolei święta w srebrze i bieli. Uwielbiam ten klimat, ale mam podobnie jak Ty, że strasznie trudno jest mi , aby nie przemycić jakiegoś czerwonego elementu, bo zawsze święta były czerwono-złote :) Ale trzymam się dzielnie ;)
    Jak zawsze przepięknie u Ciebie i nie wiadomo, na czym skupić wzrok, tak bardzo wszystko przyciąga swoją urodą :)
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...oj, widzę kochana, że mamy tą samą paletę podstawowych kolorów na święta. U mnie w piwnicy zostały też czerwone i złote ozdoby, ale i dużo białych oraz srebrnych... Niestety nie na wszystko mam miejsce i nie mogę na tej mojej ograniczonej przestrzeni wszystkiego wyeksponować tak jakbym chciała...
      W przyszłym roku może się znowu skuszę na czerwień, ale w tym niechaj nadal trwa lodowa kraina! Chociaż chodzą mi po głowie jeszcze ozdoby z naturalnych materiałów... ;)

      Usuń
  23. Zimowo i lodowo ale za to jak pięknie :) Mimo, że ja lubie świąteczną czerwień i zieleń, to podoba mi się :) Ja jeszcze nie zdecydowałam się na konkretny styl - jeśli o dekoracje świąteczne chodzi, myślę, że czas pokaże na co się zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to czekam na zdjęcia w świątecznym klimacie! ;)

      Usuń
  24. Prawdziwa magia dzieje się u Ciebie. Oglądam i oglądam z zapartym tchem. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)