Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


wtorek, 24 stycznia 2017

Wrócić na swoje stare ścieżki - siedem dni, siedem sałatek #1

Hej!


Trochę późno ten mój pierwszy post w tym Nowym roku, ale jakoś nie działo się w moim życiu nic na tyle interesującego, żeby o czymkolwiek pisać. A naciąganych i mało wartościowych  postów, po prostu nie lubię ani pisać, ani czytać. W domu w sumie też niewiele się dzieje. Wszelkie ozdoby świąteczne już pochowane, znikła choinka, czyli wszystko wróciło na stare tory. Na wielu blogach widzę już wiosenne kwiaty, u mnie raczej gości mieszanka zimowo-wiosenna, bo i amarylisy i hiacynty... Dostosowuję deko domowe, do tego co widać na dworze, a że jest nijako ,śniegu za mało żeby się nim chwalić, to  trwam można rzec... Hmmm... W przedwiośniu? ;)




A teraz odnośnie tytułu posta.
Ci co mnie znają REALNIE wiele, wiele lat, wiedzą że kiedyś jednym z moich ulubionych hobby było.......?
Fitness. Aż nie do uwierzenia dla tych, którzy poznali mnie REALNIE nieco później. O tak! Jeszcze kilkanaście lat temu kochałam miłością namiętną gimnastykę, zdrowe odżywianie się - praktycznie uczucie to mogę na równi porównać do obecnej mojej miłości do... porcelany! Czyli talerzy, filiżanek, kubeczków...;))) Powiem szczerze, że milion razy zabierałam się, żeby powrócić na te swoje stare ścieżki, bo nie tylko, że kondycję mam do d..y, ale i waga... Weszłam na ten elektroniczny przybytek w łazience, a ona... padła! No... Niezupełnie, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że zgniotłam swoim cielskiem tą elektroniczną wyrocznię. Ot, baterie siadły, a jak włożyłam nowe, to szczena mi opadła, bo wskazówka wagi mocno wychyliła się w prawą stronę.
Ale nic!
Od jakiegoś czasu na Sat1 w niemieckiej telewizji leci program o grubasach, "The Biggest Loser". Jest to telewizyjny show, gdzie kandydaci żyją w obozie i starają się zrzucić swoje nadwyżki kilogramowe. Są ważeni publicznie co tydzień i.....? Tutaj bardzo mnie to zainteresowało, bo....? Jedni potracili bardzo dużo w ciągu tygodnia (nawet 12 kilogramów), inni mniej bo cztery. Zaskoczyło mnie i nie tylko mnie, bo i moderatorkę programu także - skąd ten smutek? Cztery kilogramy przez TYDZIEŃ to przecież bardzo dużo! Wielu kandydatom nie udało się przecież TYLE schudnąć przez całe LATA!
Dlaczego o tym piszę?
Jeżeli ktoś myśli, że może przypadkiem wrzuciłam tam moją kandydaturę, to mogę rozwiać od razu wątpliwości - w żadnym takim TV programie nie wzięłabym udziału (tak jak i "Super Niani", "Zamianie Zoną", czy innym tego typu "tralalala"...).
Zrobiłam sobie może nie tyle postanowienie noworoczne, tylko eksperyment - SIEDEM dni, SIEDEM sałatek. Z racji, że jestem od prawie roku szczęściarą i nie muszę gotować w domu obiadów (tylko na Weekendy), bo obiad zjadam w pracy w restauracji, to sałatki miały być jako dodatek do kolacji. Bo szczerze powiedziawszy właśnie wieczory były najbardziej dla nas rozwiązłe jeżeli chodzi o zdrowe i normalne jedzenie.
Dlaczego?
... a bo po kolacji przekąsiłoby się coś słodkiego! I tu nie kończyło się na jakimś batonie czy ciastku, gdyż po słodkim niestety chce się coś pikantnego, (czy ostrego), a po tym pikantnym....?
...znowu coś słodkiego! I tak w kółko! Ot, orgia w lodówce.
Ale... Postanowiłam się zmusić. Pomyślałam sobie, że w  końcu tydzień czasu to niewiele i zbyt mnie to nie zaboli. Sałatki  bez żadnych dietetycznych czy lightowych produktów, żadnych zaniżanych kalorycznie sosów, gdyż wychodzę z założenia że....
50% mniej kalorii, to 50% mniej smaku - i to jest nadal moja dewiza. Dlatego, jeżeli ktoś szuka sałatek tego typu, u mnie po prostu ich nie znajdzie. Wszystkie mają być NORMALNE.

Sałatka z kalafiora z piniowymi orzeszkami
Sałatka z kalafiora z piniowymi orzeszkami
Mały kalafior (ok 700g)
100g sałaty polnej
2 łyżki oleju
2 czerwone cebule
50 g orzeszków piniowych
3 łyżki cytrynowego soku
6 łyżek oleju
pieprz
ewentualnie cytryna do dekoracji

Kalafiora podziel na różyczki i ugotuj w osolonej wodzie.
Odstaw do wystygnięcia.
Obierz czerwoną cebulę, pokrój w krążki.
Umyj i przebierz polną sałatę.
Na patelni bez tłuszczu podpiecz piniowe orzeszki do ich lekkiego zbrązowienia.
Wymieszaj kalafior z olejem.
Dodaj polną sałatę.
 Wlej sok z cytryny.
Dopraw solą i pieprzem.
Wmieszaj orzeszki piniowe.
Ewentualnie udekoruj plastrami cytryny.


Sałatka z jajek i pieczarek
Sałatka z jajek i pieczarek 
500g marchwi
500g pieczarek
20g oleju
4 łyżki soku z cytryny
6 jajek
100g majonezu
50g Creme Fraiche (rodzaj kwaśnej śmietany) 
rzeżucha
sól, pieprz 

Obrać marchew, pokroić w plasterki, osolić i dusić pod przykryciem ok.5 min. na gorącym oleju.
Dodać pokrojone w ćwiartki pieczarki. Smażyć tak długo bez przykrycia, aż nadwyżki wody wyparują.
Dodać sok z cytryny.
Wystudzić.
Do zimnych warzyw dodać ugotowane na twardo jajka (pociąć na ćwiartki).
Wymieszać majonez razem z Creme Fraiche, przyprawić to solą i pieprzem.
Sos dodać do sałatki.
Na końcu wsypać posiekaną rzeżuchę. Wymieszać.


Sałatka z tuńczyka (tutaj jeszcze bez majonezu)
Sałatka z tuńczyka
2 pomidory
1 sałatkowy ogórek
pęczek szczypiorku
50g oliwek nadziewanych papryką
150g tuńczyka (puszka)
3 łyżki majonezu
sól, pieprz

Pomidory i ogórka potnij na kawałki.
Posiekaj szczypior.
Oliwki potnij w plasterki.
Warzywa wymieszaj z tuńczykiem.
Dopraw do smaku majonezem, solą i pieprzem.

Sałatka ze śledzi i buraczków
Sałatka ze śledzi i buraczków
1 jabłko
2 śledzie
2 cebule
200 g buraczków (użyłam ze słoika)
odrobina koperku
3 łyżki majonezu
sól, pieprz
Wszystkie składniki pociąć na kawałki i doprawić majonezem oraz solą z pieprzem.


Tradycyjna polska warzywna sałatka

Do polskiej tradycyjnej sałatki przepisu nie piszę, bo chyba każdy ją zna, także byłoby to zbyt banalne... ;)

Sałatka studencka
Sałatka studencka
1 mała kapusta pekińska lub sałata lodowa
1 puszka kukurydzy
1 cebula lub por
1 czerwona papryka
2-3 łyżki majonezu
sól, pieprz

Kapustę pekińską (bądź sałatę lodową) potnij na kawałki.
Dodaj kukurydzę, pociętą paprykę, cebulę.
Dopraw solą, pieprzem i majonezem.


Ostatnia, siódma sałatka została zrobiona dzisiaj do mojego obiadu. Od wczoraj mam tydzień urlopu, więc chcąc niechcąc gotować muszę. Przepis znalazłam na "Katalog inspiracji" (niestety droga blogerko  nie znam Twojego imienia). Jest to sałatka z selera, urozmaicona włoskimi orzechami. Przyznam się, że tak na surowo nigdy selera wcześniej nie jadałam i teraz widzę jaki to był błąd! Zawsze ten nieszczęśnik został wyłowiony z jakiejś zupy i tyle myśmy go widzieli - rola smakowa w zupie spełniona i cześć! Wynocha!
...a tutaj taka fajna i smaczna sałatka z tego warzywa! Mogę naprawdę gorąco polecić... :)

Sałatka z selera i orzechów włoskich jeszcze w trakcie robienia...


Sałatka z selera i orzechów włoskich

Sałatka z selera i orzechów włoskich
*średni seler
*duże jabłko
*orzechy włoskie (garść)
*sól, pieprz, cukier
*majonez
*obieramy seler i następnie ścieramy go na tarce o grubych oczkach
*podobnie postępujemy z jabłkiem
*doprawiamy do smaku solą, cukrem i pieprzem
*wsypujemy orzech
*na koniec dodajemy majonez
*całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy.

I na koniec zdjęcie z mojej kuchni, gdzie akurat nie jest NIC zaaranżowane, ot realia ciasnoty...
Gary, para, popryskany tłuszczem blat roboczy...






I już całkiem na pożegnanie chcę dodać, że tydzień z sałatkami przyniósł mi...
...4 kg mniej na wadze!
Ze mało? Dla mnie dużo! Bo nie było to okupione wielkimi wyrzeczeniami, jedzeniem dietetycznych świństw, zażynaniem się ćwiczeniami, czy liczeniem kalorii. Wystarczyło tylko urozmaicić kolację, żeby było kolorowiej na talerzu i co za tym idzie bardziej interesująco i smacznie... Nie zrezygnowałam też z dodatku pieczywa.
Myślę też, że na tym jednym tygodniu się nie skończy, bo mam ochotę na jeszcze jedną turę! :)
Także można rzec, że oficjalnie zaczynam nowy cykl na blogu, cykl sałatkowy, gdzie będzie za każdym razem siedem nowych sałatek. Niekoniecznie następny post będzie o tym, ale kto wie...

Wasza "voncologne"

52 komentarze:

  1. Nio proszę, super i gratuluje..
    4kilo to bardzo dużo Ty chudzielcu :-)
    Sałatki wyglądają bardzo apetycznie, narobilas smaku.hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, raczej do chudzielców to jeszcze długo nie będę się zaliczać, ale całkiem chuda (taka z widocznymi kośćmi biodrowymi i żebrami) też bym nie chciała być, bo chuda nie zawsze znaczy ładna... ;)

      Usuń
  2. No. no gratuluję sałatkowego efektu;-) Tak mnie póki co zasałatkowałaś, że będę podkradała przepisy po kolei;-)
    I tu nawet nie chodzi o schudniecie, bo mój letni program odchudzania wypalił w 100 procentach (schudłam 15 kilogramów w niespełna dwa miesiące i tak trzymam;-) Chodzi wszakże o smakowitość zaprezentowanych przez Ciebie przepisów.
    Serdeczności i uśmiechy przesyłam i lada chwila zaadoptuję Twoje sałatki do mojej kuchni. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! 15kg to sporo! W życiu miałam fazy chudnięcia dwa razy. Pierwszy raz zaraz po wyjściu z podstawówki, ale to było bardzo ekstremalne chudnięcie i przypłacane naprawdę głodówkami.Ot, głupota... Drugi raz to byłu już tutaj w DE. Schudłam bardzo dużo jedząc normalnie, przede wszystkim sałateki, owoce, plus jakieś tam wygibasy przed lustrem przy muzyce którą lubię... Powiem, że uwielbiałam to! A uzyskaną wagę trzymałam dobrych parę lat... Potem przyszły trzy ciąże, prawie jedna po drugiej i już jakoś zapał do tych spraw gdzieś się ulotnił.
      Florentyno, Ja po to podaję przepisy, żeby ludzie z nich korzystali. Nie mam nic przeciwko, bierz kochana! :)

      Usuń
    2. No to będę czerpała z Twojej skarbnicy przepisów pełnymi garściami;-)
      A schudłam przede wszystkim dlatego, że czeka mnie operacja wszczepienia endoprotezy biodra (czekam już dosyć długo i mam nadzieję, że coś w końcu drgnie w tej materii). Schudłam najpierw kilka kilogramów, spodobało mi się, więc postanowiłam więcej;-) Stosowałam moją ulubioną dietę Diamondów (owoce do południa, a potem niełączenie węglowodanów z białkami). Dla mnie jest to dieta fantastyczna, kiedyś już jej próbowałam z dobrym skutkiem. W Polsce propaguje ją Maja Błaszczyszyn.
      Pozdrawiam serdecznie i uśmiechniętego weekendu życzę.

      Usuń
  3. Sałatki wyglądają przepysznie :). Ja chciałabym wrócić do wagi sprzed obydwu ciąż, czyli jakieś 4kg do zrzucenia. Niestety idzie mi to opornie. Póki co staram się rozruszać ciało na zumbie :). Pozdrawiam cieplutko i życzę dalszych pomyślności :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz kochana, ale jak to przeczytałam to parsknęłam śmiechem!
      4 kg?! To tyle co NIC! Nie obraź się, ale gdyby moim problemem było 4 kg, to kompletnie nie brałabym sobie absolutnie nic do głowy... ;))))

      Usuń
  4. Gratuluję! 4 kg w tydzień to rewelacyjny wynik. Zawsze słyszałam, że 1 kg to sukces ogromny.
    Przepisy sałatek skopiowałam. Lubię ogromnie, a dwóch nie znałam:) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 kg na tydzień to nie jest zły wynik, bo z początku organizm pozbywa się wody i dlatego ludzie najczęściej w pierwszym tygodniu tracą najwięcej na wadze. Następne tygodnie są już nie tak owocne, dlatego często pojawia się frustracja i ważne w tych momentach nie poddawać się i dalej robić swoje...

      Usuń
  5. Uwielbiam sałatki, jem je jednak głównie latem, w tym okresie mogę żywić się tylko nimi :) Wspaniałe dałaś przepisy, dzięki, na pewno z kilku skorzystam, szczególnie spodobała mi się z jajkiem :)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam je jeść namiętnie wieczorami, ale i do obiadu także... Mam nadzieję, że przyniosą mi dobry i porządany efekt...
      Serdeczności!

      Usuń
    2. Wieczorami nie moge jesc salatek szczegolnie surowych rzeczy nie wiem dlaczego. Tak jakby byly za ciezkie do przetrawienia. Ale ja kolacj na ogol nie jem wiec moze zoladek nie jest przyzwczajony. Zycze osiagniecia zaplanowanych celow

      Usuń
  6. Już nieco wiosennie u Ciebie, ale bałwanki sygnalizują, że zima jeszcze nie odpuszcza.
    Fajne sałatki no i widzę, że masz świetne efekty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima jest i jeszcze będzie! Dzisiaj odgarniałam z rana nieco śnieg (mieszkamy na dole, to mamy obowiązek). Co prawda niewielka jego ilość na dworze, także nawet i obfacać nie ma co...
      Pozdrówka...

      Usuń
  7. Zapachniało wiosną... sałatki kojarzą mi się zawsze z wiosną. Uwielbiam je jeśc. A Twoje tak smakowicie wygladają. W ogóle tak apetyczny dziś post u Ciebie, że zrobiłam się bardzo głodna:)
    Pozdrawiam i pogodnego przedwiośnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...że pojawiły się u mnie sałatki, to nie znaczy, że zrezygnowałam w ogóle z pieczenia ciast! ;)))
      Te jeszcze będą! :)))

      Usuń
  8. o żesz, ale smakowity post, oprócz tej ze śledziem (nie jadam ryb) kupuję wszystkie ;)smak zrobiłaś niesamowity, no i efekty... 4 kio to dużo, a wiesz, że jest duża różnica pomiędzy spadaniem wagi u pań i panów, panowie spalają szybciej przy zmianie nawyków żywieniowych:)ech co za niesprawiedliwość~!ja teraz czytam książkę "dieta przyspieszająca metabolizm", i widzę jakie błędy popełniam przy jedzeniu, ale coś czuje, ze twoje sałatki będą pasowały mi jednak ;).
    To już pewnie Ciebie u siebie nie zobaczę, bo oststnio wstawiam posty takie mało ja wiem... konkretne ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że są różnice między spadaniem z wagi pań i panów, ale... W tym momencie to liczę się akurat JA! ;))) Kochana, Ja też kiedyś kupowałam jakieś tam bardzo mądre książki o żywieniu, dietach... Wszystko szajs, jak sama sobie nie wmówisz co jest dla Ciebie dobre, żadne publikacje Ci nie pomogą. Tym bardziej, że wiele jest bzdurnych, wręcz bardzo niezdrowych. W ogóle to niecierpię słowa DIETA, bo kojarzy mi się z niesmacznym, oberwanym ze smaku jadłem. Dlatego niech nikt nie kojarzy sobie tego posta z dietą! Postawiłam sobie wyzwanie - normalne , ale urozmaicone jedzenie, bez podżerania wieczorami. Udało się! Wytrwałam i przy okazji schudłam i zaczęłam następny tydzień znowu z sałatkami... Bo mi się to spodobało. Raczej nie przypuszczam, że waga pokaże mi tyle samo mniej, ale nawet jak będzie to tylko jeden kilogram do tyłu, to będzie już sukces, ważne żeby nie był to kilogram w przód.
      ZE CO?! Przecież piszę u Ciebie! No ale teraz to pojechałaś kochana! Ze czasami wchodzę i nie zostawiam słowa, to nie znaczy że mnie już u siebie nie zobaczysz...

      Usuń
  9. Dorotko u mnie też sałatki na kolacje, ale nie takie wypieszczone jak u Ciebie. Ostatnio z braku czasu był to mix sałat z pieprzem solą i octem winnym:) Byłam ostatnio we Frankfurcie (oczywiście nad Menem) tam naprawdę pachnie wiosną nie to co na wschodzie- u nas zima:) zupełnie mi się nie chciało wracać do domu. Serdeczności i uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz! I Ja się dopiero teraz o tym dowiaduję?! Mogłaś się odezwać kochana, że jesteś tutaj w DE.Oj nieładnie, nieładnie... Muszę jeszcze pomyśleć czy się obrazić, czy nie... ;)
      U nas jest jeszcze cieplej niż we Frankfurcie... ;)

      Usuń
    2. Nie obrażaj się to była służbowa mocno wypełniona podróż. Odbijemy sobie wszystko nad Wałpuszem :) Buziaki

      Usuń
  10. Na mnie liczby na wadze nie zmobilizowały do działania, a zdjęcia z pewnej imprezy😂Bez większego stresu schudłam 5kg. tylko nie w ciągu miesiąca. Sałatki, owoce i...sushi to moja tajemnica, oczywiście rezygnacja ze słodyczy , napojów gazowanych 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tygodnia, a nie miesiąca miało być.

      Usuń
    2. Przypuszczam Madziu, że jesteś ode mnie dużo młodsza, a wiadomo że z wiekiem kilogramy bardziej się przyklejają... ;) Podziwiam zaparcie, jestem ciekawa ile Ja wytrwam... :)

      Usuń
  11. Będę podkradać przepisy na sałatki, bo bardzo je lubię. Gratuluję 4 kg, wiem, że tylko strata kilogramów cieszy i to każda strata. Po pół roku od rzuceniu palenia sama sobie zrobiłam dietę kopenhaską, straciłam około 7 kg i to na kilka lat, ale wiem, że tego eksperymentu nigdy nie powtórzę, mimo, że znowu mnie przybyło, wtedy byłam bardziej zdeterminowana. Twój sposób bardzo mi się podoba. Serdeczności przesyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celu, podkradaj ile chcesz! Tak jak napisałam w komentarzu u Uli Ja słowa DIETA bardzo nie lubię. To co teraz sobie zaserwowałam, to raczej dieta, bez diety... ;)

      Usuń
  12. Z Twoich sałatkowych przepisów chętnie skorzystam, bo i mnie przydałoby się zrzucić kilka zbędnych kilogramów.
    Jestem zdziwiona ze nie jadałaś selera w sałatkach, ja go po prostu uwielbiam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie jadałam! Kiedyś zdarzyło mi się spróbować jakiś seler w zalewie ze słoika, ale nie byłam tym zachwycona, może jakby to z czymś połączyć, to by było zjadalne...;) Teraz będę rozglądać się za innymi sałateczkami z tym składnikiem, oczywiście najlepiej świeżym.
      I jeszcze jedno - nie myśl sobie, że koniec u mnie z pieczeniami! Na jutro serwuję sobie pavlovą z borówkami i mascarpone. W końcu trzeba się też wynagrodzić... :)
      Uściski!

      Usuń
  13. Wśród tych sałatek czuję się jak ryba w wodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam sałatki. Na uroczystościach próbuję je jako pierwsze. Są lekko strawne a jedzone wieczorem nie obciążają żołądka i przynoszą spokojny sen. Cieszę się, ze zasmakowała Ci moja sałatka z selera z orzechami. Tak na marginesie mówiąc mam na imię Monika.
    ps. Bardzo mi się podobają Twoje doniczki w kształcie korony. Ich wypełnienie również.
    Pozdrawiam ciepło życząc wytrwałości w noworocznych postanowieniach. Gratuluję też spadku wagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, więcej takich pysznych sałatek u Ciebie, a będę odpatrzać, oj będę! ;)))
      Doniczki nie są nowym nabytkiem, bo mam je już kupę czasu, kupiłam w Dänische Bettenlager u was w PL znany jako Jysk. Jak masz gdzieś w pobliżu, to zajrzyj, bo u nas te doniczki jeszcze nie tak dawno tam widziałam... ;)

      Usuń
  15. O.., sałatki to coś dla mnie . Ostatnio, wieczorem zawsze brakuje mi coś słodkiego, niestety musi się znaleźć, a waga rośnie.Muszę brać z Ciebie przykład i wprowadzić do swojego menu sałatki, które uwielbiam. Skorzystam z Twoich przepisów, może i dla mnie waga będzie łaskawa Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nino, jak Ja przeanalizowałam swoje słabe strony, to właśnie wieczory są tym punktem najgorszym! Gdyż śniadanie zawsze jadam normalnej wielkości, obiad tak samo... Tak po kolacji zazwyczaj zaczynała się u nas rozpusta smaków - najpierw słodkie, potem pikantne, potem znowu słodkie... I tu jest ta pułapka, bo przecież wieczorami najczęściej biernie leży się już na sofie i się tego nie spala... Ba! Ale co Ja się będę wymandrzać, ciekawa jestem ile Ja wytrzymam... ;)))

      Usuń
  16. Podkradam przepisy i mobilizuję się. Bo jak na razie, to piję za dużo kawy, a jem za mało warzyw. Tu nie chodzi o dietę, a o zrobienie czegoś dla zdrowia, dobrego samopoczucia. Wtedy waga też spada :-) Co do selera- moja ŚP. Prababcia mawiała, że daje młodość i wigor :-) Coś w tym jest- dożyła we wspaniałej formie...101 lat :-) Więc zawsze go zjadam, jak wyjmę z zupy :-) Postów dla samego pisania też nie lubię, musi w sercu i duszy zagrać. Ja ostatnio dostawałam niemiłe anonimowe komentarze. Wyzwiska, zaczepki i prowokacje, na chwilę straciłam przyjemność blogowania, ale wróciła. Serdeczności :-) PS. I to lubię- normalna kuchnia, a nie sterylnie wymuskana :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawy to Ja też piję dość dużo i muszę przyznać, że to jest mój ulubiony i jedyny nałóg. Pierwsze co robię rano, to włanczam swój expresik na filtry i tak na "dzień dobry" wypijam 2 kubki (nie filiżanki!) kawy.I to jest pierwszy smak z rana, smak kawy... W ciągu dnia też lubię sobie wypić, jednak staram się trochę to ograniczyć robiąc zamiennik z herbatkami, obecnie oswajam się z zieloną i piję jej dość dużo.
      O nie! Jeżeli chodzi o selera z zupy, to bym go nie tknęła!
      Tak samo gotowany korzeń pietruszki. Co jak co nie smakuje mi i tyle! Ale myślę, jeżeli by tego gotowanego jakoś przerobić - zrobić powiedzmy sałatkę, pewnie byłabym w stanie go nawet polubić... Ot, taki jakiś jeszcze wstręt z dzieciństwa. Surowy i owszem! W tej sałatce z orzechami, tak do obiadu - niebo w gębie!
      Co do anonimowych komentarzy, to jeżeli ktoś mocno zaszedł Ci za skórę, możesz po prostu zrobić sobie w ustawieniach zatwierdzanie komentarzy. Ja akurat jeżeli chodzi o blogi, nie miałam aż tak znaczących prowokacji, czy zaczepek. Pamiętam, że raz, czy dwa razy złapałam się ostro z jakimiś anonimowymi (nie u mnie na blogu), ale wyszłam z tych sytuacji z twarzą, bo Ja też mam prawo do swojego zdania. Jeżeli się w czymś mylę, nie mam racji, każdy oczywiście ma prawo zwrócić mi uwagę - ale grzecznie, bo...? Ja też potrafię być dobitna. Czasami zdarza mi się też skomentować coś, co wiem że raczej osoba obdarowana takim komentarzem nie skwituje tego pozytywnie, ale mam wtedy do wyboru - napisać prawdę, albo nie napisać nic.. Można oczywiście popędzić za stadem i słodzić do upadłego, jak to na wielu blogach się dzieje... Dobrze, że Bozia każdemu z nas dała wybór i wolną wolę... Bądź po prostu sobą.
      Uściski Dominiko!

      Usuń
  17. Gratuluję kochana sukcesu :) 4 kg to jak najbardziej duży sukces. Pyszne przepisy na smakowite sałatki. Życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja się cieszę, że to wszystko napisałaś! To tak trochę jakbym czytała o sobie :) Dlatego powalczę razem z Tobą o lepsze samopoczucie i też coś zmienię w moim jadłospisie.
    Co prawda jestem ostatnią konsekwencja to nie znane mi słowo, ale może małymi kroczkami uda się pozbyć tych fałdek :)))
    Dzięki Kochana za tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, Ja też nie rzucam się z motyką na księżyc... ;)
      Wszystko małymi kroczkami, narazie tylko sałatki jako dodatek do kolacji, żebym wytrwała i nie było to męczarnią tylko przyjemnością...
      Cmokasy! :)

      Usuń
  19. Tyle sałatek,którą wybrać? Wszystkie pychota,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  20. No i tak ma być w kuchni, a u Ciebie nawet w czasie bombardowania jest ładnie, widzę,że masz tez thermomix, czesto uzywasz?? Sałatke z piniowymi, z tuńczykiem i orzechami włoskimi zrobie na pewno bo już wzięłam, chciałam tez drapnąć ten serduszkowy pólmisek z orzechami ale niestety za mocno przytwierdzony do stołu:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thermomix mam bardzo stary, bo jeszcze chyba ten pierwszy model. Kiedyś robiłam w nim wyłącznie ciasto na placki ziemniaczane i mieliłam suche bułki. Po tym jednak jak pierwszy raz pokazałam go na blogu i skrytykowałam, dostałam wiele głosów, że jak to? Przecież to taka super maszynka i każda porządna pani domu o takiej marzy, a jak już ma, to żyć bez niej nie może... Hmmmmm... Pomyślałam sobie, że może i tak jest, bo ten mój Thermomix stał wcześniej w najbardziej ciemnym kącie w kuchni, przez co rzadko go używałam, bo się mi zbytnio na oczy nie rzucał. Przestawiłam ten wynalazek bardziej "pod rękę", a dokładnie zamieniłam miejscami z exspresem do kawy na kapsółki. I co? Expresu nie używam, a dopiero co zjadłam sobie kawałeczek serniczka zrobionego wczoraj właśnie w Thermomixie. Marzy mi się oczywiście nadal Kitchen Aid i on to ma stać w tym miejscu, ale póki co na Kitchena nie mam kasy, a Thermomix (obiekt wzdychań wielu) mam!
      A Ty używasz?

      Usuń
  21. Ciekawe ile mi na wadze przybyło. Tej zimy sobie folgowałam, że ho ho. Jakoś tak mnie naszło i już. Na szczęście wagi nie mam w domu :D To strasznie frustrujące urządzenie. Póki mieszczę się w swoje ciuchy to zakładam, że jest ok. Ale nie powiem - czekam już na swoje sałaty, rzodkiewki i inne pyszności. Późną jesienią i zimą, jak wracam z pracy i jest już ciemno, to najzwyczajniej w świecie nie chce mi się gotować i wymyślać. Byle coś szybko na obiad przygotować i zaszyć się z książeczką pod kocykiem ;)
    Twoje sałatki wyglądają smakowicie i każdą jedną bez wyjątku z apetytem bym wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu kochana, nie denerwuj! Byłam u Ciebie nie raz na blogu i WIDZIAŁAM! Na własne oczy WIDZIAŁAM te złogi tłuszczu, wręcz koła ratunkowe na brzuchu..... których nie masz!
      Ja też czekam na wiosnę i wegetację która wreszcie ruszy, zaczęłam nawet łazić już po ogrodzie i wypatrywać wiosny. Tulipany już są na wierzchu, nie wiem jak przeżyją te przymrozki, bo śniegu u nas nie ma, ale za to mróz daje i owszem... Moje Najstarsze dziecię sprezentowało mi na święta jakieś nietypowe nasiona warzyw, (warzywa mają mieć inne kolory), tylko gdzie Ja się z tym podzieję? Ze nie wspomnę już o konewkach wylanej wody, które to sąsiedzi znowu będą mi liczyć...

      Usuń
    2. Większość warzyw spokojnie da radę w donicach, więc gdzieś tam upchniesz 😉 A co to zdjęć na blogu, to owszem mam takie jedno wychudzone znad morza. Ale wtedy trochę chorowałam i stres zjadał moje kilogramy. Wierz mi, że teraz oponka jest spora 😃

      Usuń
  22. 7 dni 7 sałatek hmmm bardzo fajna opcja Roznorodnosc nie monotonia a i efekty sa Szukam inspiracji bo po tej zimie to chyba już w nic się nie zmieszczę a wiosna pomalu nadchodzi Fajne propozycje Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jak ubranka z zeszłego roku ciut jakby za krótkie, to nie jest tak źle, gorzej jak w spodnie wejdzie tylko jedna noga! 😂😂😂

      Usuń
  23. Salatki wyglądają oblędnie, na pewno jakiś przepis wypróbuję! Szkoda tylko,że od jakiegoś czasu męczy mnie mega zgaga i wielu rzeczy sobie muszę odmawiać, mimo że ślinka cieknie...$ kilo to super wynik, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...na zgagę pomagają migdały. Mój mąż wspomaga się nimi, jak zaczyna się mu ten sam problem. Spróbuj! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)