Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


sobota, 4 marca 2017

Różowy spontan...

Hej!


Wstałam rano i....?
Natchnęło mnie na kolor, który TYLKO i wyłącznie w jednym i jedynym odcinku roku jest mnie w stanie podniecić. Aż się sama zdziwiłam, jak ten mój naturalny cenzor funkcjonuje.
Pastele? Róż?! Hmmmmm...
Czyżby???
Tak, to już jest TERAZ!
SEZON WIOSENNY uważam już za otwarty!
Dzisiaj mało pisaniny, niechaj zdjęcia odzwierciedlą mój nastrój.
Dekoracje z wszystkiego różowego co udało mi się wygrzebać z domowych szuflad, reszta niestety spoczywa w piwnicy nietknięta. Niech tylko się ktoś nie sugeruje, że Wielkanoc będzie u mnie na różowo, NIC Z TYCH RZECZY! Dwa różowe jajka są tylko dopełnieniem dekoracji.

















...tutaj bardziej mnie poniosło już w Wielkanocnym kierunku (post później uziupełniony zdjęciami).






Ktoś może powie, że za wcześnie?
Ale jak tu się nie radować  z wiosny, jak wszędzie się już rozkwieca, trzeba nawet uważać, żeby w nią nie wdepnąć... ;)





... a te zdjęcia to już z mojego ogrodu. Tulipany wybiły ostro.




Zegnam się z Wami pozytywną wiosenną energią...

...na zdjęciu jeszcze z wyprostowanymi włoskami, ale spokojnie, znowu powróciły mi loki ;)

Wasza "voncologne" :)

48 komentarzy:

  1. Dorotko no piękna Twoja wiosna:)dywan z krokusów rozpieszcza widokiem.A Twoje kadry niezmiennie zachwycają.U nas jeszcze daleko do kwiatów wiosennych, dopiero tulipany wybiły się nad ziemię Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przebiśniegi przekwitają, dobrze, że zdążyłam je jeszcze obfocić dwa posty wcześniej. Krokusy szaleją w barwach, kwitną forsycje i żonkile. Cieszę się na ten wyjątkowy czas w roku... :)

      Usuń
  2. Ojeju ale wiosna u Was. Zazdroszcze... My tu ponoć mamy się szykować na powrót zimy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas śnieg raczej już nie grozi... Był raz w tym roku i to tak krótko, że musiałam się śpieszyć, żeby obfocić...
      Uściski Agatko! :)

      Usuń
  3. Ależ Ci zazdroszczę tego kwiecia ;). U nas jescze nawet trawa się nie zazieleniła. W Twoim domku jak zwykle cudnie wszytsko wygląda. Ja też w tym roku na róż zachorowałam ;). Pozdrowienia przesyłam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniu, na róż to Ja tylko i wyłącznie choruję na początku wiosny, potem wręcz się wystrzegam tej barwy... ;)
      ...że taka dziewczyńska, że taka brrr... Po prostu nie moja. Ale narazie jestem w objęciach tego koloru, co nie znaczy, że zrezygnowałam z moich niebieskości. Muszę nawet powiedzieć że w połączeniu z różowym dość fajnie to wyszło...
      Serdeczności!

      Usuń
  4. Widze duzo wiecej rozu niz tylko dwa jajeczka,,cudne swiece, i talerz i kwiaty i wogole slicznie..wiec jednak Wielkanoc bedzie rozowa?...kto wie, co rozowego skrywa Twoja piwnica.Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, tegoroczna Wielkanoc nie będzie różowa, może i jakieś jajka znajdą się i w tym kolorze, ale stawiam w tym roku na zieleń i biel :)

      Usuń
  5. Twoje różowości mają idealny odcień, są cudne i w połączeniu z pięknymi zdjęciami prawdziwych kwiatów taką błogość wiosenną niosą.:)
    Miałam już różową Wielkanoc i muszę się przyznać, że wcale nie było żle, ale wymagało lekkiego przełamania oporów.
    Wiosennie pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celu, Ja miałam srebrno-białe święta BN w tamtym roku - też musiałam się przemóc i powiem, że nie było źle, ale tak czy siak brakowało mi mimo wszystko tej tradycyjnej czerwieni jak jakiejś ważnej witaminy w organiźmie... hehe! Cóż, Ja już robiłam Wielkanoc w pastelach, nawet dość często, tym razem będzie jednak nieco inaczej, bez różu (no może jakieś jajka tam i będą w tym kolorze) i to już jest pewne. A żeby mi go nie brakowało, to teraz na przedwiośniu dałam się ponieść instynktowi.

      Usuń
  6. U Ciebie szybciej wiosna przyszła, pięknie i cudownie stwarzasz sobie najbliższą przestrzeń... aż zazdroszczę ja tak nie umiem. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, otaczaj się tym co akurat sprawia Ci radość, nie oglądając się na mody, a będziesz szczęśliwa... :)

      Usuń
  7. Mi od kilku dni w duszy gra wiosna :) Sama mam wrażenie, że rozkwitłam :)
    Piękny róż, u mnie też, ale zdecydowanie mocniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a to masz tak samo jak Ja z tym rozkwitaniem! hehe! ;)

      Usuń
  8. A mnie olśniło wczoraj jak popatrzyłam na niebieski kubek na tle różowej azalii. Jakie ładne połączenie :)
    Mnie w tym roku wzięło na róż totalnie. Skupuję różne różowe rzeczy - i wyciągam te, które mam. Na razie nieśmiało, ale niedługo wybuchnie róż!!

    Uściski wielkie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, połączenie różu z niebieskościami to idealna i dobrana para na obecny czas...
      Osobiście jakoś ciężko by mi było pochować połowę rzeczy z witryny w odcieniach blue, żeby wyeksponować tylko róż. Więc ożeniłam te dwa kolory (bynajmniej na czas przedwiośnia).
      Wyszło dobrze... :)))
      Serdeczności!

      Usuń
  9. Piękny ten róż z turkusem! I wiosną u Ciebie już pachnie na całego! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Też w tym roku zatęskniłam za pastelami. Nawet nie przypuszczałabym, że mogłabym pójść w tym kierunku. A jednak. Róż pojawił się u mnie w kuchni i łazience. A odcienie niebieskiego w holu. Chyba to zasługa mojej córki, która dokonała małej metamorfozy w swoim pokoju przy użyciu tych kolorów.
    Twoje dekoracje są urocze. Niebieski ptaszek i świeczniki bajeczne. Stół w całości prezentuje się bardzo romantycznie.
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie róż tylko przejściowo na wiosnę, normalnie unikam tego koloru jak zarazy, ale jakoś tak dziwnie mam, że właśnie teraz, kiedy powróciło ptactwo z południa i wszystko w przyrodzie zaczyna żyć - różowy kolor w moim otoczeniu to absolutny obowiązek i nie ma mocnych! ;)

      Usuń
  11. mój dom tez opanowały pastele :D cudne różyczki na świeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różyczkami zachwycałam się w jednym z tutejszych sklepów i wyobraź sobie, że nawet były dostępne w kolorze różowym, ale z racji, że ja w domu mam właściwie tylko turkusy, to akurat na ten kolor zwróciłam uwagę. Oglądałam i oglądałam i....? Wpadła na mnie w tym stoisku moja stara znajoma, dawno się nie widziałyśmy, to tym bardziej było o czym gadać... bla, bla, bla... I? Popatrzała co oglądam, a że mimo wszystko zdecydowałam się, że jednak różyczek nie biorę (strach przed zawaleniem domu następnym deko wziął górę) to Ona chwyciła te różyczki, pognała do kasy i....? Powiedziała, że kupiła mi je w prezencie! Coś takiego mi się już dawno nie zdarzyło...hihi! ;)))

      Usuń
  12. U nas wiosna w tyle, ale zaczyna gonić. Najważniejsze, że słońca coraz więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a u nas dzisiaj pada i jeszcze jestem przyziębiona! :(

      Usuń
    2. Do nas dzisiaj ten Twój deszcz przyszedł i Młody przeziębiony ;)

      Usuń
    3. ...a kto powiedział, że to ode mnie? ;)hihi! Może to od strony Uli! ;)))

      Usuń
  13. Ach, piękne kadry! nie, to NIE byt wcześnie. tym bardziej,że ostatnio pogoda trochę rozpieszcza;)Mnie tez nosi na kolory, ale jeszcze bardziej intensywne , no cóż poradzić....a Twoje kadry są piękne, bardzo wiosenne i subtelne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna kolorystyka Twoich dekoracji. Bardzo lubię róż w połączeniu z błękitem.
    A wiosna zachwycająca!!!! Serdeczności slę i zyczę uśmiechniętego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień zaczął się zapchanym nosem i katarem, ale nie jest źle...:)
      Tobie również udanego tygodnia, naturalnie bez żadnych choróbsk... ;)

      Usuń
  15. Śliczny ten spontan :)
    W ogóle wiosna na twoich zdjęciach w pełni.
    No i te talerze z wstążeczkami...:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  16. po zimie na wiosnę nigdy nie jest za wcześnie, chociaż marzec bywa zdradliwy okrutnie i potrafi pomrozić rośliny, nie na darmo marcem się zwie, bo ma imię od Marzanny, którą się topi na wiosnę jako symbol śmierci, także z marcem uważać trzeba, ale miejmy nadzieję, że bezie dobrze i wiosna jednak na dobre zagości pod nasze nieba i mrozu nie będzie już:)Co do różu, no ja uwielbiam, na odmianę:), moja garderoba składa się wyłącznie z 4 kolorów, bieli czerni, granatu i różu i odcieni tychże, magnolia to mój ulubiony kwiat... wiec dla mnie twoje aranże są wspaniałe i nie rozumiem zupełnie, dlaczego tak się zapierasz tego wspaniałego koloru :)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, tutaj w okolicy Kolonii zimy nie są takie jak na ten przykład na Mazurach...
      U nas w Brühl już po zimie!
      W Polsce to fakt, trzeba mieć jeszcze respekt przed mrozem w marcu i nawet jeszcze w kwietniu. Pamiętam ten czas jak mieszkałam w PL.
      Co do różu, to może dlatego tak go doceniasz o każdej poże, bo masz trzy dziewczyny! A wiadomo, różowy to kolor dziewczyński. Ja znowu mam samych chłopaków, to może dlatego podświadomie przesiąknięta jestem niebieskościami. Jedynie na wiosnę budzi się we mnie dziewczynka i wtedy wręcz hipnotycznie ciągnie mnie do tego koloru. Jestem go w stanie znieść nawet na sobie (zresztą widać na zdjęciu z oponkami - bluzeczka i bransoletka). Magnolie na zdjęciach są sztuczne, na te prawdziwe trzeba będzie jeszcze ciut poczekać, chociaż pąki na drzewach są na tyle obiecujące, że po włożeniu gałązek do wody jest pewność że szybciutko się rozwiną...
      Serdeczności!

      Usuń
  17. Delikatny róż i błękit jakie to piękne połączenie! Choć mnie, przyznam, najbardziej na przedwiośniu ciągnie do żółtego:) U nas dziś za oknem szaro, buro... leje, a u Ciebie tak radośnie i kolorowo. No i te krokusy...cudne! Dobrze, że wpadłam tu dziś do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zółty to też fajny kolor na wiosnę, wiele wiosennych kwiatów reprezentuje ten kolor, można fajne kompozycje zrobić z żonkili, żółtych pierwiosnków czy krokusów. U mnie jednak byłby duży problem z dobraniem jakichś dodatków, bo nie mam absolutnie nic w tym kolorze.... O przepraszam! Mam! Jeden wianek własnoręcznie zrobiony z żółtych kurczaków!). Poza tym nie posiadam żadnych zółtych poszewek, obrusów, kubków... Różnimy się pod tym względem, ale to fajnie nawet, bo przeciwieństwa się podobno przyciągają... ;)
      Uściski Elu! :)

      Usuń
  18. Kocham róż niezmiennie o każdej porze roku, więc dla mnie bomba :) Oczywiście, trzeba go dawkować z umiarem i nie w wersji landrynkowo-majtkowej, ale Tobie udało się, wyszło super :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie znowu pociągnęło na ten zawoalowany, romantyczny, landrynkowo-majtkowy odcień, co prawda oglądałam na ten przykład świeczki w bardziej intensywnym pink, ale stwierdziłam, że aż tak daleko z różowym za pan brat nie jestem i kto wie kiedy zauroczenie minie... ;)
      Serdeczności!

      Usuń
  19. Myślałam, że w tym roku nie będzie u mnie różowego. Ale, gdy nadchodzą wiosenne dni, słońce ten róż idealnie pasuje w domu. Taki pastelowy-uwielbiam:)
    Ślicznie u Ciebie, a Tobie w prostych włosach równie pięknie jak w lokach:)
    buziaki wiosenne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam tak samo, na wiosnę bierze mnie ostro na pastele i nic na to nie poradzę! ;)

      Usuń
  20. Piękne kolory, delikatne! Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  21. Och jak pięknie! Śliczny, delikatny róż. Piękna wiosna w domu i na zewnątrz. Cudne kwiaty. Każdy już tęskni za kolorem, a pastele są piękne i świetnie współgrają ze sobą. Uwielbiam oglądać Pani zdjęcia i czytać posty. Zawsze poprawiają mi humor i oczywiscie inspirują;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło... :)
      Próbowałam wejść na Twój profil, niestety nie mogę doczytaćsię żadnych informacji. Prowadzisz także bloga?

      Usuń
    2. Nie Dorotko, nie prowadzę bloga. Tylko czytam, oglądam i podziwiam różne blogi. I oczywiście się inspiruje;) Założyłam sobie to konto, żeby pisać komentarze. Nie zawsze można dodawać komentarze jako anonim. Pozdrawiam serdecznie;) Ela

      Usuń
  22. Wiosna cudowna, ten dywan z krokusów jest uroczy.Pięknie udekorowałaś dom pastelowymi kolorami. Ślicznie wyglądasz wprostowanych włosach.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wyprostowanych włoskach zostało już tylko wspomnienie... Może przy następnej wizycie u fryzjera znowu z tym zaeksperymentuje, obecnie mam swoje naturalne loki... ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)