Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


wtorek, 7 marca 2017

Stoliczek...

Hej!

Wczoraj był lament!
Rozpadł mi się po raz setny już chyba stelaż z listew w łóżku sypialnianym!
I przybiła mnie po raz setny myśl,  że znowu będę musiała te cholerne listewki wkładać w te cholerne  plastiki i następnego ranka pewnie znowu "wpadnę" w głąb łóżka i historia się powtórzy! Stres, bo aż strach się było każdej nocy przekręcić na bok.  Przy kasie zbytnio nie jestem, także następny stres, bo kupić nowy pożądny stelaż listwowy to i pożądny wydatek. Opanowały mnie czarne myśli, ale nie na długo, bo światełkiem w tunelu okazał się pewien pomysł, a konkretnie wycieczka do lagru meblowego u mnie w pracy (dla niezorientowanych - używane meble po mieszkańcach Domu Spokojnej Starości). Lagier akurat w ten tylko dzień otwarty, czyli poniedziałek, więc? Chyba to jakiś znak z nieba, że powinnam się tam wybrać. I pojechałam razem z przyjaciółką. Weszłam i miałam naprawdę szczęście! Dorwałam superancki stelaż listwowy, pożądny, solidny, i widać od razu było, że do tanich nie należał i najważniejsze, że dostałam go za takie małe pieniądze, że po prostu śmiech...  Przy okazji rozejrzałam się po wystawionych tam meblach i szczena mi opadała coraz bardziej... Piękne stare witryny, komody i regały!
 Kto zna uczucie, kiedy coś podoba się w sklepie, a niestety cena powalająca? Pewnie pojawiłby się teraz las rączek.
A kto zna uczucie kiedy coś się podoba... Ba! Wręcz dużo rzeczy się podoba, są wyjątkowe, solidne i przede wszystkim DOSTĘPNE  FINANSOWO, ale w domu miejsca nie ma?!!!
MASAKRA!
To właśnie uczucie mi towarzyszyło oglądając zawartość lagru.
Ale...  Nie byłabym chyba sobą, jakbym wyszła stamtąd tylko z tym stelażem. Już od drzwi wejściowych wzrok mój padł na mały stoliczek, taki w sam raz wielkościowo do postawienia przy sofie.... Popatrzałam na niego i już wiedziałam -"...o mój drogi, ty będziesz mój!"
Na nic się zdały próby przemówienia mi do rozsądku przez moją przyjaciółkę, straszenia nawet Najdroższym...
Było -"Ja go CHCĘ i koniec!"

Ot, i mój nowy klamor:



Nie jest biały, tylko z drewna, a konkretnie z dębu. Ma też szklany blat, fajną szufladę...

Przemalować, czy nie przemalować?

72 komentarze:

  1. Wow! Mebelek mega wyjątkowy, no z pewnością drugiego takiego nie uświadczę. Lubię takie orginalne sztuki choć sama nie mam za wiele! Ale Ci się trafiło, i to wszystko przez popsute łóżko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, żebyś Ty widziała, co tam w tym lagrze było! Załuję, że nie wzięłam aparatu, ale myślę, że będzie jeszcze okazja tam nie raz zajrzeć i obfocić co nieco. Tam dużo było wyjątkowych perełek, niestety pojemność mojego mieszkania jest bardzo ograniczona.

      Usuń
  2. super wyglada, ja bym przemalowala :) Ja tez lubie takie meble:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczny klamot! Trzeba umieć wysupłać z gratów takie perełki. Tobie się udało:) Bardzo mi się podoba ten stoliczek. Niezmiernie oryginalny.
    Pozdrowienia zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawanno, w tym składzie meblowym było duuuużo perełek! Wyszłam stamtąd z ściskiem w dołku, bo niestety miejsca w domu na to nie mam...

      Usuń
  4. Ja bym nie malowała... jest cudny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, bo co raz zostanie pomalowane musi być już ZAWSZE malowane, narazie się z nim oswajam, z takim właśnie jaki jest, a przemalować mogę kiedyś tam...

      Usuń
  5. Cudny nabytek;) i do tego dębowy! Bardzo mi się podoba właśnie taki. Na malowanie zawsze jest czas... Ten lagier to taki raj na ziemi dla osób kochających piękne meble;) Szkoda, że u nas takich miejsc nie ma ;( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie że nie ma? Jestem zaskoczona. A co się dzieje z meblami staruszków, którzy mieszkają w Polsce w takich przybytkach, a nie mają żadnej rodziny?

      Usuń
  6. Nie maluj, jest tak cudny teraz. Szkoda byłoby do pokryć farbą. Jak Ci się znudzi to wtedy możesz go poddać metamorfozie. To tylko moja opinia :). Ja tez uwielbiam takie okazje zakupowe. Radość ogromna ;). Przesyłam pozdrowienia już prawie wiosenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż (z wykształcenia stolarz) jest też tego zdania Moniko... ;) Oczywiście stwierdził, że malować sobie mogę, ale jest pewien, że musiałabym go później znowu kiedyś malować, bo ten orginalny lakier co na nim jest, szkoda po prostu zdzierać, a nowego ręcznie na białą farbę tak dokładnie nie położę...

      Usuń
  7. Nie maluj, swietny jest taki jaki jest. Naprawde perelka Ci sie trafila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak patrząc po komentarzach, to więcej jest głosów za nie malowaniem! ;)
      Dziękuję za miłe słowa... ;)

      Usuń
  8. jest cudny i ja bym go nie malowała bo ma ładne cieniowane drewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie im jestem starsza, tym bardziej te rustykalne drewno do mnie przemawia i chociaż mam w domu dużo białych mebli, to drewna też jest sporo. Akurat w pokoju dziennym panuje teraz przewaga drewna, szczególnie na tej ścianie co widać na zdjęciach...
      Serdeczności Agato!

      Usuń
  9. Jest cudowny,ale jesteś szczęściarą ,że masz takie fajne miejsce :)))ja bym go przemalowała,ale znając mój zapał to i tak nacieszyłabym się jego pierwotnym stanem:)))mój bujany fotel już dwa lata czeka na przemalowanie....może w tym roku się uda:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zapałem to jest tak, że im dłużej masz jakieś rzeczy w domu do przeróbek, i im dłużej z nimi obcujesz na codzień, to tak się do nich przyzwyczaisz wzrokowo, że absolutnie NIC po jakimś czasie nie wydaje się konieczne żeby w tych rzeczach poprawiać... Czyli że często człowiek popada wpływowi otoczenia - bo białe modne, fajniejsze. Ale gdybyś tak nigdy nie wiedziała na ten przykład co to są blogi wnętrzarskie, to ciekawe, czy ten fotel byłby w ogóle brany pod opcję malowania? Ja jestem już w pewnym wieku, że bardziej rozsądek bierze górę, bo mam świadomość, że co dzisiaj jest modne, to jutro będzie już "blee". A coś dobrego schrzanić jest bardzo łatwo...

      Usuń
  10. Ja bym pomalowała. Taki lekki by się zrobił. Cudny jest już teraz i jeśli pasuje do reszty taki właśnie, zostaw. Ciekawa jestem, co zdecydujesz.
    Pozdrawiam serdecznie. Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pomalowaniem się jeszcze zastanowię i jeżeli zdecyduję się na taki krok, to tylko przez profesjonalistę. Sama nie podejmuję się takich wyczynów.

      Usuń
  11. Chciałabym mieć taki sklepik. U nas bywają ale to wszystko i tak drogie. A stoliczek śliczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, bo przeważnie te meble są zza zachodniej granicy przywożone i sprzedawane w PL... Czasami oglądam zdjęcia z polskich bazarów staroci, to wiele starych witryn czy komód jest mi właśnie stąd znanych.

      Usuń
  12. Jest kapitalny !!! wygląda fajnie taki jak jest ,naciesz się nim ...a jak Ci się znudzi to wtedy pomaluj :)Niedaleko mnie też jest taki sklep ( jakieś 10 km) ale jakos nie mam kiedy się tam wybrać :/.pozdrówka i buziole :) Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się!
      Wiesz, dla mnie zaglądanie do takiego przybytku jest bardzo niebezpieczne, bo znowu z czymś wyjdę... A mieszkanie mam przecież już umeblowane! W tym miesiącu muszę odgracić piwnicę, zrobiłam już nawet termin na tak zwaną "wystawkę". Będę wyrzucać własne klamory i wiem, że przy niektórych gratach będzie ból serca...
      Serdeczności Lidko!

      Usuń
  13. Pełen uroku :-) Ciężka decyzja, ale ja też bym zostawiła, ma swój charakter, niepowtarzalny rys i historię. Tak modny wszędzie shabby chic zawsze w razie czego z przecierką zdążysz zrobić, jak coś Cię najdzie :-) Ja bym na razie nacieszyła się takim :-) Jak ja zazdroszczę tych lagrów, okazji. Choć pewnie nie miałabym po krótkim czasie gdzie wstawiać kolejnych zdobyczy. Fajnie, gdybyś obfociła innym razem taki lager i zdała nam fotorelację jak to wyglada, o ile oczywiście będzie taka możliwość. Taki stoliczek sama bym chętnie przygarnęła :-) Dobrze, że go kupiłaś :-) PS. Fajny banerek, też muszę wreszcie się za to zabrać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shabby chick?!
      Wiesz,Ja lubię ten styl, ale u kogoś na zdjęciach. U siebie w domu raczej bym go nie zniosła. Mam dosyć własnego, tego naturalnego "vintage", który działa na mnie jak płachta na byka, bo parapet okienny na ten przykład powykruszany na brzegach, porysowany i poszarpany stół stołowy, poszarpane futryny drzwi....... O nie! To zdecydowanie nie mój styl! Zadne przecierki! Jeżeli stół miałby być pomalowany na biało, to tylko IDEALNIE. Mój mąż jest z wykształcenia stolarzem i wiesz jak on się wyraża na te wszystkie blogowe pobielania? Nie chcę nikogo tu teraz obrazić, ale ot - że przez nieudane próby przemalowań poswatał właśnie ten stył wnętrzarski.
      A stoliczek jest włoski! Ma wybitą mosiężną blaszkę z nazwą tej momofaktury co go wyprodukowała. Poszperałam w sieci i znalazłam o niej informacje.
      Banerek powstał domowym sposobem, bo niestety poległam zaraz na starcie w każdym darmowym programie graficznym, bo albo dobiła mnie angielszczyzna której nie znam, albo motywy były prymitywne bądź oklepane, albo znów to co mi się podobało było płatne.
      Uściski!

      Usuń
  14. Nie maluj, piękny jest. I dobrze się komponuje z meblami. Szkoda te drewniane cieniowania zakrywać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dorotko, stoliczek jest cudny :-) A nie masz przypadkiem gdzieś drugiego? ...Tak by mi pasował do kanapy
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, w piwnicy mam na dzień dzisiejszy jeszcze trzy... hihi! ;) I wcale nie jestem pewna czy ten będzie w tym pokoju ostatni... ;)))

      Usuń
  16. Ja bym zostawiła taki jaki jest, ze wzgledu na jego indywidualny charakter...podoba mi sie taki bardzo....ale nie podoba mi sie ta nazwa lagier meblowy, lagra....wrr kojarzy mi sie z wojną, obozami itp.... kochana dzisiaj nasz dzień więc sie cieszmy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie -Konzentrationslager.... My mamy złe skojarzenia, ale miejsce same w sobie pewnie jest pełne uroczych mebli za niewiele, jak Dorota pisze :-)

      Usuń
    2. Wiecie, że nawet nie pomyślałam o takich skojarzeniach?
      Powiem szczerze, że miałam wielki problem z nazwaniem po polsku tych listew do łóżka, u nas nazywają się to "Lattenrost", grzebałam w Google w poszukiwaniach polskiego odpowiednika. A co do tego lagru meblowego, to za miesiąc będzie ćwierć wieku jak wyjechałam z PL na stałe i uwierzcie mi, jak ciężko jest czasami coś przetłumaczyć na język polski. Napisałam w tekście "lagier meblowy", bo przetłumaczyłam to dosłownie z niemieckiego "Möbellager" - tak to się tutaj nazywa. Przy następnym moim wynurzeniu na temat tego miejsca, będę już brała pod uwagę inną nazwę, może skład meblowy, czy magazyn... ;)
      A dzień kobiet? Wyobraź sobie Beato, że tutaj w DE nie jest wcale obchodzony... hehe! ;)
      Na Fejsie zostałam zbombardowana życzeniami, ale tylko od Polaków... ;)))

      Usuń
  17. Śliczny, ale dylemat jest :)
    Z jednej strony białe = piękne, ale naturalne drewno jeszcze dębowe też jest cudowne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...im jestem starsza, tym dąb mi się coraz bardziej podoba. Jak widać wszystko przychodzi z wiekiem... ;)

      Usuń
  18. No, no! Mebel wyjątkowy!
    Jak spojrzałam na niego po raz pierwszy to przemalowałabym go na biało - nabrałby bardziej designerskiego charakteru lub zmatowiłabym go i pomalowała białą bejcą lub olejem, w taki sposób żeby było widać słoje.
    Czy go przemalujesz, czy nie też nie, nie ma to większego znaczenia i tak będzie niepowtarzalny i niesamowicie oryginalny.
    Pozdrowionka wielkie:)
    ps. Chętnie pozwiedzałabym z Tobą to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w tym składzie meblowym był jeszcze jeden bardzo fajny stół kawowy, niestety jego gabaryty równały się naszemu stołowemu. Też ciemny, ale jaki kształt! Zebym nie mieszkała w takiej klitce jak obecnie, bym zgarnęła i tamten! Pasowałby idealnie do stylu Hampton.
      A na wspólne zwiedzanie może kiedyś nadarzy się okazja, kto wie? ;)))Nigdy nie mów nigdy! ;)

      Usuń
  19. Ja proponuję popatrzeć przez jakiś czas na naturalne drewno, a jak w środku odezwie się głos, że nadszedł czas na zmiany to dopiero wtedy pomalować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę podpisać się pod tym obiema łapkami! ;)))

      Usuń
  20. Stolik jest piękny, ja bym na razie nie malowała. Choć ja osobiście po prawie 6 latach przebywania wśród sosnowych mebli chętnie bym je przemalowała na biało, ale nie mam jeszcze tyle odwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz DREWNO a drewno to jest duża różnica... Sosna, świerk, pinia, olcha to miękie drewno. Dąb jest drewnem już z górnej półki. Liczy się też dobry lakier. Jeżeli na sosnowych meblach o dość fajnej strukturze jest on dobrze położony, to przy własnoręcznym przemalowaniu jest ryzyko, że takiego efektu już nie będziesz miała. Bo nawet przy dobrym przetarciu i pomalowaniu możesz mieć tak, że farbę zarysujesz nawet paznokciem. Oglądałam wiele przemalowań na blogach i powiem szczerze, że nie wszystkie mnie zachwyciły. I jeszcze jedna rzecz - mało która blogerka dawała lakier, bo niby ma być jako "schabby chick". Wiesz, jeżeli miałabym się zdecydować na pomalowanie, to tylko profesjonalne, przez stolarza. Sama nie zabieram się już za takie rzeczy. Tym bardziej z dębowym drewnem, którego po prostu szkoda trochę chować pod białą farbą.

      Usuń
  21. Nie malowałabym. Jest piękny sam w sobie. Ten kolor ociepla wnętrze... Pieknie u Ciebie, serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba właśnie taki rustykalny! ;)

      Usuń
  22. Ja na twoim miejscu (ale to moje zdanie) nie malowala bym tego stolika. Jest tak piękny, zresztą to drewno z wyższej pólki że się tak wyrażę;)Jak Ci się znudzi to wtedy można coś pomyśleć, ale tak jest cudowny sam w sobie;-)))))Dobrze znam to uczucie kiedy boisz się przewrócić na drugi bok...dlatego gdy rok temu się przeprowadzilismy do nowego domku, to powiedzieliśmy: porządne wyrko z i już! No i nasz kochany stolarz tak nas posluchal,że lóżko ma 250 kg bez materaca;)Ale jest ogromne i mega wygodne. Nie oddam go!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze łóżko jest solidne tylko jeden z wymiennych stelaży się rozsypał... Nie jestem pewna, czy w tekście posta jasno się wyraziłam i dla wszystkich zrozumiale, bo niestety mój język polski mocno już szwankuje i brak mi nazw polskich na niemieckie określenia. Chyba następnym razem strzelę zdjęcie żeby mieć jasność, że nie piszę na blogu jakichś głupot...hehe! ;)
      Serdeczności!

      Usuń
  23. oj wyobrażam sobie Twoje męki w miejscu pełnym pięknych przedmiotów:) co do łóżka - często tak to już bywa, że wystarczy troszkę poczekać, a rozwiązania znajdują się same:D Natomiast w sprawie stolika - ja na razie chyba nie malowałabym - w przyszłości, *jeśli* drewno się znudzi, zawsze można go pomalować:) odmalować byłoby już trudniej, a nie ma co potem żałować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego ostatniego się boję... A mody przemijają, obecnie JESZCZE modna jest biel, ale oglądając magazyny wnętrzarskie coraz więcej widzę właśnie mieszanek, gdzie w domach nie wszystko jest białe, pojawiają się rustykalne elementy... Czyli odczekam i przypuszczam, że stolik zostanie taki jaki jest...

      Usuń
  24. Zacznę od tego, że nabyłaś perełkę. W obecnym kolorze pasuje Ci do mebli. Jeśli Ci się kiedyś znudzi zawsze możesz go pomalować, tym samym zmieniając wygląd wnętrza :) A tymczasem, podziwiaj w naturze, bo jest pięknie wykonany.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasuje akurat do tej części mebli, co są na tej ścianie, druga ściana jest w bieli, ale właśnie tak lubię i tak właśnie chcę... Myślę, że nie zniosłabym całego mieszkania tylko w jednym kolorze...

      Usuń
  25. I nawet ja, fanka bieli Ci powiem, kochana, nie maluj :) Jest śliczny :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no patz! Po Tobie bym się naprawdę takiego stwierdzenia nie spodziewała! hihi! ;)

      Usuń
  26. Wyjątkowy, ja bym nie malowała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale Ci się trafiło. To chyba nagroda za stres związany ze stelażem łóżka ;) Nie maluj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stelaż łóżka tak naprawdę to Ja zobaczyłam w drugiej kolejności! hihi! ;)

      Usuń
  28. Dorzucę swoje pięć groszy- nie malować :)
    Myślę, że warto Cię pochwalić, że tak mało kupiłaś... ja bym się nie oparła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby kupić, trzeba mieć gdzie to postawić, a u mnie wszystkie kąty już zawalone...

      Usuń
  29. Ale wyjątkowy mebelek-nie malowałabym go, zwłaszcza, że komody obok też masz drewniane. Pasuje.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę malować, chociaż dużo mebli mam białych... Z komodami wiele osób stwierdzało, że by je także dawno już pomalowało. Wiesz, biel jest modna teraz to fakt, ale przeglądając blogi czasami nie wiem u kogo jestem bo WSZYSCY mają białe meble i dużo takich samych (modnych!) dodatków. Może więc lepiej pozostanę ta "znaczna" z drewnem na stanie, przynajmniej się odróżniam... ;)

      Usuń
  30. U Ciebie kolory jak u mnie. :) Pikny stoliczek, kocham takie polowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo im człowiek starszy, tym sobie duperelami(czyt. byle czym) czterech liter nie zawraca. Ciągnie mnie coraz bardziej do właśnie takich mebli.... ;)

      Usuń
  31. Ojojoj jak ja Cię rozumiem Dorotko, mój domek też za żadne skarby nie chce się rozciągnąć, o postawieniu kolejnych mebli nie ma mowy. Tyle pięknych klamotów by mógł człowiek poznosić, swoją drogą oj zazdroszczę Ci tego składu meblowego, zazdroszczę, stolik charakterny i było, nie było z kawałka solidnego drewna, cenny zakup, gratulacje i buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...dlatego lepiej do takich miejsc jak ten skład zbyt często nie chodzić, bo jestem pewna, że czy pasuje wielkością czy nie, zciągnęłabym następne klamory zagracając w ten sposób nam przestrzeń - mniej jest (znaczy) więcej! Mimo wszystko... ;))))

      Usuń
  32. Stolik piękny, jednak nie w moim stylu :). Za to ładnie wkomponował się we wnętrze pomieszczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... Na szczęście wszyscy nie jesteśmy tacy sami... ;)

      Usuń
  33. Dzień dobry, a teraz niech jeszcze raz Ci szczena opadnie, bo jestem , wracam i będę zaglądała !!!!!
    Stoliczek piękny, ciekawy, love toczenia wszelakie. Niech będzie taki jaki Tobie najbardziej odpowiada. Ja zapewne przemalowałabym , albo na biało albo na szaro ale zapewne pierwsze co bym zrobiła to zdarła ten kolor i zobaczyła jaki jest naturalny a potem dałabym jakąś bejcę aby ten kolor wydobyć.
    Także witaj ponownie i zapraszam do mnie Dorotko ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczena mi opadła to fakt, aż musiałam sprawdzić, czy to aby nie żart i patrzałki mnie nie zawodzą... hihi! ;)
      ...Ja wiem, że Ty byś od razu zdzierała, malowała i Bóg wie co jeszcze! Mnie się kochana już takich rzeczy nie chce robić, zresztą tak jak napisałam, doceniam sobie ten orginalny kolor (i lakier!) jaki na tym stole jest - podobnie komodach, czy innych drewnianych meblach jakie posiadam, bo to jest otoczenie w jakim dobrze się czuję. Zresztą wnętrzarstwo to nie jest to o czym jest obecnie mój blog, wolę popodziwać wnętrza u bardziej kompetentnych osób pod tym względem, na przykład u Ciebie... :)))

      Usuń
  34. Mebelek z dusza.... nic dodac więcej nie trzeba Cudo!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)